Strona 21 z 22

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 17:17
autor: Burak
Remualdo pisze: 10 wrz 2026, 9:49 No w końcu poznali się na tym grafomanie, szkoda że przyszedł do MS.
Usuń to, w zalewie bezpłciowego gówna które wydają AAA studia, gry Kojimy są ostatnią szansą tego gamingu

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 17:29
autor: Remualdo
Przecież Kojima nie zrobił bangera od czasów Mgs3, wątpliwe czy wyprodukuje coś dojebanego na Xbox.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 17:34
autor: Groszek
no ale ten projekt dla ps to ma być nowy mgs

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 17:34
autor: gagugi
marmolad_k2 pisze: 09 wrz 2026, 13:16 Kupiłem sobie Buzzery do PS2, super sprawa :bowdown:
Opowiedz. Jakie gry do tego? Może sobie kupię, bo szukam jakichś gier imprezowych

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 17:38
autor: Parlae
Wjechały pierwsze recki nowego Wolverine'a.

https://www.metacritic.com/game/marvels-wolverine/



Brutalna recka, może być lipa.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:01
autor: baqlashan
Remualdo pisze: 10 wrz 2026, 17:29 Przecież Kojima nie zrobił bangera od czasów Mgs3, wątpliwe czy wyprodukuje coś dojebanego na Xbox.
ja tam nie wiem ile miał wkładu w powstawanie mgs5 poza fabułą - ale to jest jedna z najlepszych gier na poprzednia generacje, ale właśnie za gameplay, a nie fabułe jakaś w dupie urojoną.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:17
autor: Burak
Kojima nieważne czy to co wypuści jest dobre czy nie, to props za eksperymentowanie, a nie klepanie dziesiąty raz tej samej gry dlatego że poprzednia część się dobrze sprzedała

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:34
autor: Remualdo
No na pewno Microsoft będzie zadowolony jak Kojima będzie dalej robił miałkie gry, z marna sprzedaża.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:40
autor: Burak
Po pierwsze nie dla sławy, po drugie nie dla pieniędzy

W sztuce (jaką gaming potrafi czasem, chociaż co raz rzadziej, być) nie chodzi tylko o słupki sprzedaży i zarobki.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:42
autor: 2rzyn
Kojima props na zawsze, czekam na ta szpiegowska gre. Ale jego fanaberie typu 70 minutowa cutscenka to jest pokurwiona akcja

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:46
autor: oldschool
Parlae pisze: 10 wrz 2026, 17:38 Wjechały pierwsze recki nowego Wolverine'a.

https://www.metacritic.com/game/marvels-wolverine/



Brutalna recka, może być lipa.
Wolverine mam wrażenie, że stał się ofiarą jakiegoś niezrozumiałego hejtu, bo po tych recenzjach to gra się zapowiada na idealnie taką, na jaką się wydawała.

Mega liniowa gra z kinową akcją oparta na brutalnej walce. Dla fanów komiksów.

Niech sobie dostaje te 6 czy 7, mam zamiar kupić i jestem praktycznie przekonany, że będę się dobrze bawił, bo dostanę to czego się spodziewałem i co mnie pasuje.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:48
autor: baqlashan
Burak pisze: 10 wrz 2026, 18:40 W sztuce (jaką gaming potrafi czasem, chociaż co raz rzadziej, być) nie chodzi tylko o słupki sprzedaży i zarobki.
no w sztuce może i nie, ale gra komputerowa to jest produkt

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 18:51
autor: Burak
Kiedyś była dla mnie sztuką i nadal tak ją pamiętam, chociaż jestem mocno do tyłu i nie chcę sobie psuć tego obrazu

np. Tony Hawk 2 do THAW to są pierdolone dzieła sztuki, i nikt mnie nie przekona że jest inaczej, nieważne ile raz do nich wrócę, to wciąż cieszę się z nich jakbym pierwszy raz je odpalał

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 19:00
autor: Remualdo
Przecież dalej są dobre gierki tylko teraz częściej od małych studiów. Produkcje AAA to teraz mają hajs zarabiać, i to właściwie tyle.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 19:23
autor: 2rzyn
Tez pierdolenie. Gta to ostateczny aaa a bedzie dzielem sztuki

