
Odpalam sobie dzisiaj ten krążek i rozpierdala tak samo jak za pierwszym razem



ty to ja, ja to ty xD ileż ja w gimnazjum albumów poznałem wpisując w google thrash metal blogspot, ewentulnie thrash metal peb.pl xD
no black metal też się wydaje naiwny i prosty? a odebrałem to jako zarzut. Oczywiście thrash metal to prosty schemat, ale przecież to ma kopać po dupie a nie smyrać po jajkach jak Vai. black = klimat, thrash = napierdol.

ezio_wrocław pisze: to nie świadczy o wielkości zespołu, że z nożem na gardle dostają nagle kopa motywacyjnego
Tak myślałem, że masz na myśli wymarcie gatunku w połowie lat 1995, sporo odgrzewanych kotletów i innych epigonów, jedni grali Slayera, drudzy cieli Exodusa...W sumie jedyny zespół jaki mi się podobał z nowej fali thrashu to brazylijski Violator, album Chemical assault bodajże, ale to też na dłuższą metę męczyło. Zawsze mnie dziwiła przepaść, że death metal tak sobie pięknie radzi, a starszy brat gdzieś tam uśmiercony został.vampmoney pisze: ↑03 cze 2019, 19:43 edit:oczywiście że w thrashu są wyjątki jak coroner, sadus czy slayer ale zdecydowana większość gatunku oscyluje wokół prostej łupanki do browarka niestety, nie słyszałem thrash albumu po 93 który byłby dobry i nie miał wyczyszczonego chujowego brzmienia, jeśli już to są to jakieś hordy które grają black/thrash ku chwale bathory, pewnie bardzo generalizuję bo przestałem sprawdzać ten gatunek wtedy kiedy pisałem wyżej ale takie mam odczucia co do thrashu w zdecydowanej większości

ezio_wrocław pisze: to nie świadczy o wielkości zespołu, że z nożem na gardle dostają nagle kopa motywacyjnego