[serial] The Office US (2005 - 2013)
Moderatorzy: gogi, con shonery
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: [serial] The Office [wersja US]
To też topka, odpalam zawsze jak mam doła i się potrzebuje pośmiać 
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: [serial] The Office [wersja US]
Jeszcze to sobie przypomniałem, jakie to jest kurwa mocne
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: [serial] The Office [wersja US]
Szanuje aktorów że potrafili zagrać niektóre z tych scen, czasem mam bekę jak widać że ktoś ledwo się w swojej postaci trzyma żeby śmiechem nie wybuchnąć i to tylko potęguje u mnie mój śmiech, wszystkie materiały zza kulis to też złoto 
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: [serial] The Office [wersja US]
Pod kątem bloopersów, mój absolutny faworyt to Dinner Party u Michaela i Jen
to co Krasiński odpierdala i jakie dźwięki z siebie wydaje ze śmiechu, to o chuj
to co Krasiński odpierdala i jakie dźwięki z siebie wydaje ze śmiechu, to o chuj
Re: [serial] The Office [wersja US]
https://youtu.be/et4Qvj-PIIc
it makes me look like i hire babies
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
it makes me look like i hire babies
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Re: [serial] The Office [wersja US]
nie kumam hejtu na pierwszy sezon, to był najbardziej niezręczny sezon, a odcinek jak grali w kosza to moja topka tego serialu, ja ryczałem ze śmiechu na tym odcinku 
Re: [serial] The Office [wersja US]
Dla mnie pierwszy sezon był chujowy gdy za pierwszym razem oglądałem i prawie przez niego odpuściłem, na szczęście jakimś trafem włączyłem drugi który mnie złapał od razu. Teraz jak już kilka razy całość obejrzałem to pierwszy sezon wydaje się spoko i tu chyba o to chodzi, że widz był na zbyt głęboką wodę rzucony bo wielu moich znajomych też narzekało na 1 sezon jak pierwszy raz oglądali a teraz lubią
Re: [serial] The Office [wersja US]
Jestem dopiero na czwartym sezonie, ale dla mnie pierwszy był kozacki i od razu mi ten klimat dziwny i mocny humor i beka z tego korpo świata przypasował.
Re: [serial] The Office [wersja US]
jakby ktos byl zainteresowany pewna dobra dusza postanowila zmontowac serial z dodatkiem wycietych scen, odcinki zazwyczaj maja 5-6 minut dodatkowego materialu, usuniete sceny z pilota sa wrecz brutalne, nie wiem czy moge wrzucic link miejmy nadzieje moderacja nie bedzie mi miala za zle
Re: [serial] The Office [wersja US]
Jakiś czas temu przy okazji przymusowego siedzenia w domu i braku biura w codziennym życiu, nadrobiłem w końcu The Office i dołączam do grona fanów. Ta fabryka memów i kozackich postaci to jeden z najlepszych seriali komediowych jaki widziałem. Z rzeczy czysto homorystycznuych to gierki pomiędzy Jimem, a Dwightem to czyste złoto. Wątki nieco bardziej poważne, kiedy Michael Scott konfrotuje swoje idiotyczne pomysły i światopogląd z Oscarem czy Stanleyem, są wprowadzone tak gładko jako tylko można. Wszystko wchodzi jak w masło i potrafi zaskoczyć (That's what she said), a to nie jest łatwe w tej konwencji.
Re: [serial] The Office [wersja US]
postać jima jest chyba tylko po to żeby był jakiś romantyczny wątek w serialu (nie licząc tych majkela) i żeby dawać pole do grania postacią dwighta, innego wytłumaczenia nie ma, przez cały serial gostek nie rzucił ani jednej śmiesznej sekwencji, irytująca postać
Re: [serial] The Office [wersja US]
Pomyliłeś Jima z ostatnim Jimsonem
Re: [serial] The Office [wersja US]
Creed jest mocny, wbija z jedną kwestią w odcinku i robi destroy.

Re: [serial] The Office [wersja US]
ostatni jimson kaszana, nie ukrywam
najlepsza postać
Re: [serial] The Office [wersja US]
Postać Jima to postać Tima z wersji uk, tylko ze po wylewie
W ogole trochę mnie drażni ten ciepluchny klimacik, ta typowo amerykańska, ostentacyjna feelgoodowość ala "przyjaciele", jednak formalnie bardziej w moim guście brytyjski pierwowzór z deszczowym, trochę niepokojącym vibem
Spoiler
tylko że tim dostał wpierdol od chłopaka recepcjonistki, a w wersji us oczywiście żyli długo i szczęśliwie, blee
Re: [serial] The Office [wersja US]
ej no przecież nie jest tak, imo serial właśnie bardzo źyciowe i cudowni przesłodzeni jak czekolada z gówna friends stoją po drugiej stronie barykady, nie jest to jakaś mroczna komedia, ale w konwencji luźnego bekowego serialu odjebali naprawdę dobrą robotę jeżeli chodzi o realizm, są smutne akcje, czasami dzieje się gówno bez przyczyny, życie niektórych bohaterów i ich relacje społeczne to śmiech przez łzy, no generalnie nwm gdzie masz ten cieplutki klimacik, chyba jedynie przez porównanie do pierwowzoru, ale wymienianie w tym temacie friends to wiesz po prostu pewnych rzeczy nie wypada mówić, ps jebać friends
Mam w domu szafkę, w której trzymam
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Re: [serial] The Office [wersja US]
imo relacje miedzy postaciami takie są, owszem, czasem może i spotykają ich jakieś przykre sytuacje losowe, ale w sumie to wszyscy się kochają i będą tam dla siebie w razie potrzeby, Jim z Dwajtem niby sobie dokuczają, ale w taki sweetaśny sposób i czuć, że w gruncie rzeczy mają do siebie jakiś rodzaj sympatii, Michael może wkurwiać pracowników, ale w sumie się uśmieją "ach ten Michael, jaki on niepodrabialny", a jak odejdzie to będą po nim dosłownie płakać itd. Mocny kontrast z pierwowzorem, gdzie każdy zostawał sam ze swoimi problemami, współpracownicy byli dla niego kosmitami, a relacje z nimi wymuszone
Dodano po 5 godzinach 29 minutach 33 sekundach:
Może trochę przesadziłem z porównaniem do przyjaciół, przepraszam Pana The Office, przecież friends to seinfeld po lobotomii
Dodano po 5 godzinach 29 minutach 33 sekundach:
Może trochę przesadziłem z porównaniem do przyjaciół, przepraszam Pana The Office, przecież friends to seinfeld po lobotomii
Re: [serial] The Office [wersja US]
Zabrałem się w końcu za ten jakże hajpowany serial i kilka pierwszych odcinków mnie zniechęciło, oby to była prawda z tym późniejszym rozkręcaniem się.
-
encrenoire
Re: [serial] The Office [wersja US]
Dla mnie to jest tak przerażająco smutny serial, ze nie umiałbym sie na nim bawić.