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 19:24
autor: Burak
Remualdo pisze: 10 wrz 2026, 19:00 Produkcje AAA to teraz mają hajs zarabiać
kiedyś nie musiały

kurrrrr kiedyś to było

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 19:31
autor: gagugi
Przypomniała mi się historia Vietiful Joe.
Developerzy dali grę do oceny dzieciom.
Opinie były takie, że developerzy się wkurwili. I tak zrobili grę po swojemu.
Gra jest dziś cult classic.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 19:49
autor: genocidegeneral
przecież te dobry gry ze znakiem jakości LUDOS! się sprzedają, jakieś elden ringi, bg3, hollow knighty, ekspedycje, jeszcze tylko niech się ubisofty i inne tego typu gówna dla zgwałcuchów kupujących wypełnione krzyżówki punkciki do gry (żeby nie musieć w nią grać) całkiem na ryj wypierdolą i będzie gituwa

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 10 wrz 2026, 23:35
autor: baqlashan
2rzyn pisze: 10 wrz 2026, 19:23 Gta to ostateczny aaa a bedzie dzielem sztuki
będzie lewacką paszą dla gojów

Dodano po 1 minucie 25 sekundach:
Burak pisze: 10 wrz 2026, 19:24 kiedyś nie musiały
kiedyś gry tworzyli kompletne nerdy, skrajni pasjonaci. dlatego takie gry jak nwm fallout 2, czy deus ex nie mają prawa powstać w roku 2026, kompletnie sobie tego nie wyobrażam.

Re: [konsola] Sony PlayStation

: 11 wrz 2026, 0:15
autor: gagugi
A disco elysium? Ponoć żre.

Game development to był jak twórcy pierwszego Thiefa crunchowali po kilkanaście godzin, żeby dopiąć projekt (pun very much intended), a i tak trzeba było w ostatniej chwili wysłać builda z jakimś patchem na dzień, czy nawet kilka godzin przed masowym tłoczeniem.

Słuchałem kilku takich paneli na jakichś e-targach. I to mi trochę imponowało. Do tego stopnia, że na początku swojej drogi zawodowej sam crunchowałem. Mój rekord to było 16 godzin w jeden dzień, a przed tym dniem i po nim było kilkanaście dni przynajmniej po te 12, 14 godzin.
Nie chciałbym wracać do tych czasów. A z drugiej strony tęsknię za nimi, bo "The stone cannot know why the chisel cleaves it; the iron cannot know why the fire scorches it. When thy life is cleft and scorched, when death and despair leap at thee, beat not thy breast and curse thy evil fate, but thank the Builder for the trials that shape thee".

Potem się unormowało. Teraz pracuję tyle, że zastanawiam się, czy nie jestem pasożytem społecznym. Ale nikt nie chciałby być na moim miejscu, chociaż może...
Ostatnio jedna kobieta z tej samej uczelni połowiedziała mi, że należę do "perełek". Jakoś tego nie czuję. Niepewność jutra największa od lat. W dodatku czuję, że jestem pod ścianą.

Co mam z mojego poświęcenia? Rozjebany kręgosłup, zawodową nerwicę czy PTSD, sięganie po tabletki, żeby zajeść niepewność. Ciągłe poczucie, że jestem niewystarczający.

Jednak trzeba było nie utożsamiać się z twórcami gier.

Mam plan jak wyjść z nałogu. Myślałem, żeby fundusze, które przeznaczam na tabletki, wydawać na retro gry. I graniem nagradzać się za nielykanie tabletek. Problem w tym, że ta nagroda jest nie zawsze dostępna. Bo przecież nie mogę się wyłączyć, jak kiedyś, na długie godziny, żeby przegrać swój głód psychiczny. Poza tym boję się, że jak usiadę do grania trzeźwy, to się zniechęcę po kilku minutach i i tak sięgnę po telefon.

Moral z tego taki, że historie o heroicznym crunchu wczesnych developerow gier to element neoliberalnej tresury posłusznych trybów w maszynie.