
Jedni twierdzą, że jest to najwybitniejsze dzieło w historii kinematografii i otwiera oczy, drudzy twierdzą, że jest to gniot na poziomie dzieł Patryka Vegi.Głównym bohaterem jest Sanders (w tej roli Armie Hammer) – zamożny amerykański biznesmen mieszkający w nienazwanym europejskim mieście. Sfrustrowany rosnącą falą brutalnych przestępstw oraz opieszałością i korupcją wymiaru sprawiedliwości, który wielokrotnie wypuszcza winnych na wolność, mężczyzna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce.
Sanders staje się bezwzględnym mścicielem, który na własną rękę wymierza sprawiedliwość kryminalistom oraz chroniącym ich urzędnikom. Jego krucjata szybko zyskuje rozgłos w mediach społecznościowych, dzieląc opinię publiczną. Dla zmęczonych bezkarnością przestępców obywateli staje się bohaterem, jednak organy ścigania, na czele z depczącym mu po piętach oficerem Interpolu, Henrym (Costas Mandylor), widzą w nim jedynie niebezpiecznego zbrodniarza, którego należy za wszelką cenę powstrzymać. Film skupia się na konflikcie między prawem a samosądem w obliczu narastających napięć społecznych.
Reżyserem jest the one and only Uwe Boll, wcześniej znany głównie z fatalnych ekranizacji gier komputerowych; w głównej roli powracający do łask (?) Armie Hammer.
Boll wtedy zaczął drzeć ryja, że kneblowanie ust, że cenzura, więc z odsieczą ruszył...Elon Musk, który promując hasła o wolności słowa, pozwolił na udostępnienie filmu za darmo przez dwa dni na platformie dawniejtwitter.Głośno o produkcji zrobiło się, gdy niemiecka instytucja klasyfikująca filmy – FSK (Freiwillige Selbstkontrolle der Filmwirtschaft) – dwukrotnie odmówiła przyznania mu jakiejkolwiek kategorii wiekowej. Bez takiego certyfikatu produkcja nie mogła być legalnie pokazywana w kinach, reklamowana ani sprzedawana w sklepach na terenie Niemiec.
Obecnie film jest viralem, ale patrząc po ocenach na IMDb czy Filmwebie, cholera wie, czy jest to faktycznie jakościowa produkcja, czy też zwyczajnie żenujący film na ważny temat. Krytycy równają produkcję z ziemią - pomijając fabułę, uważają aspekty techniczne za skopane po całości.
Zapraszam do e-komentowania.




