[film] Citizen Vigilante (2026)

Kategoria poświęcona sztuce małych i dużych ekranów.

Moderatorzy: gogi, con shonery

Ocena w skali od 1 do 10:

1
4
57%
2
0
Brak głosów
3
0
Brak głosów
4
0
Brak głosów
5
0
Brak głosów
6
0
Brak głosów
7
0
Brak głosów
8
0
Brak głosów
9
1
14%
10
2
29%
 
Liczba głosów: 7

Awatar użytkownika
gogi
Złoty Rozjebus
Posty: 5646
Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:15

[film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: gogi »

Obrazek
Głównym bohaterem jest Sanders (w tej roli Armie Hammer) – zamożny amerykański biznesmen mieszkający w nienazwanym europejskim mieście. Sfrustrowany rosnącą falą brutalnych przestępstw oraz opieszałością i korupcją wymiaru sprawiedliwości, który wielokrotnie wypuszcza winnych na wolność, mężczyzna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.

Sanders staje się bezwzględnym mścicielem, który na własną rękę wymierza sprawiedliwość kryminalistom oraz chroniącym ich urzędnikom. Jego krucjata szybko zyskuje rozgłos w mediach społecznościowych, dzieląc opinię publiczną. Dla zmęczonych bezkarnością przestępców obywateli staje się bohaterem, jednak organy ścigania, na czele z depczącym mu po piętach oficerem Interpolu, Henrym (Costas Mandylor), widzą w nim jedynie niebezpiecznego zbrodniarza, którego należy za wszelką cenę powstrzymać. Film skupia się na konflikcie między prawem a samosądem w obliczu narastających napięć społecznych.
Jedni twierdzą, że jest to najwybitniejsze dzieło w historii kinematografii i otwiera oczy, drudzy twierdzą, że jest to gniot na poziomie dzieł Patryka Vegi.

Reżyserem jest the one and only Uwe Boll, wcześniej znany głównie z fatalnych ekranizacji gier komputerowych; w głównej roli powracający do łask (?) Armie Hammer.
Głośno o produkcji zrobiło się, gdy niemiecka instytucja klasyfikująca filmy – FSK (Freiwillige Selbstkontrolle der Filmwirtschaft) – dwukrotnie odmówiła przyznania mu jakiejkolwiek kategorii wiekowej. Bez takiego certyfikatu produkcja nie mogła być legalnie pokazywana w kinach, reklamowana ani sprzedawana w sklepach na terenie Niemiec.
Boll wtedy zaczął drzeć ryja, że kneblowanie ust, że cenzura, więc z odsieczą ruszył...Elon Musk, który promując hasła o wolności słowa, pozwolił na udostępnienie filmu za darmo przez dwa dni na platformie dawniejtwitter.

Obecnie film jest viralem, ale patrząc po ocenach na IMDb czy Filmwebie, cholera wie, czy jest to faktycznie jakościowa produkcja, czy też zwyczajnie żenujący film na ważny temat. Krytycy równają produkcję z ziemią - pomijając fabułę, uważają aspekty techniczne za skopane po całości.



Zapraszam do e-komentowania.
pardon pisze: 10 lis 2023, 12:06 nie umiem slowo daje nie umiem juz czytac dluzszych postow saturna i lygrysa bez uczucia ze oni nie marnuja swojego zycia, ale zatruwaja tez nasze mimowolnie pchajac do glow ich chore urojenia
Awatar użytkownika
genocidegeneral
Posty: 12063
Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: genocidegeneral »

uwe boll jest, zachowując proporcje, trochę jak dwunastoletni mudżahedin-saracen-małpa-gwałciciel

niech ktoś mu wytłumaczy, że tak nie można :cry:
"A cop yells, "do not run I will [in the future] shoot!" This phrase is meaningless to the nigger. In the nigger's mind he has two choices: be detained by the cops, or run and be free."
Mider
Posty: 3987
Rejestracja: 17 kwie 2019, 16:07

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: Mider »

Obejrzałem to jakis czas temu, trochę przewijałem, ogólnie widać że Armie Hammer się starał i momentami wychodzi to jeszcze śmieszniej
Awatar użytkownika
stranger
Posty: 1537
Rejestracja: 26 maja 2019, 0:41

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: stranger »

Widziałem gorsze filmy. Jest to warsztatowo taki kurwa homunkulus zrobiony z spermy boxdela ale jest w tym dużo ,,serca" XD.
Tematyka ważna, chujowo, że wziął się za to najgorszy reżyser świata ale zobaczyć warto.
A całe pierdolenie mediów i ogólny płacz, że Jezu Chryste jak biały bogaty, może strzec do ciapakow to beka w chuj jak nasz ekstraklasa w tamtym sezonie
Ocena ;) /10
KMWTW
I know you think Obi-Wan gettin' tired now
Don't jump, Anakin, I got the higher ground
Awatar użytkownika
dr zjeb
Posty: 4143
Rejestracja: 27 sty 2025, 17:32

