Strona 1 z 1

[metal] Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 16:20
autor: szpilman
Obrazek
Odpalam sobie dzisiaj ten krążek i rozpierdala tak samo jak za pierwszym razem :bowdown: Turbodoładowany thrash, zbrutalizowany do granic możliwości, rozpierdalający czachę, w sumie chłopaki mogli zakończyć karierę po tym LP bo nic lepszego już nie można było nagrać, a do biblii metalu wbili na dobre. Szybkość wczesnego Kreator i brud Dark Angel z 1986, zabójcza mieszanka, zmiany tempa i ogólna intensywność na tym krążku urywa mięsistą dupcie. Ktoś lubi? :cool:

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 16:32
autor: vampmoney
w 1 gim na jakiś blogspotach odkryłem ten album, i jakoś mnie nie zainteresował bo wchodziłem wtedy mocno w DM i nie robił na mnie wrażenia ten album, ale jak po latach sobie tera odpaliłem to faktycznie raw thrash jak chuj i dobra rzecz, ale dalej to tylko thrash który pomimo paru szacownych wyjątków jest naiwnym i prostym gatunkiem

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 16:44
autor: szpilman
a Filosofem kochasz? ;)

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 16:54
autor: stranger
szpilman pisze: 03 cze 2019, 16:44 a Filosofem kochasz? ;)
A co to ma wspólnego z thrashem i dm?

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 17:05
autor: Whtn
z podobnych klimatów to jeszcze demolition hammer, sadus i ripping corpse rozpierdalają
a co do samych morbidów, demko z 92 też urywa czache
vampmoney pisze: 03 cze 2019, 16:32 w 1 gim na jakiś blogspotach odkryłem ten album
ty to ja, ja to ty xD ileż ja w gimnazjum albumów poznałem wpisując w google thrash metal blogspot, ewentulnie thrash metal peb.pl xD
te wszystkie xentrixy, artillery czy inne forbiddeny, wystarczyło, że zespół miał fajną logówke i okładkę w stylu eda repki i już było słuchane na winampie

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 17:17
autor: szpilman
stranger pisze: 03 cze 2019, 16:54
szpilman pisze: 03 cze 2019, 16:44 a Filosofem kochasz? ;)
A co to ma wspólnego z thrashem i dm?
no black metal też się wydaje naiwny i prosty? a odebrałem to jako zarzut. Oczywiście thrash metal to prosty schemat, ale przecież to ma kopać po dupie a nie smyrać po jajkach jak Vai. black = klimat, thrash = napierdol.

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 18:43
autor: stranger
Straszne pierdolenie.

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 18:57
autor: Blazfm
No pierdolenie bo w każdym gatunku może być coś „naiwnego i prostego” W blacku masz Nargaroth i Deathspell Omega a w thrashu Tankard i Coroner ;)
Zreszą to ze coś jest proste (czy tez zbudowane na prostych założeniach) nie oznacza ze jest naiwne. Pamiętajcie że w muzyce liczą się przede wszystkim emocje! I dużo bardziej naiwny jest dla mnie Dream Theater niż pierwszy album Slayer ;)

A samo Morbid Saint oczywiście świetne, chociaż bardzo dawno nie słuchałem. Ale właśnie takie podejście do thrashu mi najbardziej leżało zawsze.

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 19:43
autor: vampmoney
[mention]Whtn[/mention] o kurwa stary dokładnie, okładka repki fajne logo i szybko się ściągało, potem przeistoczyło się u mnie w wpisywanie top 50 death metal albums w bibliotece szkolnej z ziomkami piękne rzeczy
z podanych przez Ciebie najlepiej wspominam Ripping Corpse, ich album z 91 był dojebany
edit:oczywiście że w thrashu są wyjątki jak coroner, sadus czy slayer ale zdecydowana większość gatunku oscyluje wokół prostej łupanki do browarka niestety, nie słyszałem thrash albumu po 93 który byłby dobry i nie miał wyczyszczonego chujowego brzmienia, jeśli już to są to jakieś hordy które grają black/thrash ku chwale bathory, pewnie bardzo generalizuję bo przestałem sprawdzać ten gatunek wtedy kiedy pisałem wyżej ale takie mam odczucia co do thrashu w zdecydowanej większości

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 21:04
autor: szpilman
vampmoney pisze: 03 cze 2019, 19:43 edit:oczywiście że w thrashu są wyjątki jak coroner, sadus czy slayer ale zdecydowana większość gatunku oscyluje wokół prostej łupanki do browarka niestety, nie słyszałem thrash albumu po 93 który byłby dobry i nie miał wyczyszczonego chujowego brzmienia, jeśli już to są to jakieś hordy które grają black/thrash ku chwale bathory, pewnie bardzo generalizuję bo przestałem sprawdzać ten gatunek wtedy kiedy pisałem wyżej ale takie mam odczucia co do thrashu w zdecydowanej większości
Tak myślałem, że masz na myśli wymarcie gatunku w połowie lat 1995, sporo odgrzewanych kotletów i innych epigonów, jedni grali Slayera, drudzy cieli Exodusa...W sumie jedyny zespół jaki mi się podobał z nowej fali thrashu to brazylijski Violator, album Chemical assault bodajże, ale to też na dłuższą metę męczyło. Zawsze mnie dziwiła przepaść, że death metal tak sobie pięknie radzi, a starszy brat gdzieś tam uśmiercony został.

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 21:14
autor: Whtn
no bo w nowej fali sraszu nie było nic odkrywczego, jedyny zespół który do tego aspirował, czyli vektor rżnął na potęgę z voivod i coronera :lol: ale nie powiem, przyjemnie czasem potupać nóżką do co lepszych tracków municipal waste, ewentualnie do jakiegoś lich kinga czy power trip
a i toxic holocaust było w swoim czasie absolutnie dojebane

Re: [metal] [thrash/death]Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 03 cze 2019, 23:44
autor: Blazfm
Jak podepniemy black thrash to mamy np Aura Noir ;)

A Toxic Holocaust byłem swego czasu sajko, na etapie dwóch pierwszych płyt, miałem każdy materiał jakieś epki, 7dmki i inne chujstwa :rotfl:

Re: [metal] [thrash/death] Morbid Saint - Spectrum of Death(1990)

: 07 cze 2019, 18:48
autor: Whtn
no aura noir to troszkę inne czasy, wystrzał nowej fali traszu określiłbym na okres po wydaniu tempo of the damned, wtedy aura wydała już 3 LP ;)
a co do tych 7demek i innych epek z 3 trackami to jest taka gównomoda - japońskie sabbat albo nunslaughter są tego idealnym potwierdzeniem, chyba nawet taki freak jak japoniec od nuclear war now nie ma wszystkich materiałów od tych zespołów