Fajne, ale czy to rap? Zajebiście wyprodukowane swoją drogą
Biorę pałe i załatwiam nocą sprawe
kshaq pisze: ↑26 paź 2020, 19:53
Jeżeli te kilka straconych lat było potrzebne, żeby młodzi w tym kraju zaczęli walczyć o swoją wolność, to I ain't even mad.
Będzie bardzo odważna, usłyszycie tam gitary elektryczne, sample wokalne kojarzone z muzyką popową, rap, a nawet zepsuty fortepian. Będzie to muzyka wymykająca się obowiązującym kategoriom.
Moim zdaniem Miuosh najbardziej kojarzy się z tą kulturą i jeśli nowa płyta nie ma zdefiniowanego z góry gatunku to można to podpiąć pod rap tak sądzę.
Całkiem ciekawy numer jeśli chodzi o muzykę, natomiast Miuosh raczej nigdy nie należał do wybitnych graczy tekstowo, i dlatego można to sobie raz posłuchać bez wstydu, ale raczej nie zostanę na dłużej.
No myślę, że za album: "Projekcje", "Pogrzeb", "Prosto Przed Siebie", a nawet z nowych "POP". Uważam, że to świetne płyty, a do tego Miuosh jest bardzo wszechstronnym artystą, który zdecydowanie wyróżnia się na scenie. To tylko moja opinia (pewnie nie tylko)
daveyo pisze: ↑23 sty 2020, 11:01
No myślę, że za album: "Projekcje"
jedyny jego album, którego można słuchać bez zażenowania, w międzyczasie odjebał pajacerke z budibajem a potem zaczął nagrywać nudny konszys rap dla małoletnich cip
Od początku wiedziałem czego oczekiwać od tej płyty i to dostałem. Nostalgiczny i emocjonalny (choć tego aż tak bardzo nie słychać) Miuosh, który płynie na klimatycznych podkładach. Momentami czuć starego Miuosha. 10 kawałków to zdecydowanie optymalna ilość na płytę utrzymaną w takim stylu. Jednak boli mała różnorodność w nawijce Miuosha, wszystko na jedno kopyto. Zdecydowanie bity>Miuosh i to one ciągną ten materiał, ale i tak będę wracał do tego albumu z chęcią, bo produkcyjnie się broni i długość tego krążka jest idealna. Warto sprawdzić chociażby dla tych cudownych podkładów.