Przede wszystkim to jest zajebiste, a bit jest konceptualny i pasuje do całego kawałka, bo łączy i follow upuje 3 kawałki na raz i o to się rozchodzi, a nie takie zwykłe tam odgrzewanie kotleta z mighty healthy.
plus
czekałt de rap kingpin
Re: Ghostface Killah - Supreme Clientele 2 (TBA)
: 07 sie 2025, 23:12
autor: Parlae
Może i tak. Ale nadal
sebring pisze: ↑03 sie 2025, 23:57
skandaliczny jest ten bit
gods bidness pisze: ↑07 sie 2025, 22:32
bit jest konceptualny i pasuje do całego kawałka, bo łączy i follow upuje 3 kawałki na raz i o to się rozchodzi, a nie takie zwykłe tam odgrzewanie kotleta z mighty healthy
No i huj, brzmi jak wylew. Połączenie trzech kawałków, które osobno są kozackie nie znaczy, że efekt końcowy to będzie gwarantowany rozpierdol. Poza tym, ta piszczała u Rakima gra przez jakieś pół minuty siedmiominutowego traka i słusznie, bo wkurwia. A u Ghosta gra przez cały kawałek tiruriruiruru, ja po minucie wysiadam pzdr.
gods bidness pisze: ↑07 sie 2025, 22:32
Przede wszystkim to jest zajebiste, a bit jest konceptualny i pasuje do całego kawałka, bo łączy i follow upuje 3 kawałki na raz i o to się rozchodzi, a nie takie zwykłe tam odgrzewanie kotleta z mighty healthy.
To samo w sobie nie jest problem – bit jest skandaliczny, bo ten synth brzmi jak GOWNO
Zero repeat value. Ale co ja o repeatach zaczynam, tu jest zero value żeby w ogóle to włączyć.
Bity strasznie mdłe, drumbreaki używane milion razy z niczym pod nimi w jakichś pięciu kawałkach, ta perksuja na całym albumie jakoś tak napierdala głucho i bije się z basem. Miks pozostawia sporo do życzenia mam wrażenie.
Kilka kawałków po ledwo dwie minuty z mniej niż minutą rapowania.
Myśleliście, że kawałek z Rae, Methodem i GZA przynajmniej coś uratuje? Kawałek koncepcyjny o rozprawie sądowej, chłopaki z Wu mają tam po kilka wersów.
A tekstowo to się ma NIJAK do Supreme Clientele. Na jedynce Ghost leciał swoim własnym popierdolonym slangiem na pierwszy rzut oka o niczym, a tutaj mamy kilka typowych zwrot o pieniądzach, dziwkach, dilowaniu, wygrywaniu, kilka storytellingów, no nie przypomina NIC tutaj SC. Nic. Jest kilka ciekawszych zwrotek, ale na tych bitach to nawet nie ma po co włączać.
W sumie tekstowo został mi w głowie jedynie jakiś śmiechulcowy wers randoma "bitch how the fuck is you boujee, you driving a Nissan", także nienajlepiej.
Najprzyjemniejszym kawałkiem jest The Zoom dla mnie. Nie powiem, że najlepszym, bo na tej płycie wszystko jest kurwa najgorsze BANG.
0/10 #notmySC Spoiler
Przesadzam trochę, ale to Ghost wyjebał oczekiwania w kosmos nazywając to SC2.
Re: Ghostface Killah - Supreme Clientele 2 (2025)
: 22 sie 2025, 11:31
autor: many-s
Jako psychofan GFK zawsze cieszę się mogąc posłuchać nowości od (niestety na dzień dzisiejszy mocno zardzewiałego) Tonego Starksa.
Oczywiście ten projekt nawet nie stał obok oryginału sprzed 25 lat. Trzeba się pogodzić z tym, że on już nic lepszego nie nagra. Chłop ma 55 lat, kozacką dyskografię. Do 2014 roku zaskakiwał wydając "36 Seasons" z grupą The Revelations. Nadal potrafi zaskoczyć ficzeringiem i nieźle pierdolnąć (jak u Kendricka) ale w dzisiejszej dobie to podejrzewam, że (1) taki dinozaur do nowych odbiorców nie dotrze i (2) nie będziek z siebie debila na auto tune robił czy tam odpierdalał jakieś akcje jak Snoop z malowaniem paznokci czy gospel czy regge.
