N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: instinkt, luk0as

Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9221
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: Jose »

OKŁADKA
Obrazek
1. Prelude
2. Real Nigga Don't Lie
3. Nigga 4 Life
4. Protest
5. Appetite For Destruction
6. Don't Drink That Wine
7. Alwayz Into Somethin
8. Message To B.a.
9. Real Nigga
10. To Kill A Hooker
11. One Less Bitch
12. Findum, Fuckum and Flee
13. Automobile
14. She Swallowed It
15. I'd Rather Fuck You
16. Approach To Danger
17. 1-900-2 Compton
18. The Dayz Of Wayback
19. 100 Miles And Runnin (bonus Track, Ep)
20. Just Don't Bite It (bonus Track, Ep)
21. Sa Prize (bonus Track, Part 2)
22. Kamurshol (bonus Track)


https://music.apple.com/us/album/efil4zaggin/1440871693
SPOTIFY
Dzisiaj słuchałem, żeby się zastanowić, czy zmieścić ten krążek w Kanonie West Coastu czy nie (jednak nie) i przeczytałem recenzje na Pitchforku, która obejmowała zarówno "Straight Outta Compton", jak i ten krążek i było w niej kilka ciekawych fragmentów:

O "Straight Outta Compton"
In the remaining ten tracks, the group depicts a paranoid, conspiratorial wasteland where cops "think every nigga is sellin' narcotics," where they often are selling narcotics to buy gats to kill cops, where bitches have two functions in life-- to suck dick and get shot when they stop-- and where there are two only professions: bein' a punk and shootin' punks. The mind itself is a ghetto, and the ghetto is universal. A lot of people, for whatever reason, take offense to such ideas. William S. Burroughs writes the same thing and gets hailed as the greatest writer of the twentieth century. There is no hope, no messages, no politics, rarely an explicit suggestion of irony.
i o Niggaz4life:
The song titles alone ("To Kill a Hooker", "One Less Bitch", "Find 'Em, Fuck 'Em and Flee") are enough to send some people into seizures. I have no idea what Eazy-E was doing between albums, but it clearly involved a lot of sadomasochism and PCP-- his lyrics are revoltingly unlistenable: "Yo, I tied her to the bed/ I had to let my niggaz fuck her first/ Loaded up the 44, yo/ Then I straight smoked the ho/ 'Cause I'm a real nigga." The main musical motif is the Psycho theme.
O porównaniu tekstów z tej płyty do kontrowersyjnego Eminema:
Listening to these discs again just remind me how ludicrous the whole Eminem controversy was. More than a decade ago, N.W.A. was instructing suburbia to smash bitches' brains in with a cock in one hand and a glock in the other. In comparison, Eminem's harshest lyric ends up sounding like, "I may slightly disagree with certain tenets of popular ideologies." When Eminem rapes and kills his mom, it's because of a long-standing psychological disorder that relies on a complicated relationship with his family. When Eazy-E does it, it's because nothing good was on TV that night. These are the most nihilistic, apolitical recordings since the Nixon tapes.
https://pitchfork.com/reviews/albums/11 ... il4zaggin/


Co ciekawe, ten krążek brzmi zgrabniej, "ładniej" niż poprzednik. Tam było więcej agresji - w czym pomagał ten Ice Cube rzucający się na bitach, tutaj mamy już trochę g-funkowych podkładów i pozornie to delikatniejszy album, ale rzeczywiście lirycznie się nie pieścili, tylko leciało naprawdę grubo i to tak, że w teraz, po prawie 30 latach od premiery, odsądzano by ich od czci i wiary. Imo słabszy niż "SOC", choć wciąż dobry krążek, w którym najbardziej irytuje chyba liczba skitów.
2rzyn pisze: 20 sty 2024, 9:32 Dlaczego Tede Królem Jest
Awatar użytkownika
Yayo
Posty: 1566
Rejestracja: 17 wrz 2019, 17:21

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: Yayo »

