OKŁADKA

2. Siccmade
3. Dead Man (Interlude)
4. Rest in Piss
5. Get Da Baby (Interlude)
6. Return of da Baby Killa (feat. Sicx)
7. Locc 2 Da Brain (feat. Zigg Zagg, Baby Reg, Mr. Doctor & Hystables)
8. Q-Ball (Interlude)
9. Liquor Sicc
10. 40 Break (Interlude)
11. Datz Real Gangsta Sh!t
12. Deep Down (feat. Mr. Doctor & Ron Foster)
13. Dead Man Walking
14. 781 Redrum
15. Season of da Siccness (feat. Sicx)
16. Welcome 2 Your Own Death (feat. Hystables)
17. Real Loccs
18. Inhale With Da Devil
https://music.apple.com/us/album/season ... 1286245111
SPOTIFY
z racji ostatniego ciężkiego wyboru do plebiscytu top 15 postanowiłem każdemu mojemu typowi założyć temat (o ile jeszcze nie istnieje). dziś na tapetę album mówiąc lekko, popierdolony. lynch hung rapuje tu m.in o tym, że obdziera ludzi ze skóry i częstuje tym swoje dzieciaczki. proste, ktoś kto kojarzy scenę z sacramento wie, że tam same wariaty są, a nie żadne cipy. c-bo, x-raided, t-nutty, hollow tip, sicx i można tak dalej.
niefortunnie, jakoś 94/95 rok na planie teledysku tego pierwszego zabity został q-ball, kuzyn lyncha. jako, że byli mocno zżyci to wydarzenie odcisnęło na nim piętno i sprawiło, że wkurwiony do granic możliwości lynch wpadł do studia i wyrzucił z siebie te wszystkie uczucia. zasiał istny ROZPIERDOL. wiele albumów spod szyldu "gangsta-rap" przy tym co robi tu brotha to "cartoon movie". nie ma tu żadnych "nie pozwól mi upaść, bo jak się poślizgnę, to upadnę" (pozdro dre). jest tu kurwa rzeź niemowląt, ruchanie zwłok, wpierdalanie smażonych flaków i inne takie drive-by(e) po pcp czy rozpierdalanie murzynów z mac-10 czy tam uzi. jest tu hybryda schizofrenika paranoidalnego, który gada z diabłem z umysłem gang-bangera w locsach i koszuli ben davis. fuzja gangsta rapu z horrorcore.
to jak rapuje lynch to jest miód na uszy. gościu w 95' był w swoim prime i niestety nigdy potem nie zbliżył się do tego poziomu. poziomu przepotężnego. rymy, flow, delivery wszystko jest tu top notch. to wkurwienie w głosie, charyzma, przewózka, no "liquor sicc" słucham se setny raz i zawsze ciary. równie zajebiste przyspieszenia i ekspresja w nawijce a nie żadne dukanie pod jazzowy loop. jak lubisz jak rapował spice 1 z lat 90 albo jak rapował kurupt na 'puffin on a blunts & drankin tanqeray" to lynch na luźno będzie twoim dobrym ziomkiem.
brzmieniowo to odpierdolony jest tu gruby funk. ale ta wersja gangsta do potęgi. tu nawet piszczały są tak wykręcone jak lyricsy, basy, pianinka wszystko pięknie plumka i współgra. całość wyprodukował sam lynch, więc tym bardziej wczuta w nagrywanie tego long-pleja musiała być u niego ostra. zrobił takie podkłady, że nie powstydziłby się tego podpisać swoja ksywą żaden producent.
z gości każdy poleciał zajebiście , wszyscy - no jebani usiedli i dopełnili dzieła zniszczenia. nikt tu nie odstaje, nikt nie przeszkadza. są na równym poziomie i szkoda, że epka "locc 2 da brain" wydana trochę później nie spełniła oczekiwań.
chyba najbardziej interesującą postacią poza gospodarzem jest sicx, który poza rapowaniem o gwałceniu dzieci, prywatnie jest kuzynem hunga. bardzo dobry i utalentowany rape-r. zaryzykowałbym stwierdzeniem, że gdyby dostał takie bity jak na tym albumie to mógłby nagrać nawet lepszy album. odsiaduje on właśnie jakieś kilkadziesiąt lat za dziecięcą pornografie i molestowanie seksualne małolatów. no gruba jazda generalnie. swoją drogą to lynch, sicx współtworzyli kiedyś grupę z raperem x-raided. x-raided odsiedział ostatnie 20 lat za napad i zabójstwo jakieś starej baby, także w sac-town nie było pierdolenia się.
kończąc hectic'owskie pierdolenie to bardzo polecam ten album z całych moich wnętrzności bo buja jak skurwysyn. po prostu po usłyszeniu tego albumu wyjebiesz dyskografie ... (wpisz kogo chcesz) i innych nudnych do porzygu horrorcore'owców do śmietnika i będziesz bujał już tylko łbem do tego arcydzieła z garden blocc.
nieistotną ciekawostką jest to, ze raper kaz balagane jak pisał na IG ( https://www.instagram.com/p/Bo7gJ9GhyPH/) ma na tym albumie swoją ulubioną zwrotkę wszechczasów, więc do dzieła kurwa,
Alright you motherfuckers
You ready for this?
Is your joints lit and shit?
Damn
Cause you gotta be high to listen to this shit, you know




