o, już poczwórna
tematu nie było, bo w kwietniu się forum zmieniło i nikomu tak przeciętnej płycie nie chciało się robić tematu
jest kilka dobrych numerów jak Balans (Słoń ) czy Mój Kościół, dobry bit Gibbsa w Pudlach
ale ogólnie słabo, naiwno-głupkowaty koncept całości (okładka ), a Nowa Polska to jest wylew tak spektakularny, że nie ma słów, żeby to określić
jakbym sobie poprzypominał jeszcze bym coś pohejtował, ale mi się nie chcę
Straszny zjazd po serii paru udanych płytek. Pogubienie się Palucha w populistycznym pierdololo skutecznie przykryło jego atuty, z kulminacja we wspomnianej przez kolegę wyżej Nowej Polsce, IMO topka najbardziej upośledzonych tracków w pl rapie
saturn pisze: ↑11 lis 2025, 21:56
jądra muszą być wyczyszczone z nasienia
Bardzo udany album pod każdym względem. Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy jaki został wydany w polskim rapie w 2018 roku. Paluch jak zawsze konsekwentny i bezpośredni dalej podbija rapową scenę i daje garstkę znakomitego rapu z najwyższej półki z marką BOR. W pełni utożsamiam się z założeniem „Czerwonego Dywanu” – niech płonie tak, aby spłonął, a wiatr niech zmiecie po nim popiół. Trafna ocena środowiska tzw. c(w)elebrytów, gwiazdek i innych cipek, które za hajs zjadłaby swój własny stolec. To właśnie w nich uderza ten album i jego szczery przekaz. Aż chce się zacytować Słonia z gościnki w utworze „Balans:” : „jebać czerwony dywan, nie jesteśmy Pudelkiem”. Po za tym zajebiście Paluch pojechał po większości dzisiejszej młodzieży w „Ładnych, smutnych ludziach”. Dał niezwykle emocjonalne wersy, pełne jego uczuć w numerach „Nie myśl o tym”, „Spłata” i „Peeling”. Nie zabrakło oczywiście bengerów, które mogą dudnić na osiedlach i aż przy nich tupie nóżka, a więc „Mój Kościół”. „Nowa Polska” to odważna krytyka obecnej Polski. A „Sidła” to moim zdaniem faworyt z tego albumu, piękny numer z nuconym refrenem – palce lizać. Cieszę się, że Paluch jest w tak zajebistej formie i wydał tak cudowne dzieło. A gdyby „Czerwony Dywan” wyszedł teraz to można by go traktować jako pojazd na Peję, bo ten teraz lansował się na czerwonym dywanie podczas premiery filmu „Psy III”, którego rzekomo jest fanem od początku serii. Ale chyba liczył na hajs od Pasikowskiego i Lindy, a tu taki klops. Mam nadzieję, że Paluch wyjaśni tą sprawę i tego całego Fabijańskiego, co myśli, że z gniotów Vegi może tak łatwo przeskoczyć na rapowe podwórko. Ale spokojnie, szef BOR powie co trzeba i zakończy mu karierkę. Peja udający celebrytę na czerwonym dywanie
Ostatnio zmieniony 24 mar 2020, 14:55 przez BORSparta, łącznie zmieniany 1 raz.
encrenoire pisze: ↑25 mar 2020, 20:37
To są ciagle posty tego samego typa, czy jest ich kilku?
Zastanawiam sie, co powoduje u kogoś takie przywiązanie do postaci palucha, pozytywne bądź negatywne. Niesamowite zjawisko.
Nie wiem, ale mam nadzieję, że wróci. To taki dobry ślizgawkowy duszek, mam nadzieję, że znajdą się odpowiedniki BORtwicka w postaci fana Tedego i fana Peji.
