Re: Belmondo
: 16 cze 2022, 1:08
Talking heads to Republika bez pianinka
Ja miałem podobnie, tylko jeszcze trochę klasyków polskiego rocka wtedy słuchałem. No i nie jest niczyją winą to, że w szkole nie uczą rozumienia murzyńskiego akcentu i slangu przestępczego.aleksy pisze: ↑15 cze 2022, 11:34belmondo przesłuchał, bo był bananowcem z rodzicami, którzy ogarniają szeroko pojętą sztukę, nie powinien to być żaden standard, piętnastoletni dzieciak ma bardzo małe możliwości, żeby poznawać te wasze klasyki, jeżeli nie jest odpowiednio poprowadzony za rękę
tak że sorry jajca ale bk z twojego oceniania raperów na podstawie tego, że w wieku gimnazjalnym nie słuchali klasyków postpunku xD ja jak miałem piętnaście lat słuchałem tylko polskiego rapu i zaczynałem się interesować zagranicznym, bardzo chciałem wejść w ten temat, bo polscy raperzy się do mnie w tekstach ciągle dopierdalali, że jestem chujowy jak się tym nie interesuję, ale bez znajomości języka (pewnie też moja wina ;p) i żadnych wzorców w tym temacie była to prawdziwa droga przez mękę i chyba z kosmosu musiałbym sb wyczarować radę, że mam słuchać jeszcze jakichś talking heads remain in light czy innych cudów na kiju
Ja jednak trochę lepiej znałem angielski i nie używałem google tłumacza, tylko geniusa. Potrafiłem spędzić cały dzień czytając teksty Public Enemy. Illmatic na szczęście jest cały przetłumaczony na yt, podobnie jak Lifestylez ov da Poor and Dangerous. No i dopiero dzisiaj się dowiedziałem, że to słowo może jeszcze znaczyć motykaaleksy pisze: ↑15 cze 2022, 12:01 to piona
męka nie męka, ale jednak miło wspominam słuchanie illmatica z google tłumaczem i zastanawianie się o chuj mu chodzi z tymi motykamichociaż wtedy mi nie było do śmiechu jak rzetelnie rozkminiałem wers po wersie, a po godzinie takiej pracy i tak nie miałem pojęcia, o co chodzi w kawałku
tak to jest jak ktos za dzieciaka w minecraft nie gral ehhhSuperRapMaster pisze: ↑16 cze 2022, 12:47 No i dopiero dzisiaj się dowiedziałem, że to słowo może jeszcze znaczyć motyka
Nie zgodzę się, że trudno znaleźć rzeczy, które go interesują ja znalazłem, bo po prostu przestrząsnąłem cały internet co najmniej od 2009. Nie do końca się zgodze, że w wieku 15 lat trudno wgl mówić o samodzielnym myśleniu, bo samodzielne myślenie zaczyna się gdzieś około 12 roku życia, tylko zwykle nie jest ono jeszcze zbyt mądre. Tak czy siak, właśnie w okolicach 15 lat wykształciłem jakiś tam sensowny gust, a nie tylko jakiś Gang Albanii albo Paktofonika.aleksy pisze: ↑15 cze 2022, 14:35no ale co to znaczy "kumaty", bo wydaje mi się, że to jest dla cb taki, co już trochę ogarnia temat, czyli "odpowiednio poprowadzony za rękę", bo - tak jak mówiłem - 15latek z kosmosu sb sam nie wymyśli, jakie klasyki postpunku musi znać, z kosmosu się nie dowie, że te klasyki wgl warto znać, w wieku 15 lat trudno wgl mówić o samodzielnym myśleniu, jesteś produktem wychowania i środowiska i jak oni cię nie naprowadzą albo naprowadzą np. tylko na polski hiphop, to chuja masz do gadania, to jest druga klasa gimnazjum przypominam
no a jak myślicie inaczej i uważacie, że piętnastolatek powinien odpowiadać za to, że nie zna wszystkich klasyków postpunku to trudno, ja już swoje powiedziałem, pozdro
Ja zawsze lubiłem rankingi, ale na szczęście mam uszy i nigdy nie lubiłem nigdy dukanych staroci, jednak Skandal jakoś przesłuchałem w całości za trzecim podejściem, bo uznałem to za obowiązek fana polskiego rapu.SWN pisze: ↑15 cze 2022, 20:20 Nie wiem jak sytuacja z innomuzycznymi klasykami, wszystkimi radioheadami i pink floydami, ale w jeśli chodzi o polski rap, to większość tych gotowych, dziennikarskich zestawień wygląda fatalnie i z perspektywy czasu sto razy bardziej wolałbym dostawać od starszych kumpli linki podpisane "sprawdź se to" jeśli podobałby mi się ich gust, aniżeli czytać analizy takiego fafluniącego Flinta, który x lat temu upierdolił sobie stały zestaw swoich ulubieńców i nie wpuści tam nic nowego, bo jest nowe albo nawet tego nie sprawdzał.
Na początku sam wpadłem w tę pułapkę i sprawdzałem wnikliwie jakieś zestawienia kurwa onetu, czy innych badaczy kultury hip-hop w koszulach, nadrabiałem te składanki Volta i jakieś trzeszczące czasowniki BO KLASYK, ale nie czułem tego za chuj i szybko przerzuciłem się na skakanie po youtube (co paradoksalnie nie było wówczas takie proste jak teraz, bo strona dopiero uczyła się dostosowywać treści do upodobań, a żeby coś znaleźć musiałeś najpierw wiedzieć co wpisać w wyszukiwarkę i jedynymi składankami typu TOP100, NAJLEPSZE KAWAŁKI, KLASYKI były te klejone przez użytkownika sebol15pl, który na zdjęcia w tle kawałków wrzucał rozpikselowane zdjęcia O.S.T.Ra albo rozebrane dupy).