Po odejściu Cube'a Mc Ren został najlepszym raperem z najniebezpieczniejszej grupy na świecie, świetna forma na tym materiale. Płyta choć słabsza niż "SOC" to bity są o wiele lepsze niż te z lat 80tych i słychać już charakterystyczne brzmienie Dre. Do "Alwayz Into Somethin" zawsze chętnie wrócę, świetnie dobrany singiel za który należy się :bowdown: . No i niestety, a raczej stety dużo tu niggowania, co zapowiada sam tytuł od tyłu. Pomimo minusów jakimi są niewątpliwie skity dobry krążek, ale w żadnym wypadku przełomowy/klasyk. Lubię do niej wrócić.
Awatar użytkownika
8na10
Zbanowany
Posty: 4681
Rejestracja: 23 wrz 2021, 5:48
Lokalizacja: The United States of Poland

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: 8na10 »

świetna płyta, debiut prawdziwego g-funku w mainstreamie. a zwrota eazyego z "real niggaz" to najlepszy moment nie tylko tej płyty, ale i całego NWA w ogóle, jakby reszta chłopaków dotrzymywała mu kroku to by wygrali beefa z cubem spokojnie.

jasny wracaj na forum
Awatar użytkownika
deft
Posty: 115
Rejestracja: 23 maja 2019, 18:32

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: deft »



ten wjazd

why do i call myself a nigga you aks me?
well it's because motherfuckers wanna blast me


i od razu na mojej japie pojawia się banan, który utrzymuje się przez całą długość utworu :lol:
z każdym wersem mam flashbacki z kolejnych memów o amerykańskich murzynach jakie było dane mi zobaczyć w internecie, do tego kozacki bicik, taki w sam raz żeby sobie pomachać leniwie saganem w jego rytm, piękne dzieło
Awatar użytkownika
DoubleB
Posty: 9143
Rejestracja: 13 kwie 2021, 15:28
Lokalizacja: memphis nadodrze

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: DoubleB »

alwayz into somethin > całe straight outta compton

Awatar użytkownika
Dzonson
Posty: 692
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:45
Lokalizacja: WWA PRAGA

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: Dzonson »

Co wam te skity tak przeszkadzają? Wg mnie zajebiście wchodzi album jako całość :joint:
Pussyhole fatter than a Benz with a body kit

RYM LAST FM
Awatar użytkownika
deft
Posty: 115
Rejestracja: 23 maja 2019, 18:32

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: deft »

Ja oprócz skitów to wyrzuciłbym jeszcze automobile, she swallowed it i i'd rather fuck you i mamy 10/10 album typu west coast do machania banią w nieskończoność, do poprzedniego albumu nawet nie ma co porównywać, ten krążek od sympatycznych murzynów z charakterem bije poprzednika pod każdym względem
Awatar użytkownika
TooMuchSmoke
Posty: 348
Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: TooMuchSmoke »

Akurat te wygrzewki Eazyego czyli Automobile i Id rather fuck you to są zajebiste follow upy do Parliamentu i Bootsyego. Album mocarny, do szpiku brutalny i zły. Czuć w powietrzu klimat LA wczesnych lat '90. Z resztą rok po wydaniu albumu Los Angeles zapłonęło na wiele dni od ciężkich zamieszek.
Awatar użytkownika
DoubleB
Posty: 9143
Rejestracja: 13 kwie 2021, 15:28
Lokalizacja: memphis nadodrze

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: DoubleB »

Dzonson pisze: 13 kwie 2026, 7:17 Co wam te skity tak przeszkadzają?
jakbym chciał posłuchać pierdolenia to bym włączył radio, jak odpalam płytę to chcę słyszeć rapowanie
Awatar użytkownika
NEGRO
Posty: 1868
Rejestracja: 27 lip 2019, 14:59

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: NEGRO »

Ren kosmiczna forma cała swoja rapową karierę był underrated.
If the streets were a coin won't be head or tails
Would be death or jail, two fails, I got the better L.
Awatar użytkownika
TooMuchSmoke
Posty: 348
Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: TooMuchSmoke »

Bo trafił w szeregi jednego z najlepszych składów ever, gdzie zarówno Eazy, jak i Cube mieli ogromną charyzmę. Gdyby Ren był wrzucony między np. WC i Mack-10 to pewnie jego pozycja na scenie byłaby inna.
Awatar użytkownika
instinkt
Moderator
Posty: 7926
Rejestracja: 17 kwie 2019, 12:29

