Dlaczego sto? Bo to fajna okrągła liczba.
100. Anna Dziewit Meller - Góra Tajget.
Z Anią miałem ten problem, że jest piękną mądrą kobietą, spoko wokalistką w dziewczyńskiej kapeli Andy, ale jej wcześniejsze książki mi zupełnie nie pasowały. No i kupuję sobie górę Tajget i jestem w szoku, nie mogę się oderwać, jaram się każdym słowem, każde zdanie i typ narracji mnie zachwyca. Ta książka to jak policzek wymierzony Korwinowi, bo jest tam prawie wszystko czym wielki cybernetyk się zajmuje : niepełnosprawni, rodziny, sport, starożytność no i oczywiście Adolf Hitler. Książka piękna, dobra, mądra a przy tym nienachalna i przyjemna w czytaniu.







