kurde zawsze stawiałem wyżej
GO OVERDOSE GO:OD AM ale obiektywnie myślę, że gdyby wyjebać te smęty z końcówki czerwonej płyty to bym nawet się pokusił o pozycję wyżej
good am koniec końców jest bardziej spójne i dopracowane, no i zwyczajnie sprawniej napisane
numery są o czymś, a nie chuj wie czym, co na watching movies potęgowały gościnki (bronson z tymi wersami o robienia gały dla syna

)
no i wiadomo, że matches two > matches
tak czy srak skorzystam z przestrzeni i podzielę się moim top 5 makkornika:
1. faces
2. faces
3. good am
4. watching movies & delusional tomasz exe.quo
5. divine feminine & swimming ex aequo
no i jeszcze hot tek: tiny desk nagrany po swimming to gówno obesrane i gdyby nie proroctwo z rush hour (don't mix it with that bullshit / I'm hopin' not to join the 27 club) to by nikt tego nie słuchał