Dyskografia:
†Priscilla† (2012)
†Pllajë† (2013)
JMSN [Blue Album] (2014)
It Is. (2016)
Whatever Makes U Happy (2017)
Velvet (2018)
Klipy:
Spoiler
tutaj jeszcze bardzo przyjemne wykonanie w colors
Spoiler
Christian Berishaj to 25 32 latek urodzony w Detroit szerzej znany jako JMSN, we wcześniejszych latach tworzył rnb, teraz odbił troche bardziej w strone neo-soulu. Pierwsze trzy albumy to moje prywatne klasyki które często sobie odświeżam, dalsze albumy mają zdecydowanie mniejszy repeat value u mnie. Grał w Polsce z dwa-trzy koncerty jeśli mnie pamięc nie myli, może ktoś z forumka był i opisze wrazenia, bo ja sie tak wybieralem, ze ostatecznie nie wybrałem
Ostatnio zmieniony 03 lut 2020, 20:36 przez knarku, łącznie zmieniany 3 razy.
Bowdown dla tego pana od albumu Priscilla, a może nawet i wcześniej. Pamiętam, jak z ziomem obczailiśmy go u Game'a, potem single i wiedzieliśmy, że jego koncert to must have. Spoiler
W Polsce grał już kilka razy, z reguły są to 2-3 miasta na trasę. Mój pierwszy był w poznańskim Labie, chyba 2016 rok, jeśli mnie pamięć nie myli. Klimat fenomenalny jednym słowem, zresztą jego numery mają moc i to czuć po pierwszych dźwiękach.
Kolejny był na Opku rok później, również mistrzowskie wykonanie. Chociaż osobiście w pamięci bardziej zapadł mi występ w klubie, może to przez samych ludzi.
Na żywo jego głos brzmi dokładnie tak samo, dlatego polecam wybrać się na najbliższy koncert (podobno płyta w drodze).
Spoiler
Żałuję tylko przespanej trasy rok temu z przyczyn osobistych, bo Velvet to bardzo piękna i spójna płyta. Nie zrzucam jej z playlisty od momentu premiery.
Chociaż w Wawce podobno lekko przegiął z alko, ale jak sam mówi - jego inspiracją są kobiety i alkohol, więęęc Spoiler
Niemniej jednak każda płyta zasługuje na uznanie. Wspomniana Priscilla i JMSN to już klasyki w swoim klimacie. It is to moment jego przemiany, a dzięki Whatever Makes U Happy zyskał szersze grono słuchaczy.
Poza tym, z chęcią usłyszałbym taką płytę z jego ziomem Joey Fatts, przepełnioną zabawą i świeżym brzmieniem. Spoiler
dutchie pisze:
.
Chociaż w Wawce podobno lekko przegiął z alko, ale jak sam mówi - jego inspiracją są kobiety i alkohol, więęęc
Eeeee tam. Byłem na tym koncercie i mega zajebiście ten stan komponował się z klimatem koncertu Widać było, że był dziabnięty, ale w tym wszystkim był mega luz i pozytywna energia i dodatkowo podkręcało całą atmosferę. Koncert totalnie przerósł me oczekiwania, bo myślałem że będzie raczej tak zamułkowo i chillowo, a gościu ma tyle energii w sobie, że z tych kołysanek zrobił mega rozpierdol Tak samo bardzo czekam na owy album no i koncerty!
w krakowie ostatnio to z tego co wiem z kolei zjarany latał, ja akurat tam nie byłem, ale koncert ponoć klasa i również w niczym to nie przeszkadzało
po tym co dał na feście drugi raz raczej nie ominę, klubowo może być tylko lepiej (o ile to możliwe)