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: instinkt »

pierwsza połowa tego albumu w chuj lepsza niż Straight Outta Compton, ale od połowy :what:
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 4744
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: gods bidness »

Jose pisze: 12 kwie 2020, 18:00 Listening to these discs again just remind me how ludicrous the whole Eminem controversy was. More than a decade ago, N.W.A. was instructing suburbia to smash bitches' brains in with a cock in one hand and a glock in the other. In comparison, Eminem's harshest lyric ends up sounding like, "I may slightly disagree with certain tenets of popular ideologies." When Eminem rapes and kills his mom, it's because of a long-standing psychological disorder that relies on a complicated relationship with his family. When Eazy-E does it, it's because nothing good was on TV that night. These are the most nihilistic, apolitical recordings since the Nixon tapes.
hip-hop was never a problem in Harlem, only in Boston
after it bothered the fathers of daughters startin to blossom
Awatar użytkownika
ReservationAtDorsia
Posty: 62
Rejestracja: 24 lut 2026, 11:52

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: ReservationAtDorsia »

klasyk klasyk klasyk gatunku z zajebistą bomb squade'owską produkcją doktroka :bowdown:
Who is dis doin' this synthetic type of alpha beta psychedelic funkin'?
sydemon
Posty: 182
Rejestracja: 08 maja 2019, 10:32

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: sydemon »

Dzisiaj słuchałem i od Real Niggaz włącznie jest średnio, momentami bardzo żenująco.
Awatar użytkownika
ReservationAtDorsia
Posty: 62
Rejestracja: 24 lut 2026, 11:52

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: ReservationAtDorsia »

Ja tylko jeszcze dodam, że przed NWA są jeszcze GETO BOYS, którzy mieli w chuj bardziej kontrowersyjne i pojebane teksty. "Mind of A Lunatic" zostało wydane w 1989 roku. Bushwick Bill wprowadza i normalizuje tam nawijkę o gwałceniu, zabijaniu i ruchaniu trupów kobiet.
Who is dis doin' this synthetic type of alpha beta psychedelic funkin'?
Awatar użytkownika
baqlashan
Posty: 6939
Rejestracja: 18 kwie 2019, 0:26
Lokalizacja: mentalne średniowiecze

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: baqlashan »

no spoko, tyle, że to gówno miało wspólnego z rzeczywistością, a NWA to historie z życia (może za wyjątkiem dre)
sydemon pisze: wczoraj, 15:56 Dzisiaj słuchałem i od Real Niggaz włącznie jest średnio
real niggaz to jeden z najtłustszych numerów w historii west coastu
Haczapurjan pisze: 07 kwie 2026, 17:31 Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
Awatar użytkownika
DoubleB
Posty: 9143
Rejestracja: 13 kwie 2021, 15:28
Lokalizacja: memphis nadodrze

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: DoubleB »

taka prawda, nawet shellera podłożyć pod ten bit i brzmi nieźle (link w opisie)
Awatar użytkownika
ReservationAtDorsia
Posty: 62
Rejestracja: 24 lut 2026, 11:52

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: ReservationAtDorsia »

baqlashan pisze: wczoraj, 19:05 a NWA to historie z życia
yhy jasne :lol:

Who is dis doin' this synthetic type of alpha beta psychedelic funkin'?
Awatar użytkownika
baqlashan
Posty: 6939
Rejestracja: 18 kwie 2019, 0:26
Lokalizacja: mentalne średniowiecze

Re: N.W.A - Efil4zaggin (1991)

Post autor: baqlashan »

byli nygasami z ulicy i wizerunek mieli uliczny, eazy i ren na 100% swoje tam odjebali, ten pierwszy to nawet dorobil sie kokosow na narkobiznesie. jak cube to nie wiem, raczej zwykły chłopak, a dre to wiadomo, że pozer.
Haczapurjan pisze: 07 kwie 2026, 17:31 Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
ODPOWIEDZ