02. BYŁO JAK BYŁO, JEST JAK JEST ft. Bonson prod. soSpecial
03. PYREX prod. Hice Beats
04. ORGIA MUCH prod. Baltik Beatz
05. 2019 prod. Baltik Beatz
Minialbum wchodzący w skład uniwersum Non Serviam.
Utwory zostały napisane w okresie od 19.11.2019 do 19.01.2020 i chociaż bezpośrednio nie nawiązuję w nich do rodzinnego miasta, zostały zainspirowane moim powrotem po latach do Białegostoku.
Zajebisty numer. Ten bit to jest jebany majstersztyk, pizga tak, że okna się trzęsą. Sam PIH po dobrej płycie jak słychać nadal jest w formie, bardzo dobrze to wchodzi, ta stylówka jest nie do podrobienia, ostre bezkompromisowe wersy, jak mam tego nie lubić u niego. Propsy.
Problemem Piha jest nie to, że jego rap jest słaby czy bity chujowe, tylko, że te kawałki są zwyczajnie smutne i dołujące i nie ma się ochoty do nich wracać, bo po co się dołować. Inna sprawa, że Pih już dawno nie zaskoczył niczym świeżym. Styl samego rapowania mniej więcej ten sam, styl pisania też. I ta sama tematyka.
10 lat temu te mocno rozkminkowe smutne kawałki czy kawałki o seryjnych zabójcach, szpitalach psychiatrycznych itd. robiły wrażenie, wtedy to było novum na polskim rynku. Ale minęło 10 lat, a nic nowego u niego nie widać. A dodatkowo odeszła druga dość standardowa dla niego tematyka - hardkorowe imprezowanie. Ale z takiej tematyki, to z formy wypadł już w 2005.
Kiedyś było u niego dużo efektu wow. Jak wyszła "Rosyjska Ruletka", to to serio był taki power play, że chuj, czy lubiłeś czy nie lubiłeś, wszyscy się jarali panczami. To samo z tymi przekminkowymi - "Ulice bez jutra", "Czarny kruk", wtedy to był wyższy poziom rozkminkowości w polskim rapie. Ale dziś to już nie robi wrażenia. Sama koncepcja panczy się przejadła, nikogo nie dziwi i nie zaskakuje. Rozkminki to samo. Horrorcore'y też.
Pih nigdy nie był w ścisłym topie popularności w Polsce jak jakiś OSTR i ogólnie ekipa starych graczy odchodzi powoli w zapomnienie, ale u niego to jest nadzwyczaj bolesny spadek popularności, choć takiemu OSTRemu, który ma ten sam problem ze świeżością, niczym nie ustępuje. Ale też nigdy nie miał takich fanów jak OSTR, którzy bezrefleksyjnie wszystko połkną i będą zachwyceni, że mogli na to pieniądze wydać.
Dawno nic nie odpalałem od Piha, ale te dwa ostatnie kawałki bardzo udane, szczególnie "Mgła". Pih się nie zmienia. Może to i dobrze, bo jakoś nie widzę go w innym stylu.
Pih od dawna ma swój określony styl i nikt go już nie zmusi, żeby to inaczej robic, ale jak tak przesłuchuje, to po co ma go ktoś do czegoś zmuszać, drugi singiel z EP i drugi udany na fajnym bicie i dobry tekstowo. PiH spoko nadal.
Ten nowy singiel spoko jest bardzo. Stary PIH jak się słuchało na Dowodzie Rzeczowym od którego go poznałem. Klasyczny bit, klasyczna nawijka. Bez eksperymentów i wchodzi dobrze. Sentyment mam do takich rzeczy.