Szkoda, że nie znalazł jakiegoś jednego porządnego producenta. Nasir mógł mu podklepać nr telefonu do Hit-Boya albo Conway do Conductora Williamsa czy innego Dennego LaFlera. Czego tego nie zrobił - chuj wi.
Ogólnie przesłuchałem póki co 6 kawałków. Najwżnieszy jest Ghost i jego flow, przewózka i teksty. Tragedii nie ma ale to nie jest SC2.
@quasimoto weź no chłopaku wokale powycinaj i zrób autorskie remixy ku chwale wielkiego Iron Mana.
nie wiem czy ta scena ostatecznie trafiła i załapał się w uniwersum Marvela
Dobra, chuj w to co napisałem. GFK Pan Raper leci 3 raz.
GZA
Re: Ghostface Killah - Supreme Clientele 2 (2025)
: 25 sie 2025, 22:28
autor: Artazz
Odpaliłem losowo Metaphysics i Candyman i może to i nudne, ale buja jak skurwysyn
Re: Ghostface Killah - Supreme Clientele 2 (2025)
: 26 sie 2025, 9:51
autor: many-s
Jedyne co na tym projekcie jest nie tak to wybór trzech pierwszych kawałków w kolejności jeden po drugim. Brzmią tak samo, najebane zbędnych gości. Jak się skipnie np. nudny i przydługi Curtis May (mimo, że ma fajny refren) to już GFK sobie leci na pełnej kurwie z tonami testosteronu, nonszalancii, szalonym flow i magicznymi tekstami. Po prostu - teksty, delivery, głos to Ghostface Killah w najlepszym wydaniu.
Album ma aurę klubu dla fanów 90s, jest sporo soulu ale i sporo surowizny w brzmieniu, jest beat box, rymowanie na brejkach, śmieszne luźne skity.
Patrzę na dyskografię GFK na wiki i stwierdzam, że SC2 można ustawić na 5-6 miejscu w zestawieniu płyt solo GFK.
Spoiler
(1) Ironman / SC (3) The Pretty Toney Album (4) Fishscale (5) 36 Seasons (6) SC2
Re: Ghostface Killah - Supreme Clientele 2 (2025)
: 26 sie 2025, 9:58
autor: gods bidness
niuhniuh pisze: ↑22 sie 2025, 9:54
Przesadzam trochę, ale to Ghost wyjebał oczekiwania w kosmos nazywając to SC2.
Ile jeszcze wam takich sequeli potrzeba, żeby przestać się na to nabierać?
Właściwie są jakieś sequele, które dowiozły i podtrzymały poziom protoplasty? Jedyne co mi się kojarzy to chronic 2001 i od biedy stillmatic.
Re: Ghostface Killah - Supreme Clientele 2 (2025)
: 26 sie 2025, 10:08
autor: niuhniuh
gods bidness pisze: ↑26 sie 2025, 9:58
Ile jeszcze wam takich sequeli potrzeba, żeby przestać się na to nabierać?
Wbrew temu, co napisałem, to nie miałem żadnych oczekiwań, bo wiadomo było, że Ghost jest za stary na klasyka. Chodzi o to, że nazwał SC to oceniam jak SC
Re: Ghostface Killah - Supreme Clientele 2 (2025)
: 26 sie 2025, 10:20
autor: gods bidness
Ja se to puściłem na siłce ostatnio, ale wyłączyłem po 3 kawałkach jako za nudne. Ale po tym co tu piszecie, to zamierzam dać temu jednak szansę jeszcze. No ale może nie dziś.
Ogólnie ostatnie lata jak słyszę coś z wu, to nawet ja, stary boomer, mam wrażenie, że słucham jakichś archaicznych rzeczy od dziadków, których zahibernowali na ostatnie 30 lat. I kończy się na tym, że już se wtedy wolę oryginał włączyć z lat 90.