Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: instinkt, luk0as

daveyo
Posty: 12143
Rejestracja: 29 lip 2019, 14:22

Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: daveyo »

OKŁADKA
Obrazek
TRACKLIST:
01. Doors
02. Brand Name
03. Rush Hour
04. Two Matches (feat AB-Soul)
05. 100 Grandkids
06. Time Flies (feat Lil B)
07. Weekend (feat Miguel)
08. Clubhouse
09. In The Bag
10. Break The Law
11. Perfect Circle/God Speed
12. When In Rome
13. ROS
14. Cut The Check (feat Chief Keef)
15. Ascension
16. Jump
17. The Festival (feat Little Dragon)
SPOTIFY
YOUTUBE
Mam spory sentyment do tego albumu, bo od tego zaczęła się moja muzyczna przygoda z Mac Miller'em, a jak u Was? Co uważacie?
Awatar użytkownika
Parlae
Posty: 8744
Rejestracja: 29 lip 2019, 16:29

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: Parlae »

Awatar użytkownika
many-s
Posty: 2633
Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:06

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: many-s »

Rush hour :bowdown:
Awatar użytkownika
1909
Posty: 1054
Rejestracja: 17 maja 2020, 15:14

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: 1909 »

Ta płyta ma tyle dobrych momentów, że to chuj.
Brand Name i Rush Hour jako idealne do bujania, wprowadzają w ewidentny lepszy czas w życiu Maca, co tylko podsyca 100 Grandkids z moimi ulubionymi grami słownymi w całej jego karierze. Przekminki typu:
what's a God without a little OD? Just a G

you put the "ho" in "honest" baby, so complicated

hundred G's in my jeans, I'm a genius


No kurwa, majstersztyk.
I to wszystko nmagle przerwane przez chyba drugą najbardziej dołującą piosenkę w dorobku i najczęściej przeze mnie słuchaną tbh. Perfect Circle/Godspeed przez tematykę niestety mój faworyt no. Końcówka płyty zawsze mi się wydawała przyjemnymi zapychaczami po prostu, jednak poza Faces to chyba najczęściej słuchany przeze mnie krążek
to kurwa forum rap, nie wizaż
Awatar użytkownika
sebring
Posty: 4778
Rejestracja: 30 wrz 2020, 20:41

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: sebring »

kurwa dziwna ta plyta jest
w sensie muzycznie to oczywiscie bardzo zachowawcze, tyle ze dobór producentów, gości, miszmasz tematyczny, okres przejsciowy miedzy Makiem z blog ery a makiem neosoulowym wywoluje letki zpostracjonalizowany(?) dysonans u mnie

a co do jej jakości to nawet fajna, ale raczej dla mnie nieszczegolnie jest tu do czego wrocic. tyle ze ja też fanem twórczosci nie jestem
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Awatar użytkownika
instinkt
Moderator
Posty: 7947
Rejestracja: 17 kwie 2019, 12:29

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: instinkt »

dla mnie to jego drugi najlepszy projekt, oczywiście po Faces które bezapelacyjnie jest top 1
chociaż też nie jestem jakimś mega fanem jego albumów poza właśnie Faces które jest klasykiem, sporo ma numerów które lubię ale albumy w całości raczej mnie nudzą
Perfect Circle / God Speed topka
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4078
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: jogi »

Apelacyjnie bo Watching movies jest lepsze.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Awatar użytkownika
Parlae
Posty: 8744
Rejestracja: 29 lip 2019, 16:29

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: Parlae »

Popieram uż. Jogi.
Awatar użytkownika
chujkurwa
Posty: 447
Rejestracja: 19 cze 2019, 19:40

Re: Mac Miller - GO:OD AM (2015)

Post autor: chujkurwa »

kurde zawsze stawiałem wyżej GO OVERDOSE GO:OD AM ale obiektywnie myślę, że gdyby wyjebać te smęty z końcówki czerwonej płyty to bym nawet się pokusił o pozycję wyżej

good am koniec końców jest bardziej spójne i dopracowane, no i zwyczajnie sprawniej napisane
numery są o czymś, a nie chuj wie czym, co na watching movies potęgowały gościnki (bronson z tymi wersami o robienia gały dla syna :confused: )
no i wiadomo, że matches two > matches

tak czy srak skorzystam z przestrzeni i podzielę się moim top 5 makkornika:

1. faces
2. faces
3. good am
4. watching movies & delusional tomasz exe.quo
5. divine feminine & swimming ex aequo

no i jeszcze hot tek: tiny desk nagrany po swimming to gówno obesrane i gdyby nie proroctwo z rush hour (don't mix it with that bullshit / I'm hopin' not to join the 27 club) to by nikt tego nie słuchał
ODPOWIEDZ