Rozumiem że konwencja rozmowy miała być "na luzie", ale wyszło raczej "na odpierdol" aka Rawicz-style - pomyłki w nazwach płyt/kawałków, nie słuchałem Que, nie słuchałem Andersena, nie znam nic z Anglii, nie widziałem ŚoŚ, kto to jest Dejnarowicz. Oczywiście mówię tu o gościach, bo
@Jose się jak zwykle prawilnie przygotował i z jego strony była gitówa.
Nie podzielam też zdania na temat "Get out of my house" - brytyjskość ichniej wersji spiętej dresiary jest właśnie fantastyczna, energia z jaką wbija się na bit po prostu niszczy, wybaczam jej od razu że śpiewa to samo co instrumenty. Zawsze żałuję że nie dała drugiej zwrotki, bo mostek Skinnera od "You don't care about my broken TV" jest po prostu straszny
