Strona 3 z 9

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 15:04
autor: Jose
Posty z tematu o Laikike1 przeniesione:

Dyskusja zaczyna się tutaj od posta @many-s - zostawiam tam, żeby tutaj pierwszy post należał do autora cyklu

Dodano po 3 minutach 11 sekundach:
@baqlashan z tymi nowymi kawałkami Jimsona to oczywiście tak se gadam, to nawet nie jest argument i to nie ma żadnego znaczenia

postaram się wieczorem coś tam dłuższego naklikać, bo ogólnie obaj zmieszczą się w moim TOP3 raperów w Poland, wielki sentyment do twórczości ze względów przeróżnych

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 15:12
autor: SuperRapMaster
aleksy pisze: 19 cze 2026, 13:42 Jimson to może być jedyny raper, który nie został raperem, i ja mu wierzę, że nie chciał
Ponoć Eripe odmawiał zawarcia kontraktu z Prosto

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 15:14
autor: 2rzyn
Zwrotki Jimsona w "odrzuty" na bicie nowika pieknie siedza.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 15:24
autor: v3sp347ine
SuperRapMaster pisze: 19 cze 2026, 15:12
aleksy pisze: 19 cze 2026, 13:42 Jimson to może być jedyny raper, który nie został raperem, i ja mu wierzę, że nie chciał
Ponoć Eripe odmawiał zawarcia kontraktu z Prosto
Dostał propozycje ze Stepu i odmówił. Zresztą nic dziwnego, tam dostawali oferty kurwa ludzie z Szamotuł xD Było kilku takich, co mieli opcje i odmówili lub odeszli. Ejmatt miał propozycje z QQ i też odmówił.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 17:07
autor: gods bidness
aleksy pisze: 19 cze 2026, 13:42 Jimson to może być jedyny raper, który nie został raperem, i ja mu wierzę, że nie chciał.
Chuja prawda. Poziom popularności Eldo po płycie PSI to by był max, co on z tym swoim ograniczonym warsztatem mógłby uzyskać. Może i nie chciał pchać się do sławy i mainstreamu, ale nawet jakby chciał, to by nie umiał. Zresztą Laik to samo. To nie przypadek, że są tam gdzie są, czyli nigdzie.

Z dwojga złego mój głos na Laika. Więcej jego kawałków mi się podoba, Jimson miał ze 3 do których mógłbym wrócić, nie lubię jego przymulonego głosu, drewnianego flow, nie no głównie głosu, który mnie w chuj męczy, jest mało elastyczny i brzmi po prostu jak przymuł.

Laika flow też niezbyt dzierżę, bo jak już gdzieś pisałem on ma flow takiego wkurwionego kota, że niby próbuje nim przemycić takie cyniczne skurwysyństwo, ale jednak brzmi jak takie wkurwione kocie miauczenie.

Mimo wszystko więcej jego kawałków lubiłem. Ale po prawdzie ani do Jimsona, ani do Laika nie chce mi się wracać.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 17:19
autor: gods bidness
Jeszcze dodam, że obydwu największą krzywdę zrobiły fora internernetowe dla kilkudziesięciu cyfronów w pinglach, takich jak tu siedzą, którzy ich wynieśli na piedestały, a oni, o zgrozo, uwierzyli, że są jakimiś królami podziemia, bo to się często przebija, zwłaszcza u Laika, że on naprawdę uwierzył w swoją liryczno-raperską boskość, bo słychać w jego twórczości takie głosy wywyższania się i robienia łaski, że zaszczyci tych 50 pinglarzy swoim rapem. Albo że ktoś coś tam powiedział, a trzeba było nie mówić - kara, :bag: no po chuju kurwa kara, nie pamiętam do kogo to było, ale na pewno się przejął wydumanym linijkami od laika. Zresztą to nie przypadek, że obaj przegrali swoje beefy.

Historia hip hopu zapamięta ich z tego, że jeden najebany uciekł z własnego koncertu, a drugi się zesrał w szafie.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 17:31
autor: bylerymdorymu
Bez kitu Jimson chujowy głos :D

To ja jestem ciekawy w takim razie jak siebie jako forum oceniacie skoro każdy raper, który był zajebisty okazuje się chujowy po czasie. To Ci co teraz są zajebiści tak samo powiecie. Jak mówisz, że nie ma sensu czegoś robić dla małego grona to jednocześnie mówisz, że w ogóle te tematy chuja znaczą skoro przegląda je 6k userów, to po co w ogóle dyskutujemy?

