Re: WWO - We Własnej Osobie (2002)
: 20 lut 2023, 12:46
na standardy ówczesnego rynku rapowego nie aż tak dobry pieniądz, Volt za płytę u Kozaka dostał samochód warty z 70 koła, co prawda Volt miał wtedy zupełnie inną pozycję na rynku niż Waco i to była jego płyta producencka, a nie udział w projekcie innego składu, ale i tak pokazuje to jakie pieniądze wtedy były. tu bardziej chodzi ile wwo później na tym zarobiło, a zarobiło mnóstwo, płyta się sprzedała w nakładzie albo 60k albo 140k, na wikipedii jest napisane, że 60k, no bo obecnie tyle trzeba sprzedać aby uzyskać 2xplatynę, no ale oni to wydawali w 2002 kiedy progiem sprzedażowym na platynę było 70k, a więc 140k na 2xplatyna i to raczej te progi powinny być brane pod uwagę przy wydawaniu wyróżnień za płyty z tamtych czasów, bo jakby brać obecne progi, to każda płyta z lat 90-tych która się jako tako sprzedała dziś mogłaby się zgłosić do zpavu po platynową czy diamentową płyę. choć trudno mi uwierzyć w sprzedaż 140k więc jakimiś sztuczkami księgowymi może jednak podciągnęli te 60k (może po prostu tyle wyszło z samych osatatnich reedycji + streamingu, tam mają po kilkadziesiąt milionów pod klipami co przekłada się na niezłe pieniądze), co też niemałe pieniądze by generowało. pamiętam, że sokół mówił, że po tej płycie grali po 120 czy nawet 150 koncertów rocznie. a wtedy były całkiem niezłe stawki za koncert, że kozak odnosząc się do złotych czasów rrx mówił, że na samym początku z tede brali po 4k za koncert + hotele (czyli gdzieś 2000, 2001r. później pewnie więcej), borixon był w stanie zarobić 6k za koncert i w ten sam dzień je przepierdolić waldemar kasta mówił że dla siebie brał 5k, a przecież chyba nie grał solo tylko w kasta squad z guralem, więc cała stawka na zespół musiała być jeszcze wyższa, więc jak przyjmiemy sobie, że wwo grało za 5 koła na cały zespół to raczej byłyby to zaniżone szacunki, no ale i tak przy niskich stawkach, na tych powiedzmy 200 koncertach po płycie, to na luzie pękł milion na trzech + managera,a stawki mieli pewnie z 2 razy wyższe, bo wtedy akurat ludzie z przedziału wiekowego 16-24 czyli najważniejsza grupa w kontekście koncertów zbiegała się z pokoleniem wyżu demograficznego, w 2002 roku ludzi w wieku 18 lat było 680k, w 2020 - 340k czyli dwa razy mniejszy rynek, jeśli obecnie rapu słucha 2/3 małolatów, a wtedy 1/3, to w liczbach bezwzględnych wtedy raperzy mieli tak samo dobrze albo może i nawet lepiej (ze względu na mniejszą konkurencję) niż teraz, w co drugiej powiatowej mieścinie koncert hip-hopowy mógł zgromadzić po 500 ludzi. czasy jeszcze przed wejściem do unii i masowym odpływem młodych ludzi, weźmy na przykład taki sanok chyba miasto rodzinne kaena, w roku 2002 mieszkało tam 7,1k ludzi z przedziału 15-24, a w 2020 już tylko 3,1k nawet sokół przy okazji projektów z marysią starostą (już w erze youtube, raperzy regularnie pierwsze miejsca na olisie), które były sporym komercyjnym sukcesem, mówił, że przy tej pierwszej fali hip-hopu rozmach tego wszystkiego był większy.many-s pisze: ↑20 lut 2023, 10:01 w 2002r ta kwota to był niezły pieniądz.
Poza tym Waco miał też swój "Świeży materiał" jeśli pada porównanie do Kodexu.
Przypominam, że rozkminiamy sprawy sprzed 21 lat. To była inna Polska.
Moim zdaniem Waco źle zrobił, że nie szukał wtedy jakiegoś uzdolnionego MC do swoich produkcji zamiast liczyć na okruchy. Sokół to po prostu bystry koleś, postępował według pierwotnych ustaleń, ile dogadane tyle zapłacone.
Miałem przyjemność kiedyś grać w Zamościu przed WWO w starym skłądzie Sokół / Jędker / Deszczu. Nie było tam Waca.
