Kanye West - BULLY (2026)
Re: Kanye West - BULLY (2026)
No ale już tak in general to on raczej w chuj wygrywa na tych gierkach.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- gods bidness
- Posty: 4781
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Najbardziej to Polska wygrywa.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Dobra wróćmy do tematu płyty. Jakie są wasze ulubione tracki? Ja najczesciej włączam All The Love (moja córa też to katuje), Punch Drunk, Mama’s Favorite (proszę Ye weź wydłuż ten kawałek
), Bully i I Can’t Wait. Chociaż po tylu przesłuchaniach nie włączam już tak często całości, bo trochę mi się przejadło, ale dla mnie album roku jakże by inaczej. Czekam na updejty bo parę by się przydało, ale przeżyję bez.
A przy okazji podrzucam plejke z samplami z albumu:
A przy okazji podrzucam plejke z samplami z albumu:
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Zdecydowanie ciekawsza jest otoczka jednak. To odwoływanie i dramy wokół trzymają jescze ten zdychający pod swoimi odchodami mainstream przy życiu.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
no to przynajmniej nie mam dylematu czy wyjebać kafla na bilet
Re: Kanye West - BULLY (2026)
@jogi marudny się stajesz na starość. Naprawdę uważasz, że płyta nie jest świeża w obecnym mainstreamie?
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Mainstream jest aktualnie absurdalnie chujowy, ale robienie wyczynu z albumu, który jest zbieraniną kawałków czerpiących stylistykę z najważniejszych płyt Ye to lekka odklejka. Ewidentnie chciał na odkupienie zadowolić jak najwięcej osób. Niezła to jest płyta, ale jak na Ye nie ma tu totalnie nic czego byśmy od niego w przeszłości nie otrzymali. I w przeszłości było to lepsze dodajmy. Po dwóch czy trzech dniach od premiery nie chce się do tego wracać i niezbyt jest tu do czego nawiązać. Jeśli kogoś zadowala średni album, usprawiedliwiając to kondycją sceny to podziwiam. Ja wolę w takich przypadkach wrócić do starszych ale lepszych rzeczy.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Pewnei że nie. Świeża to ostatnie co o niej można powiedzieć bo to wszystko u niego już było więc ty na starość robisz się głuchy.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪𒐪
Re: Kanye West - BULLY (2026)
chłop co na rekord odwołanych koncertów leci
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Świeża w kontekście obecnego mainstreamu- moim zdaniem jak najbardziej, trzymam się swojego zdania. To że płyta jest jakby zbieraniną best of brzmienie a’la stary Kanye, zgadzam się. Ale to wcale nie oznacza że płyta jest zła czy nudna, nie wszystko co on robie musi być wymyślaniem koła na nowo. Ale użycie AI w produkcji/samplach/wokalach jest nowe, świeże, innowacyjne, + kawalki których kopii nie znajdziesz nigdzie w mainstreamie jak BATB, Damn, This One Here, Bully, All The Love i pewnie pare innych. Ostatnie co bym powiedział to że ta płyta jest generyczna.
Dodano po 42 minutach 47 sekundach:
Tak dodam jeszcze, że bardziej innowacyjny i świeższy od Bully był CUCK, niestety nie został dokończony i wydany oficjalnie, ale potencjał był ogromny, tylko żymianie się za bardzo przyjebali i trzeba było zakończyć projekt
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Bzdety piszesz i sam sobie przeczysz. Co to jest w kontekście mainstreamu? Przecie on jest mainstreamem i go tworzy i zawsze robil w nim po swojemu. I tutaj tez robi po swojemu, ale nie jest to świeże skoro jest, jak sam zauważyłeś, paczłorkiem tego co juz było. To jest dobra płyta (i nigdzie nie twierdziłem inaczej) ale napewno nie świeża, nawet jak się jest psychofanem.
A odwoływanie tych koncertów natomiast jest jakąś antytezą promocji i to jest świeże. Nie było czegoś na taką skalę w rapie chyba wcześniej. Bo w metalu już to było. I patrząc na całokształt to Kanie idzie drogą Varga Vikernesa, którego jest pewnie fanem (patrz koszulki i stylistyka Sępów). Co też jest swoistym chichotem historii bo Vargowi nie było po drodze z Jezusem ale pewnie w walce z żymianami zbił by z murzynem sojusznicze 5.
Że tez nie wpadł jesze na zrobienie koncertu w Braunau na d rzeką Inn.
A odwoływanie tych koncertów natomiast jest jakąś antytezą promocji i to jest świeże. Nie było czegoś na taką skalę w rapie chyba wcześniej. Bo w metalu już to było. I patrząc na całokształt to Kanie idzie drogą Varga Vikernesa, którego jest pewnie fanem (patrz koszulki i stylistyka Sępów). Co też jest swoistym chichotem historii bo Vargowi nie było po drodze z Jezusem ale pewnie w walce z żymianami zbił by z murzynem sojusznicze 5.
Że tez nie wpadł jesze na zrobienie koncertu w Braunau na d rzeką Inn.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Kanye West - BULLY (2026)
Znając Kanye to po tych wszystkich odwoływaniach pewnie zrobi coś w stylu koncertów streamowanych live z jakiegoś wypizdowia i jeśli będzie płatne to wyjdzie nie gorzej niż jeżdżąc do jakiegoś Chorzowa 
Ty i rap to nie pasuje jak James Gandolfini
Ty już nie będziesz bossem jak gej w Lamborghini
Ty już nie będziesz bossem jak gej w Lamborghini
Re: Kanye West - BULLY (2026)
@jogi zgadzam się z tym co mówisz generalnie, ale nadal uważam że nie jest to podobne do tego jak wygląda obecnie rynek, jego muzyka wciąż wyróżnia się, pomimo tego że jest tym tributem dla samego siebie. Ostatnie 3 albumy (v1, v2 i donda 2) były dużo bardziej generyczne i nudne niż to co jest na Bully. No i przypominam mój argument o AI, to jest coś świeżego w muzyce (dobrze to zrobić, bo chujowo to między innymi on sam już na tym poletku to zrobił na v2), czy się jest za tym czy przeciw to nie ma znaczenia w kontekście bycia czymś nowym. Nawet na RYMie gatunek Bully to eksperimental hiphop, chociaż nie bierzmy tego portalu na poważnie
.
Anyway, liczę na totalną zmianę i świeżość przy okazji następnego albumu ale myślę że nie nastąpi to zbyt mocno przy najbliższym , którym będzie collabo z Travisem, ale kto wie może się miło zaskoczę
Anyway, liczę na totalną zmianę i świeżość przy okazji następnego albumu ale myślę że nie nastąpi to zbyt mocno przy najbliższym , którym będzie collabo z Travisem, ale kto wie może się miło zaskoczę
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906



