
Dzisiaj mija 20 lat od premiery tego klasyka. Niesamowite jak te produkcje Heatmakerzów (i innych) ani trochę się nie zestarzały. Brzmi to tak samo dobrze jak kilkanaście lat temu, gdy o istnieniu tej płyty się dowiedziałem. Potem katowałem w kółko i wracam do dzisiaj. Dipset Anthem, Who i Am, More Than Music, I'm Ready, I Really Mean It - perełki. Do tego zabawne interlude'y. Ciężko nie lubić tego albumu, bije od niego taka pozytywna energia.
Uwielbiam całym serduszkiem.
Na spoti niestety ocenzurowana wersja.





