Trójkąt warszawski – drugi minialbum polskiego rapera Taco Hemingwaya. Wydawnictwo ukazało się 19 grudnia 2014 roku nakładem własnym. Nagrania zostały udostępnione bezpłatnie w formie digital download na oficjalnej stronie internetowej rapera. Materiał nagrywany między 2013 a 2014 rokiem.
TRACKLISTA:
01. Szlugi i kalafiory
02. Marsz, marsz
03. Wszystko jedno
04. Trójkąt
05. Przerywnik
06. Mięso
07. 900729
SPOTIFY
YOUTUBE
Od tej płyty minęło sporo czasu. Można śmiało powiedzieć, że jest to jeden z lepszych albumów Taco. A jaka jest Wasza opinia o tej płycie? Wracaliście/wracacie do niej? Ulubione kawałki? Co uważacie o tym jak potoczyła się kariera Taco Hemingway'a?
szczerze mówiąc, dzisiaj ta płyta wchodzi mi jeszcze lepiej niż X lat temu. Jest kapitalna. Te minimalistyczne bity, ciekawe historie no i niepowtarzalny klimat... TOPka Taco.
co w nim było przełomowego?
w sensie cenię go, ale co zmienił na scenie oprócz wypromowania taco? zrobił miejsce dla jakiś adi nowaków i janów rapowanie? nie było nic takiego wcześniej?
Ostatnio zmieniony 27 lis 2019, 20:35 przez Ablazir, łącznie zmieniany 1 raz.
baqlashan pisze:
przyszedł belmondo i każdy wybraniec od razu skminił że on obiektywnie jest najlepszy, nie widzisz to znaczy że nie doznałeś wizji, nie jesteś po prostu wrażliwy na tak subtelnie tętniące zajebistością i ogładą piękno
lubie bardzo wracać do tego albumu oraz do umowy o dzielo, przyjemnie kojarzy mi sie z pewnymi wydarzeniami w zyciu. do teraz pamietam jak pod 6 zer bylo 10k wyswietlen, podeslalem link znajomemu, napisalem ze czuje ze typ bedzie wielki na co on odpisal "nie sądze"
ja też lubię wracać do tej płyty, to w ogóle chyba pierwszy polski rapowy cdek, który kupiłem więc sentyment jest. mięso i wszystko jedno to kawałki z którymi wiąże się u mnie dużo wspomnień
Najlepszy album Taco. Jest technicznie bardzo niedoskonały, Taco sepleni, flow jest mówione, bity niedorobione technicznie, ale słychać w tym niesamowitą pasję, której w zasadzie brakuje mi od czasów "Wosku"
Podbijam, na początku nie mogłem tego słuchać, właśnie przez błędy wymienione przez Raph, ale jak się przyzwyczaiłem to wciągnął mnie ten album, a "Mięso" to w ogóle przez jakiś czas latało na repeacie jak pojebane, świetny numer. Obok "Wosku" najlepsze co nagrał Taco.
Ostatni raz słuchałem tego jakoś chwilę po premierze i stwierdziłem, że nawet git ale wolę Alcomindz, po tych wszystkich propsach tutaj i po tym jak potykam się w empikach media marktach o vinyle Trójkąta Warszawskiego zastanawiam się czy z ciekawości sobie nie odświeżyć bo widzę że to ważne wydawnictwo chyba
Płyta kojarzy mi się z ciekawostką jaką wtedy był Taco. Myślałem że typ nagra jedną rzecz i zniknie. Taco od początku był inny niż reszta - zupełnie nierapowy i na tym zbudował karierę. Potem Umowa też była fajnym albumem. Dał też nowy patent na polską scenę czyli wrzucanie wszystkiego naraz w net i koniec, z zaskoczenia. Później ten wielki boom, Torwar, Soma i Narodowy. Obok Quebo to najszybsza wielka kariera w Polsce. Tylko gratulować.
Z okazji kwarantanny lecę z dyskografią Taco, więc odświeżam. Co do świeżości, to ta płyta była i nadal jest całkiem świeża. Ciekawostka na scenie, coś nowego. Trochę rap dla studentów, ale ciężko nie docenić ciekawych spostrzeżeń i spojrzenia na świat Taco. Przede wszystkim jednak płyta ma po prostu klimat.
Takie 7,5/10 ode mnie, na pewno będę wracał co jakiś czas.