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: dr zjeb »

Ech, aż se zapodam Harryego Browna bom dawno nie oglądał, przypomniałeś.
Jest nas ze trzy dychy, nikt z nas nie ma laski
Ale mamy instynkt bandycko - chuligański
Awatar użytkownika
TdW
Posty: 8846
Rejestracja: 11 wrz 2019, 21:09

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: TdW »

Oglądałem niedawno Harry Brown i pewnie w Citizen Vigilante jest podobnie czyli ważny temat, ale wykonanie średnie. Jakie jeszcze znacie filmy w podobnej tematyce czyli 1 białas kontra lokalna patologia? Do głowi przychodzi mi jeszcze Życzenie Śmierci, a z polskich to Prawo Ojca
Awatar użytkownika
gogi
Złoty Rozjebus
Posty: 5646
Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:15

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: gogi »

Nadrobiłem, bo lubię sobie wyrobić opinię sam, a oceny są bardziej skrajne niż w przypadku Smoleńska, recenzje są jednoznaczne i bardziej pastwiące się nad przekazem niż nad samą produkcją. Znaczy, próbowałem to nadrobić w całości, ale musiałem przewijać, bo ilość nadęcia w scenach, gdzie bohater motywuje swoje działania i monologuje była zwyczajnie nie do strawienia.

Ciężko się to ogląda, bo technicznie jest to zrealizowane gorzej niż obecne polskie paradokumenty. Kamera się trzęsie, montaż jest chaotyczny, zwłaszcza sceny dziennika z dzienniarką w studiu są tak drewniane i sztywne, że przypominają mi się czasy gier kupowanych na bazarze z "polskim" dubbingiem.

Fabuła nie jest przedstawiona liniowo, co dodatkowo wprowadza chaos w poczynaniach głównego bohatera, który ma jakąś tam motywację, ale sprowadza się do tego, że imigrant rozpierdala imigrantów, bo ci się nie asymilują. A że przy okazji rozpierdala sędziów, bo wydają łagodne wyroki i rozpierdala policjantów, bo próbują go powstrzymać? Oj tam. Naszego bohatera, obywatela mściciela, stać na bycie rozpierdalatorem, bo odziedziczył po ojcu kilkadziesiąt nieruchomości którymi zarządza, więc tępi tych, którzy nie pracują i nie płacą.

Mam w tym dziele jedną, jedyną scenę, do której będę z przyjemnością wracał - scenę, podczas której protagonista przyszedł do burdelu podupczyć. Długa ekspozycja na korytarzu, parę panienek wijących się o ścianę, w końcu bohater wybiera jedną z pań, wchodzi do pokoju, rozbierają się, ona mu obciąga, potem się kładą, ona go ujeżdża i chłop nagle zaczyna dostrzegać plamy w pokoju. Myślałem, że chłop doznał jakiegoś religijnego objawienia, ale prawda jest jeszcze lepsza - chłop podchodzi do plamy i zwraca panience uwagę na to, że w pokoju ściany pleśnieją, bo baba po tym jak klienci się wykąpią nie wietrzy pokoju XD Po zwróceniu uwagi panience bohater stwierdza, że skoro zapłacił za dupczenie, to trzeba dodupczyć do końca i wraca do dupczenia. Komediowa perełka.

Żeby nie było, Armie Hammer naprawdę się stara i wczuwa w to, co mu dali do zagrania, jest tu też pan detektyw z Piły, ale reszta wygląda i zachowuje się jak naturszczycy z filmów Patryka Vegi. A skoro przywołaliśmy już nazwisko mistrza - wolałbym chyba drugi raz obejrzeć Niewidzialną wojnę niż Citizen Vigilante, bo pomimo wszystkich jobów i roboty na odpierdol mam wrażenie, że Vega nakręciłby to o wiele lepiej, przynajmniej od strony technicznej.

Złapałem się na tym, że mamy scenkę w szpitalu, zaciemnienie na kilka sekund i nagle najazd drona na budynek straży miejskiej w Gdańsku, gdzie obywatel mściciel niby to zeznaje, niby odpowiada na pytania. Więcej polskich akcentów w tym chaosie montażowym nie stwierdzono.