W tych bardziej undergroundowych, nie-dziennikarskich zestawieniach chyba też nie jest lepiej, bo wyszukałem najpopularniejsze prywatne rankingi dot. polskiego rapu na rateyourmusic, czyli bądź co bądź kanale dla tych nieco bardziej wtajemniczonych i lista pt. Esencja polskiego hip-hopu w pierwszej dwudziestce wymienia m.in. 3xSkład albo Trzyhę, przy których usnąłbym dzisiaj i w życiu nie chciał katować nimi młodszego braciaka, natomiast BEST OF POLISH HIP-HOP jakiegoś dziennikarza z polibudy (sorry mordo jeśli to czytasz, ale no te angielskie opisy serio brzmią jakby powstały w trakcie libacji przed koncertem Dwa Sławy na juwenaliach) zawiera takie perełki:
Niemniej biorę pod uwagę, że uż. sacchi siedzi gdzieś tutaj z nami i cała lista jest prowem, bo pomiędzy aberracjami typu jakiś kurwa Eripe albo cała dyskografia Ocochodzi znalazły się ciekawostki, które sam potrafię forsować znajomym (Summertime Holocaust, Lato w ghettcie), a także Sos, ciuchy i borciuchy pomieszane z jakimiś czysto forumowymi pierdoletami.Spoiler
4 miejsce - Eripe & Quebonafide - Płyta roku - 5/5 | 10 goat trueschool album
5 miejsce - Bisz - Wilk chodnikowy - 5/5 | 10 album of the decade
6 miejsce - Dwa Sławy - Nie wiem, nie orientuję się - 5/5 | 10 highest tier of comedy rap with strong funk influences by best lyricists of the pl rapgame
20 miejsce - Rasmentalism - 1985 - 4,5/5
W trakcie przeglądania tego posta przewijałem sobie różne all-time topki PLHH i kompletnie zapomniałem już co chciałem napisać, w każdym razie no coś takiego jak wspomniał wcześniej Czak - bez czujnej ręki opiekuna i krzty jebanego farta można w swojej karierze diggerskiej zajebać całkiem konkretny falstart i zmarnować pierwsze lata na nadrabianie albo dukanych staroci, które mają status klasyka wyłącznie dlatego że wydarzyły się dawno temu, albo jakiejś panczlajnerskiej grafomanii, którą chłop pokazywał pewnie nauczycielowi w szkole pomiędzy masakracjami Korwina.
mordo, to oni jada na moich patentach, niby to samo ale jednak ciut inny case - refrenowe zapetlenie frazy daje troche inny efekt niz zwiekszenie dynamiki narracji laczac 2 niezalezne wersy
No a co w tym dziwnego, jak RIL nawet w kontekście dyskografii TH stanowi unikalna pozycje i efekt ewolucji i wcale nie trzeba byc wjebanym w biografie tworcow zeby to uslyszec na pierwszy rzut ucha, tropy w skrócie funkowo-afrobeatowe byly tam wczesniej ale np. tak zagęszczonych aranży, ostentacyjnej polirytmii i rezygnacji z piosenkowych struktur nie bylo, pewnie to zasluga głównie Eno ale jakie to ma znaczenie? "Lot bowiego i eno" (tez lekkie uproszczenie, bo w lodgerze uczestniczyla plejada sidemanow, chociazby adrian below ktory gral tez ma remain in light, a lot eno zaczal sie w 1974) tez nie wzial sie znikad, mial rozbuchane konteksty i inspiracje, ktore tez mialy swoje zrodlo itd., mozna tak drążyć w nieskonczonosc az do poczatku ludzkosci. Mozna tez popatrzec od drugiej strony - remain in light stanowi kontekst dla pierdyliarda innych zjawisk (rownoleglych i pozniejszych), dla calych scen i gatunkow ("dance-punk"), dla zachodnich muzykow z misjonarskimi zapędami aka "bialasy kradna muzyke afryce" ("graceland" simona, jakies vampire weekendy, damon albarn) czy dla pojedynczych momentow i smaczkow w rozmaitych nagraniach (chociazby w rowniez produkowanych przez Eno piosenkach u2 - plemienne zaspiewy w "zoo station" czy "lemon" to ctrl c ctrl v z remaina), rozumiem ze nie da sie nimi prawdziwie zajarac bez rozkminienia albumu z czterema czerwonymi mordami na okladce?tybdo_yntogliw pisze: ↑16 cze 2022, 15:01 Talking Heads "Remain in light" tak od razu się zajaraliście i powiedzieliście se GIT, POST-pUnk gituwa ziomy rządzom? Bo ja na przykład skumałem, że to takie pociągnięcie dalej lotu Bowiego i Briana Eno z lat 70 (Lodger głównie ofc) dopiero jak się wgryzłem w temat. Ja przy pierwszym odsłuchu się zatrzymałem na "Born under punches" i dalej wjechał jakiś afrobeat to nie wiedziałem ocb. Także ten
Dodano po 43 sekundach:
Myślę, że jeśli już to Speaking in tongues łatwiej się tak podjarać w młodym wieku