koniec pisze: ↑30 sty 2022, 15:46
a jeśli to pole jest, to właśnie dzięki tekstowi i jego odpowiedniemu rozpisaniu, dzięki któremu można przyspieszyć, pobawić się rytmem itd.
no właśnie totalnie nie. Dowolny tekst rapowy można zarapować na sto różnych sposobów, niezależnie od tego co masz napisane, może akcentować różne głoski, przyśpieszać i zwalniać w różnych miejscach, bawić się rytmem i robić pierdyliard innych rzeczy. Tutaj wracam do pytania czy kogoś, kto używa reference tracków i rapuje tak jak ktoś inny mu pokazał można nazwać raperem? Bo nikt mi nie odpowiedział

gods bidness pisze: ↑30 sty 2022, 15:39
Z piosenkarkami to co innego, bo one mają pole do popisu, jakaś Whitney Houston mogła wyciągać ileś tam oktaw i się zwyczajnie popisywać skillem wokalnym i głosem
no przecież dokładnie tak samo raperzy się mogą popisywać rapowym skillem i tak samo rapując można używać bardziej typowo kojarzonych z tradycyjnym śpiewem patentów i je łączyć z rapem.
gods bidness pisze: ↑30 sty 2022, 15:39
za najbardziej skillowych uważani są ci, którym udało się napisać odpowiedni tekst, który ten skill wyeksponował (dajmy na to taki Eminem).
ja wśród najbardziej skillowych stawiam np. Thuggera a w takim tradycyjnym znaczeniu tekściarstwa wyznawanym przez ludzi nikt prawie go nie uznaje za dobrego tekściarza (ja to co innego bo uważam, że umiejętność pisania tak muzykalnych i dobrze brzmiących to też skill więc tak jakby zgadzam się z tobą w samej kwestii tego, że pisanie tekstów też jest skillem ale dla mnie jest skillem tekściarskim a nie rapowym.)
gods bidness pisze: ↑30 sty 2022, 15:39
I ostatecznie - po chuj w ogóle ktoś chce być "raperem", skoro nie ma nic do powiedzenia i przekazania?
Ma do przekazania swoją muzykę i swoje emocje, nawet jeśli nie napiszesz tekstu to nadal swoją ekspresją przekazujesz emocje.
Nie czytałem jeszcze reszty odpowiedzi, ale póki co chcę się do tego odnieść, bo się totalnie nie zgadzam. Otóż tekst w dużej mierze determinuje wykonanie, to jak się rozłoży wersy, gdzie położy pauzy, struktura rymów, wszystko to determinuje wykonanie, a po części też i flow, więc co zostaje? Taki Rap God, którego nie lubię, ale który robił furorę jako pokaz skilla raperskiego, właśnie dlatego był taki och ach, bo tak go Eminem napisał, najebał tych rymów, a potem był w stanie to w odpowiednim tempie wykonać. Jakby tekst pisał Vienio z Molesty ad 2001, to by to był chujowy rap dukany, bo taki by tekst napisał i żaden maesto mikrofonu z super giętkim językiem nie zrobiłby z tego fajerwerków. Z drugiej strony napisany już rap god byle dureń na tik toku zarapuje, jak jego pamięć mięśniowa zapamięta kiedy jak mordę wygiąć, żeby się artykulacyjnie nie potknąć. Dlatego porównywanie do piosenkarek imo nietrafione.
Za to moje porównanie do stand-uperów bardzo celne i aż przed lustrem stanąłem i brawo sobie zabiłem, a kot widząc to stanął na dwóch łapach i też mi brawo bił, bo stand up to tekst plus jego wykonanie, czyli połączenie tekściarstwa z powiedzmy aktorstwem i tak samo widzę rap. Jak ktoś pisze żart, a potem boi się go przed ludźmi powiedzieć, bo jest za ostry, to chuj z niego nie stand-uper, a jak ma jaja i dryg aktorski, ale nie ma talentu do pisania żartów, to też chuj nie stand-uper.
Do tego, może zabrzmi to górnolotnie, ale bycie raperem miało i moim zdaniem dalej ma ten swój etos, wg którego raper musi mieć jaja powiedzieć, to co myśli i stanąć za tym (czytaj: wyrapować to na scenie, przed ludźmi, na płycie itd.). Dochodzi kwestia odpowiedzialności za słowa. Pełno beefów wyniknęło z tego, że jakiś raper coś na tracku powiedział, co się innemu nie spodobało. I teraz dajmy na to Białas pisze tekst Bedoesowi, Bedoes go rapuje, a Dixononom się coś nie podoba, więc dissują Bedoesa. Na co Bedoes, no wiecie, dissujecie mnie, ale to nie ja pisałem, więc z pretensjami do Białasa. I w sumie to wam odpowiem, bo mam jaja, ale musicie poczekać, aż mi Białas napisze tekst. I Białas mógłby powiedzieć, no wiecie może i mocno powiedziałem, ale ja to pisałem Bedoesowi hehe, sam tak nie myślę. Potem takie Dixony biedne stoją, myślą i nie wiedzą komu wpierdol spuścić. Absurd.
