Raph pisze: ↑13 gru 2019, 14:27
Spoko płyta, w ogóle featuring Mursa

, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przy Fishing Blues (choć tam było takie No Biggie, które było super)
wpadli w pewne specyficzne, czilujące brzmienie, które nie wzbudza specjalnych emocji, a - niestety - nieco się w nim zatracili i zapętlili.
To ja powiem, że życzę sobie właśnie, żeby Atmosphere utrzymało ten trend, bo tę płytę jak i poprzednią mocno zapętlałem, właśnie dzięki temu czilującemu brzmieniu. Głos Sluga idealnie współgra ze spokojnymi bitami Anta, choć to nie znaczy, że nie chciałbym go usłyszeć w jakimś bangerze jak niegdyś w "Smart Went Crazy". Z tym, że on tutaj nawija w "Hands of Time" jak traci zapał do tworzenia takich numerów, że nie czuje już takiej zajawki i motywacji do tego, żeby pizgać to wszystko z takim sercem jak dawniej. Starzeję się, kurwa, i bardzo odpowiadają mi takie kawałki jak "Lovely" i "Son of Abyss".
Z Atmosphere mam tak, że mogę nie słuchać ich przez rok, ale jak już włączę to siedzę i katuję ich płyty przez 2 tygodnie
