aleksy pisze: ↑30 sty 2022, 16:40
i dlaczego zmieniasz temat? pytanie jest inne
nie wiem do czego zmierzasz, obawiam sie ze to jakis wybieg majacy sprowadzic kwestie do absurdu ;/
jak wydawca X puszcza powiesc podpisana nazwiskiem jana kowalskiego to zdroworozsadkowo uznaje go za powiesciopisarza, jakby sie okazalo ze kupil maszynopis od wojtka nowaka i wydal go pod swoim nazwiskiem to juz nie uwazalbym go za powiesciopisarza, jakby pol napisal, a pol kupil to uwazalbym go za wspolautora itd.
z rapem jest inaczej niz z powiescia, bo oprocz samego tekstu (jak w ksiazce) dochodzi wlasciwe rapowanie, wiec nie mam problemu uznac za rapera kogos, kto nie jest teksciarzem
musze znow zwrocic uwage, ze nie podajesz dobrych argumentow, tylko swoje opinie w stylu 'raper to teksty+nawijka', 'no dobra, jak ma troche cudzych linijek to jeszcze jest raperem, ale jak ma duzo to juz nie' itd., a podpierasz to wspomnianymi juz 'kazdy tak uwaza' i 'wyniki ankiety' - to nie sa racjonalne argumenty, zreszta uwazam ze nie do konca tak jest, bo mysle, ze gdybys pierwszy raz uslyszal jakiegos przechuj kozaka to myslalbys 'o kurwa, ale kozak raper', a nie wchodzil na discogs i szukal czy przypadkiem w creditsach nie ma jakiegos ghostwritera. i szczerze moja intuicja taka jest, ze raper to ten co nawija i tyle, gdyby powstal coverband halastry, ktory zajebiscie przewinalby ich kawalki w niuskulowej interpretacji, to uwazalbym ich za raperow (oczywiscie o nizszej wartosci artystycznej niz oryginal)