Druga fala hiphopolo
: 27 kwie 2024, 18:36
Początek XXI wieku, kilku wykonawców, kojarzonych dotychczas z rapem, dołącza do repertuaru utwory sławiące płeć piękną, ba, mówiące o zauroczeniu, czy miłości.
Oczywiście nie spodobało się to środowisku, teksty o uczuciach nie licowały przecież z wizerunkiem hiphopoowca: sztywnego chłopaka z osiedla (niestrzeżonego!), któremu obce są porywy serca... To się na szczęście zmieniło i teraz można przewinąć sobie o wszystkim i nikt nie będzie miał o to spruty.
Ale co się dostało Verbie (za całą dyskografię), czy za niektóre kawałki Mezo, 18L - to ich. Oczywiście nie wierzę w bajeczki o oburzeniu na sprzeniewierzenie się zasadom, winna była najzwyklejsza ludzka zazdrość. Nic tak nie boli (nieudacznika), jak sukces (cudzy). Zaangażowaną uczuciowo twórczość okpiono i nazwano deprecjonująco mianem hiphopolo.
Jak już wspomniałem, rapować dziś można o wszystkim. Ale czy nie mamy obecnie do czynienia z drugą falą hiphopolo? Tym razem nie o teksty chodzi, a o warstwę muzyczną. Była płyta Disco Noir Tedego, jest Kizo, jest Mr. Polska, którzy z jakichś przyczyn mają swoje wątki na forumku w dziale Polski Hip-hop.
Czy druga fala to za mocne określenie i po prostu artyści z im tylko znanych względów wchodzą w taką stylistykę (eksperymenty muzyczne - Tede, koniunkturalizm - Kizo, to im w duszy gra - Mr. Polska) i nie ma co drążyć? Kogo jeszcze można podpiąć pod hiphopolo?
Oczywiście nie spodobało się to środowisku, teksty o uczuciach nie licowały przecież z wizerunkiem hiphopoowca: sztywnego chłopaka z osiedla (niestrzeżonego!), któremu obce są porywy serca... To się na szczęście zmieniło i teraz można przewinąć sobie o wszystkim i nikt nie będzie miał o to spruty.
Ale co się dostało Verbie (za całą dyskografię), czy za niektóre kawałki Mezo, 18L - to ich. Oczywiście nie wierzę w bajeczki o oburzeniu na sprzeniewierzenie się zasadom, winna była najzwyklejsza ludzka zazdrość. Nic tak nie boli (nieudacznika), jak sukces (cudzy). Zaangażowaną uczuciowo twórczość okpiono i nazwano deprecjonująco mianem hiphopolo.
Jak już wspomniałem, rapować dziś można o wszystkim. Ale czy nie mamy obecnie do czynienia z drugą falą hiphopolo? Tym razem nie o teksty chodzi, a o warstwę muzyczną. Była płyta Disco Noir Tedego, jest Kizo, jest Mr. Polska, którzy z jakichś przyczyn mają swoje wątki na forumku w dziale Polski Hip-hop.
Czy druga fala to za mocne określenie i po prostu artyści z im tylko znanych względów wchodzą w taką stylistykę (eksperymenty muzyczne - Tede, koniunkturalizm - Kizo, to im w duszy gra - Mr. Polska) i nie ma co drążyć? Kogo jeszcze można podpiąć pod hiphopolo?