Idąc dalej, jakbyśmy traktowali odtwarzaczy tekstu jako raperów, to jak to wpływa na cały aparat krytyczny - recenzje, właściwie wszystkie opinie nawet na tym forum? Każda właściwie ocena zaczyna się od tego, czy jakiś Kaz Bałagane pierdoli głupoty, czy mówi rzeczy odkrywcze, czy rapuje coś nowego, czy piątą płytę o tym samym i jak patrzę na kolejne tematy, posty, to jednak zwykle zaczyna się właśnie od oceny takich spraw, a nie czy zaprezentował super unikalne flow, czy zaśpiewał, czy głos fajnie zmodulował. Właściwie bardzo biednie by te oceny i recenzje wyglądały, gdyby się skupiać tylko na samym wykonaniu, zwłaszcza, że 90% raperów 90% kariery nawija mniej więcej tak samo. Dajmy na to taki Sokół, jakby odjąć teksty, to właściwie jako rapera nie ma go za co oceniać, bo nawija całe życie podobnie. A to tylko pierwszy lepszy przykład, bo żaden tu z niego wyjątek.
Na szczęście dla wszystkich "raperzy", którzy nawijają nieswoje teksty to jakieś niechlubne wyjątki i nikt ich po rapersku nie rozkminia czy są skillowi czy nie, dajmy na to taka Dziarma, wszyscy się dosłuchują czy to znowu Oskar czy kto inny. I wszyscy słyszą w tym Oskara, więc jakby się Dziarma nie nagimnastykowała ze swoim wykonaniem, to i tak wychodzi Oskar, więc napisanie tekstu było główną determinantą odbioru. A dla przeciętnych Julek, które nie mają takich, chciał nie chciał truskulowych, rozkmin ocena się ogranicza no fajna ta Dziarma/no chujowa ta Dziarma.
Podsumowując ciężko mnie przekonać, żeby za pełnoprawnego rapera oceniać kogoś, kto stale korzysta z ghostwritera i całe szczęście chyba żaden taki w żadnych zestawieniach najlepszych nie pojawia się ani w PL, ani w US. Taki Pezet może i pizda, ale jakby ktoś mu powiedział, żeby rapował nie swoje teksty, to by mu okulary ze złości pękły.
Dodano po 9 minutach 3 sekundach:
oyche pisze: ↑30 sty 2022, 17:30
mysle, ze gdybys pierwszy raz uslyszal jakiegos przechuj kozaka to myslalbys 'o kurwa, ale kozak raper', a nie wchodzil na discogs i szukal czy przypadkiem w creditsach nie ma jakiegos ghostwritera
No ale to właśnie wynika z formy powiedzmy umowy społecznej, opartej na zaufaniu, a ta umowa jest taka, że jesteś raperem, to odpowiadasz za tekst. Przecież raperzy niepiszący sobie tekstów to jakieś niechlubne wyjątki. Dla większości słuchaczy jest to tak oczywiste, że rapują swoje teksty, że nie sprawdzają sobie w Discogs podejrzliwie creditsów.
koniec pisze: ↑30 sty 2022, 17:19
Niemniej jednak nie widzę powodu, dla którego rap miałby być wyjątkiem na siłę łączącym pisanie tekstu i wykonywanie go, skoro w innych dziedzinach muzyki czy sztuki w ogóle(bo przecież np, w filmach czy teatrze nikt nie mówi, że aktor nie aktorem bo nie napisał sobie tekstu, albo reżyser bo nie napisał scenariusza) i sam historycznie ma mnogie przykłady prominentnych postaci sceny, które tego łączyły. Rapowanie to wykonywanie ekspresji wokalnej a nie pisanie, jak raper mówi, że zarapuje utwór "xyz" to nie myśli, że napisze na żywo ten utwór tylko zarapuje to co już napisał albo to, co ktoś napisał
Rap nie jest żadnym wyjątkiem, tylko zestawiasz to z formami sztuki, które pod tym względem są jednolite jak pisarstwo czy aktorstwo. Pierwszy pisze dzieło, a drugi odgrywa rolę. Porównaj to lepiej z tym standuperem.
A z twojej definicji z dalszej części wypowiedzi, którą zacytowałem wynika, że jak sobie rapujesz w domu Paktofonikę z pamięci, to jesteś raperem.