Z perspektywy czasu najlepszy album Palucha. Bez pierdolenia ciśnie z kurwami i showbiznesem, w każdym kawałku jest jakiś statement, szkoda że w PL tak mało politycznego rapu, Paluch na pewno mógłby wrócić do tej formuły. Dodatkowo mamy tutaj supermocny "Mój Kościół". Ta płyta kręci się blisko peaku polskiego rapu, można spokojnie umieścić ją w TOP 6 i uargumentować to
Easy top 6 największych zjazdow w polskim rapie, po prawdopodobnie najlepszym swoim albumie paluch wysral najgorszy i od tej pory juz nigdy nie dal rady stac się interesującym nawet na moment
saturn pisze: ↑11 lis 2025, 21:56
jądra muszą być wyczyszczone z nasienia
Czerwony Dywan naprawdę dał się we znaki w polskim rapie, każdy kto słuchał polskiego rapu w 2k18 to pamięta. Ten krążek to platynowy fenomen, który odbił się szerokim echem w kraju. To nie tylko dowód na komercyjny sukces, ale także na to, że Paluch ma ogromny wpływ na polską muzykę hip-hopową. Album ten przyciągnął zwłaszcza młodszych słuchaczy, co świadczy o jego niebaagatelnej roli w kształtowaniu kultury muzycznej w kraju. Pamiętaj że to są czasy, w których Paluch był monolitem, chwile później pojawił się Kękę i to duo trzymało polski klasyczny rap.
Co jest jeszcze bardziej imponujące, to fakt, że Paluch nie bał się eksperymentów, po swoich projektach z Kalim poszedł w jeszce inną strone! Ta płyta to prawdziwa mieszanka stylów i dźwięków, co MOGŁO lub nawet BYŁO kluczowe dla rozwoju gatunku muzycznego. To świadczy o jego kreatywności i otwartości na nowe brzmienia. Jak słuchasz tego albumu, to przenosisz się do PIątkowa, czasem ponurego, czasem słonecznego, ta płyta żyje vibem i kurwa nie wiem co jeszcze napisać.
Teksty Palucha również mają swoją moc. Przede wszystkim na tym albumie dotykają one ważnych kwestii życiowych i społecznych, co sprawia, że słuchacze zastanawiają się nad sensem rzeczy, lub przynajmniej powinni(tak jak ja). Palec bezkompromisowo ciśnie po WSZYSTKIM: powtarzam WSZYSTKIM i WSZYSTKICH. Politycy, celebryci, sportowcy, kurwy sprzedajne - to kluczowy aspekt jego rapu i dlatego zawsze będzie dla mnie istotny - ja lubie rap z przekazem.
Podejrzewam, że niewiele osób się ze mną zgodzi, ale moim zdaniem ten album naprawdę zasługuje na miejsce w historii polskiego rapu. fakt, że ciągle jest on wspominany i dyskutowany w kontekście tej sceny, dowodzi jego trwałości i wpływu. To niezaprzeczalnie jeden z albumów, który wzbogacił polski hip-hop swoją unikalnością i wpływem na słuchaczy
Zestawy Rolex'ów z Turcji, bo właśnie wrócił z Antalyi
Podjeby dresiwa Gucci, bo trzeba się czymś pochwalić
Jak braknie mu motywacji, (to) ogląda se polskie rapy
Sami modele na tacy (ice), złoto wypływa im z japy
Chętnie by kochał te panny, pisze im słodkie hashtagi
Serce w emotkach by dał im, ale już mają te apki
Totalnie odrealnieni, ładni, smutni ludzie
W sieci boją się śmierci, ładni, smutni ludzie
Bardziej od choroby matki przejęci śmiercią rapera
Insta zmienione na cmentarz z opinią influencera
Te same ryje, te same marzenia, pozycja społeczna to ranking
Fałszywe szczęście dziś daj mi, czerwony dywan i ścianki
Pamiętam że słuchałem tego na emigracji i bardzo mi się to spodobało, zobaczyłem ziomka, który zapierdalał dwa lata żeby kupić jebany samochód za 100k i od razu pomyślałem o tym wersie, to jest kurwa tak prawdziwe, te spostrzeżenia są wręcz literackie i cały album jest nimi naszpikowany.
Paluch to obserwator, na luzie odnalazłby się w jakiejś dłuższej formie literackiej, ale w rapie też pasuje, bo potrafi te wersy sklejać.
Nie wiem co jeszcze napisać, póki co zostawie to, jutro popracuje nad dłuższą recenzją i omówie poszczególne utwory, bo to jest kopalnia celnych spostrzeżeń.