Strona 1 z 1

Esham - KKKill The Fetus (1993)

: 17 gru 2019, 13:18
autor: TRIBUNAL
Spoiler
Obrazek
Płyta idealna do wigilinego stołu, romantycznej przejażdzki z ukochaną, czy wprowadzenia nowopoznajej
osoby do muzyki, której słuchasz. Cult classic.

1. "What Is Evil" 2:17
2. "Symptoms of Insanity" 3:12
3. "Runnin' From Me!" 1:43
4. "Voices in My Head" 3:07
5. "No Singing/Misery" 3:25
6. "Jackie" 2:37
7. "Game of Death" (featuring Mastamind and TNT) 4:16
8. "Headache/Wet Day Dreamer" 2:31
9. "Hot Booty" 2:59
10. "I Thought U Knew" 3:23
11. "If This Ain't Hell" 4:00
12. "My Understanding Is Zero" 1:25
13. "Perpetration" 2:56
14. "Freak Nasty" 3:19
15. "Headhunter" (featuring Mastamind) 3:35
16. "KKKill the Fetus" 4:47
17. "Don't Blame Me" 3:23
18. "You Still Hoe'n" 2:39
19. "Sunshine" 3:33
20. "My Mind's Blowin' Up!" 3:38
21. "Get on Down" 3:13
22. "666" 3:33
23. "Hellterskkkelter" 3:47

Re: Esham - KKKill The Fetus (1993)

: 17 gru 2019, 15:58
autor: baqlashan
Kiedyś lubiłem, a Natasy to już wogle, Eszamik zasługuje na szacun za wkład w rozwój sceny Detroit jak i całego horrorkoru, ale kurczę to muzyka która się nie broni po czasie

Re: Esham - KKKill The Fetus (1993)

: 17 gru 2019, 22:01
autor: TRIBUNAL
baqlashan pisze: 17 gru 2019, 15:58 ale kurczę to muzyka która się nie broni po czasie
Doubelieveingod też dziś poleciało po Eshamie, produkcyjnie o wiele lepsza (2 lata różnicy), wiele kawałków do dzisiaj (TORTURE) brzmi całkiem świeżo, generalnie DUBIG>KKK, DUBIG>MS 3 6 bym nawet powiedział (albo to kwestia wyruchania MS, które do dziś średnio raz w miesiącu leci, a natasa odsłuchałem pierwszy raz od dobrych paru lat)

Re: Esham - KKKill The Fetus (1993)

: 27 lut 2020, 3:12
autor: Yayo
Nie przepadam za większością starych materiałów Eshama i nie inaczej jest z tym, głos dla mnie ciężki do zniesienia przez cały album. Wole późniejsze albumy a "Doubelievengod" rozpierdala, wiadomo i chyba najlepsze jego wydawnictwo. Przydałby się temacik tak apropo...