Wspominałem na początku o Smoleńsku, bo dziesięć lat temu poszedłem sam z siebie do kina, by wyrobić sobie opinię, bo nie mogłem doczekać się rzetelnej recenzji. Z tych samych powodów obejrzałem Citizen Vigilante i o ile kiedyś próbowałem jakoś bronić Smoleńsk - że nie jest to 1/10 bo ktoś tam jednak coś próbował przekazać, z odrobiną wyczucia, szacunku - o tyle tutaj jedynym, któremu zależy, jest Armie Hammer próbujący reanimować swoją karierę, bo widać, że nie stracił umiejętności aktorskich. Problem w tym, że może nie dostać więcej szans w poważnych produkcjach, bo będzie miał przyklejoną łatkę typa, który firmował swoją twarzą to coś - i chyba powoli zaczyna to do niego docierać.

Jest to skrajnie żenujący film na ważny temat. Kompletnie bez wyczucia, zrobiony bardzo na odpierdol i w normalnych okolicznościach w ankiecie powinienem zostawić do wyboru oceny od 1 do 1, bo na więcej moim zdaniem nie zasługuje. Uważam po seansie, że jeżeli ktoś z pełnym przekonaniem poleca komuś Citizen Vigilante do obejrzenia, to albo widział maksymalnie trzy filmy na krzyż, albo jest naprawdę silnie zaślepiony ideologią i problemami przedstawionymi w tej produkcji.
pardon pisze: 10 lis 2023, 12:06 nie umiem slowo daje nie umiem juz czytac dluzszych postow saturna i lygrysa bez uczucia ze oni nie marnuja swojego zycia, ale zatruwaja tez nasze mimowolnie pchajac do glow ich chore urojenia
Awatar użytkownika
dr zjeb
Posty: 4143
Rejestracja: 27 sty 2025, 17:32

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: dr zjeb »

Królowa też dała reckę

Jest nas ze trzy dychy, nikt z nas nie ma laski
Ale mamy instynkt bandycko - chuligański
Awatar użytkownika
mieszko
Posty: 167
Rejestracja: 02 kwie 2024, 19:36

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: mieszko »

gogi pisze: 10 lip 2026, 11:09 Uważam po seansie, że jeżeli ktoś z pełnym przekonaniem poleca komuś Citizen Vigilante do obejrzenia, to albo widział maksymalnie trzy filmy na krzyż, albo jest naprawdę silnie zaślepiony ideologią i problemami przedstawionymi w tej produkcji.
ja sie nawet ciesze, bardzo dobry filtr na ludzi i e-dyskusje w internecie. jezeli wchodzilem (teraz juz widze ze nie pozycjonuje tak tej opinii) na filmweba i widzialem ze popularna recenzja zaczyna sie od "slychac wycie? znakomicie", albo "kazdy powinien obejrzec, od lewej do prawej" to juz wiesz ze szykujesz sie na niezle gowno xD

technicznie jeden z najgorszych filmow jakie widzialem ostatnio, te ciagle szuflowanie filtrami, ruchy kamera, no praktycznie wszystko. scena z jazda na czolowke tez piekna. nie jestem bystry, ale czasem sie zastanawiam jak to sie dzieje, ze zbiera sie jakas ekipa, ktora powinna byc przeszkolona, powinna byc profesjonalna w tym co robia, a wychodzi taka parodia. chociaz czlowiek sie posmial, momentami sie zastanawial czy to nie jest po prostu satyra.
Spoiler
chcialbym tez troche zrozumiec heroizm ktory plynal razem z tym, jak pokazywali sceny zabijania nastolatkow-gwalcicieli przez strzal w tyl glowy. co chcieli przekazac? to wyglada jak niespelniona fantazja rezysera, gdzie po prostu chcial pokazac banalne, ale graficzne egzekucje arabow/murzynow przez bialego bohatera, pierdolonego batmana xD
teraz przynajmniej Marki z Ciechanowa beda sie bawic w Citizen Vigilante, mozna czuc sie bezpiecznie.
Awatar użytkownika
dr zjeb
Posty: 4143
Rejestracja: 27 sty 2025, 17:32

Re: [film] Citizen Vigilante (2026)

Post autor: dr zjeb »

TdW pisze: 09 lip 2026, 17:52 Oglądałem niedawno Harry Brown i pewnie w Citizen Vigilante jest podobnie czyli ważny temat, ale wykonanie średnie. Jakie jeszcze znacie filmy w podobnej tematyce czyli 1 białas kontra lokalna patologia? Do głowi przychodzi mi jeszcze Życzenie Śmierci, a z polskich to Prawo Ojca
Białas to nie, ale bdb filmem są "Imigranci"
Jest nas ze trzy dychy, nikt z nas nie ma laski
Ale mamy instynkt bandycko - chuligański
ODPOWIEDZ