Kurcze szkoda Belmondziaka. Też miałem nadzieję, że już uporał się ze swoimi demonami. Chyba juz czosnek jest konkretnie zryty od dragów. Może juz przed miał jakieś predyspozycje albo zaburzenia czy choroby. Na pewno styki już trochę przepalone. Oby w końcu ktoś go zatargał na jakiś odwyk, ale taki z prawdziwego zdarzenia, zamknięty zakład na dobre pół roku, inaczej to nie ma sensu
Fazi był na odwyku w kamieniołomach w Bośni i jakoś nie pomogło, przymus nic tu nie da, sam Belmondo musiałby chcieć, a raczej nie będzie chciał niestety
I rot in this dread, my only world's the one in my head
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead Spoiler
niefortunny ambaras każdemu może się zdarzyć, dzisiaj nowy dzień- lecimy dalej i zapominamy o starych nieporozumieniach
e: XD
Jeżeli chcecie mu pomóc, to też zacznijcie biegać spanikowani po ulicach Gdańska, chłop chce wam coś powiedzieć, a do was nie dociera. Jak nie otrzeźwiejecie, to będzie tak tkwił w pętli powtórek, zamiast przejść do następnego etapu. Trudno być prorokiem we własnym kraju, szczególnie w tym kraju.
E-42 pisze: ↑dzisiaj, 20:57
Fazi był na odwyku w kamieniołomach w Bośni i jakoś nie pomogło, przymus nic tu nie da, sam Belmondo musiałby chcieć, a raczej nie będzie chciał niestety