Kanye West - BULLY (2026)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: instinkt, luk0as

Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4028
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: jogi »

No ale już tak in general to on raczej w chuj wygrywa na tych gierkach.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 4781
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: gods bidness »

Najbardziej to Polska wygrywa.
Awatar użytkownika
gawi
Posty: 3692
Rejestracja: 19 kwie 2019, 13:12

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: gawi »

Dobra wróćmy do tematu płyty. Jakie są wasze ulubione tracki? Ja najczesciej włączam All The Love (moja córa też to katuje), Punch Drunk, Mama’s Favorite (proszę Ye weź wydłuż ten kawałek :cry: ), Bully i I Can’t Wait. Chociaż po tylu przesłuchaniach nie włączam już tak często całości, bo trochę mi się przejadło, ale dla mnie album roku jakże by inaczej. Czekam na updejty bo parę by się przydało, ale przeżyję bez.

A przy okazji podrzucam plejke z samplami z albumu:
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)

viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4028
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: jogi »

Zdecydowanie ciekawsza jest otoczka jednak. To odwoływanie i dramy wokół trzymają jescze ten zdychający pod swoimi odchodami mainstream przy życiu.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Awatar użytkownika
sqlie
Posty: 1587
Rejestracja: 03 mar 2024, 14:20

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: sqlie »

no to przynajmniej nie mam dylematu czy wyjebać kafla na bilet
Awatar użytkownika
gawi
Posty: 3692
Rejestracja: 19 kwie 2019, 13:12

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: gawi »

@jogi marudny się stajesz na starość. Naprawdę uważasz, że płyta nie jest świeża w obecnym mainstreamie?
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)

viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
grdm
Posty: 4
Rejestracja: 22 paź 2019, 21:51

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: grdm »

Mainstream jest aktualnie absurdalnie chujowy, ale robienie wyczynu z albumu, który jest zbieraniną kawałków czerpiących stylistykę z najważniejszych płyt Ye to lekka odklejka. Ewidentnie chciał na odkupienie zadowolić jak najwięcej osób. Niezła to jest płyta, ale jak na Ye nie ma tu totalnie nic czego byśmy od niego w przeszłości nie otrzymali. I w przeszłości było to lepsze dodajmy. Po dwóch czy trzech dniach od premiery nie chce się do tego wracać i niezbyt jest tu do czego nawiązać. Jeśli kogoś zadowala średni album, usprawiedliwiając to kondycją sceny to podziwiam. Ja wolę w takich przypadkach wrócić do starszych ale lepszych rzeczy.
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4028
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: jogi »

gawi pisze: wczoraj, 14:19 @jogi marudny się stajesz na starość. Naprawdę uważasz, że płyta nie jest świeża w obecnym mainstreamie?
Pewnei że nie. Świeża to ostatnie co o niej można powiedzieć bo to wszystko u niego już było więc ty na starość robisz się głuchy.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Awatar użytkownika
Slatty+
Posty: 854
Rejestracja: 13 lip 2022, 12:41
Lokalizacja: Księżyc

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: Slatty+ »

𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪
Kalom
Posty: 6579
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:33

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: Kalom »

chłop co na rekord odwołanych koncertów leci
Awatar użytkownika
gawi
Posty: 3692
Rejestracja: 19 kwie 2019, 13:12

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: gawi »

jogi pisze: wczoraj, 18:02 Pewnei że nie. Świeża to ostatnie co o niej można powiedzieć bo to wszystko u niego już było więc ty na starość robisz się głuchy.
Świeża w kontekście obecnego mainstreamu- moim zdaniem jak najbardziej, trzymam się swojego zdania. To że płyta jest jakby zbieraniną best of brzmienie a’la stary Kanye, zgadzam się. Ale to wcale nie oznacza że płyta jest zła czy nudna, nie wszystko co on robie musi być wymyślaniem koła na nowo. Ale użycie AI w produkcji/samplach/wokalach jest nowe, świeże, innowacyjne, + kawalki których kopii nie znajdziesz nigdzie w mainstreamie jak BATB, Damn, This One Here, Bully, All The Love i pewnie pare innych. Ostatnie co bym powiedział to że ta płyta jest generyczna.

Dodano po 42 minutach 47 sekundach:
Tak dodam jeszcze, że bardziej innowacyjny i świeższy od Bully był CUCK, niestety nie został dokończony i wydany oficjalnie, ale potencjał był ogromny, tylko żymianie się za bardzo przyjebali i trzeba było zakończyć projekt :lol:
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)

viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Awatar użytkownika
jogi
Posty: 4028
Rejestracja: 18 kwie 2019, 15:46

Re: Kanye West - BULLY (2026)

Post autor: jogi »

Bzdety piszesz i sam sobie przeczysz. Co to jest w kontekście mainstreamu? Przecie on jest mainstreamem i go tworzy i zawsze robil w nim po swojemu. I tutaj tez robi po swojemu, ale nie jest to świeże skoro jest, jak sam zauważyłeś, paczłorkiem tego co juz było. To jest dobra płyta (i nigdzie nie twierdziłem inaczej) ale napewno nie świeża, nawet jak się jest psychofanem.

A odwoływanie tych koncertów natomiast jest jakąś antytezą promocji i to jest świeże. Nie było czegoś na taką skalę w rapie chyba wcześniej. Bo w metalu już to było. I patrząc na całokształt to Kanie idzie drogą Varga Vikernesa, którego jest pewnie fanem (patrz koszulki i stylistyka Sępów). Co też jest swoistym chichotem historii bo Vargowi nie było po drodze z Jezusem ale pewnie w walce z żymianami zbił by z murzynem sojusznicze 5.

Że tez nie wpadł jesze na zrobienie koncertu w Braunau na d rzeką Inn.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
ODPOWIEDZ