Głos na DGE za całokształt twórczości i ogolną jakość, ale jedno musze przyznac Rychowi: w chuj lepiej potrafił przekazywać emocje w utworach (nawet jeśli to były zawsze te same emocje i raczej mi nieznane)
Na gorąco nie moge jednego numeru Gurala przywołać gdzie by sie zbliżył pod tym kątem
cyrk, ze wynik jest tak bliski, proste, ze rymmajster
Dodano po 25 minutach 22 sekundach:
ratata ratata gruba impra z rysiem trwa
tak bardzo chce pierdolic sie z toba
to ideologgggiiaiaaa blooo kuw
no jak na niego zaglosowac? bo wam na podworku puszczali na legalu i kazali sluchac to zaprogramowani powtarzacie te brednie?
rychu to nie pilsudski, rychu to byla ktora cie zdradzila, robila zajebiscie loda ale cie zdradzila i tym lodem jest na legalu a cała reszta całą resztą
KoolSido pisze: ↑04 kwie 2026, 9:25
Głos na DGE za całokształt twórczości i ogolną jakość, ale jedno musze przyznac Rychowi: w chuj lepiej potrafił przekazywać emocje w utworach (nawet jeśli to były zawsze te same emocje i raczej mi nieznane)
Na gorąco nie moge jednego numeru Gurala przywołać gdzie by sie zbliżył pod tym kątem
Prawda, ale też to są zupełnie inni raperzy i Rychu zawsze leciał bardziej życiowo
Z drugiej strony jeśli chodzi o bangery to DGE > Peja
gods bidness pisze: ↑01 kwie 2026, 17:23
Ciężko mi w twórczości Gurala znaleźć takie hymny podwórek czy nie podwórek
40 milionów serc, bije tutaj... i chyba tyle
Głos na Gurala, o ile Peja co by nie mówić to chyba największa ikona rapu w Polsce i niepodważalna legenda to Gural jest lepszym raperem, imponujące jest chociażby to jak zajebiście i stylowo nawijał ponad 20 lat temu na Drewnianej Małpy Rock... pomijając treść xd
top10 (zmienia się co jakiś czas):
szkoła życia
reprezentuję biedę
randori
moralniak
prawdziwy rapper kłamca
uliczna sława
staszica story cztery
tylko peja
niekocham hiphop
szacunek ludzi ulicy
Nie wiem czy ktoś to brał pod uwagę, ale najprościej można to zauważyć zestawiając koncerty, Peja SLU robił Piętnastaki, XX na kilka tysięcy ludzi na Arenie, gdy Gural PDG miesiąc temu wyprawiał XXX lecie PDG na trzysta? osób w B17.
Gural to dla mnie idealny przykład rapera, który spokojnie mieści się w kategorii dinozaura-legendy, ale jednocześnie nie pretenduje do żadnych all-timerskich zestawień i myślę że osobiście nie ma z tym problemu.
Do momentu kłótni z własnym fanbasem o temat uchodźców powiedziałbym, że dodatkowo gość nie ma żadnego negatywnego elektoratu, bije piątkę na scenie praktycznie z każdym od uliczników po nową szkołę, no podręcznikowy przykład postaci którą bezpiecznie stawiasz otwierając TOP10.
Dodano po 3 minutach 11 sekundach:
Co jest trochę zabawne, bo ktoś wspomniał już na początku dyskusji, że Gural warsztatowo jest od Rycha lepszy w zasadzie we wszystkim i ja się zgadzam, ale samym warsztatem nie buduje się kariery ani klasyków, a te są po stronie Pejego.
Ktoś potwierdzi (2 zwrotka)?, choć może być ciężko, bo jak to koncert w Bedford (a może Bradford) to było tam pewnie 200-300 osób. Nawija, że Peja dostał butelką w głowę, chłop go podniósł z podłogi, Peja mówi: dawaj ziomek, lecz Rychu zamiast walczyć, to się schował..
A czy Gural miał jakieś beefy w ogóle? Chyba niezbyt.
SWN pisze: ↑05 kwie 2026, 14:57
Do momentu kłótni z własnym fanbasem o temat uchodźców powiedziałbym, że dodatkowo gość nie ma żadnego negatywnego elektoratu
Nie wiem, czy chodzi o uchodźców z Ukrainy (ostatnie akcje), czy ogólnie o fale inżynierów i doktorów, ale kilkanaście lat temu na festiwalach DGE apelował żeby nie głosować na Korwina i Brauna, czym mógł podpaść kilku kucom. Ogólnie nie trawię, kiedy rap scena zmienia się w wiec wyborczy niezależnie kogo się popiera, bądź nie.
A kwestii top tracków, to o ile RPS ma w opór takich osiedlowych "hymnów" i zwykłych kawałków dla ludzi co reprezentowali biedę itp. to dobrze pamiętam, jak na różnych emigranckich domówkach częściej leciało coś Gurala. Był bauns, ot choćby takie Wychylylybymy na melanż. Sentymentalniej Peryferie z Kastą dobrze wchodziły. Czy nawet te odpały z mixtapeów czasem bujały.
Peja niby tam jakieś osiągnięcia w judo młodzików ma, a nie zdzwilbym się gdyby tak naprawdę Decks lub inne „ogry” rozwiązywali koncertowe konflikty za niego