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 17:48
autor: marmolad_k2
Ciężary przy wyborze, Milczmen i Gorączka bardzo często u mnie lecą przy bieganiu, do Jimsona jaką większą sympatię czuję, ale głos na Laika dzięki pięknemu końcowi kariery w postaci Rzeczy Nasralnych, u Jimsona brakuje mi takiego opus magnum na sam koniec.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 17:48
autor: gods bidness
bylerymdorymu ilu takich skurwysynów

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 18:05
autor: wuiru
baqlashan pisze: 19 cze 2026, 13:48 pajęczyna - sieć - web - internet.
adler robił sprzęt do kuchni - siedzi więc przy czajniku, czy innej kurwa mikroweli.
skoro kurwa siedzi przy czajninku w necie to se siedzi w kuchni na laptopie, najpewniej popija kawkę.
generalnie on tutaj nawija o tym, że wiedzie spokojne życie, nie zapierdala w korpo tylko robi swoje i ma wyjebane. i cała ta nuta i cała ta epka jest najezona tym, ale ktoś o wrażliwości słuchacza laika nie za bardzo to skuma imo.
zajebista rozkmina szkoda, że całkowicie błędna bo chodzi o maszynę do szycia ale jak już sobie dorobiłeś resztę to możesz sobie zmodyfikować wszystko ale niestety zrozumienia wersów sobie nie naprawisz

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 18:13
autor: gods bidness
Ja zawsze myślałem że chodzi o maszynę do pisania, bo taki poeta w końcu, albo inkaust plus cybuch.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 18:16
autor: gods bidness
Za pomoca metafory, podmiot liryczny utworu w alegoryczny sposób opisuje jak siedzi na necie przy czajniku.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 18:16
autor: igorzastyy
Laikike1 > Jimson i tyle mam do powiedzenia w tym temacie

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 18:42
autor: jajca
Ale on nawinął maszyna marki Adler a nie potwór firmy Brother

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 19:04
autor: many-s
baqlashan post_ pisze:19 cze 2026, 13:48 siedzę w pajęczynie przy maszynie marki adler - jeden z lepszych wersów w PL, obejmujących błyskiem myśli tak szerokie zagadnienie, że ja pierdole.
Drogi mój, tak szczerze, na kim kiedykolwiek robił wrażenie wers z maszyną marki Adler? Podejrzewam, że skala zainteresowania maszynami nie drgnęła w wyszukiwarce.

Jimson - raper dla introwertyków z Mensy
Laikike1 - raper dla hustlerów rozkminiaczy z Mensy

Lubię obu no ale jednak Laikike1. Za legalne w Def Jam - jako kropka na i w słowie podziemie.

Fakty i liczby nie kłamią.
Linijka z dissu, która przylgnęła do Jimsona - zesrał się w szafie.
A u Laika - magazynier w UK.
Nawet z tego wynika, że Laik został mniej pogrążony.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 19:06
autor: eddy_wata
co oni maja wspolnego z mensa

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 19:13
autor: CL500
Nie no, Jimson głos ma zajebisty, a Laik czasami z taką pedalską manierą nawija, że wyobrażam sobie że nawijając to zakładał nogę na nogę i wystawiał dłoń do przodu :lol:

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 19:18
autor: oldschool
Z Laika się wyrasta, do Jimsona się dorasta.

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 19:18
autor: 2do5
dobra, ale w kwestii pedalskch głosów czy zwrotek to jimson zamknął grę na zawsze
Spoiler
przecież on tu dochodzi jak wewnętrzny truskul mu loda robi, gwpi? tfu

Dodano po 1 minucie 26 sekundach:
Obrazek

Re: Starcie "legend" cz. 10 - Jimson vs Laikike1

: 19 cze 2026, 19:27
autor: Jose
Uwielbiam to, jak Jimson operował słowem: był doskonały i jako bragga raper, i jako storyteller, jako autor lovesongów. Świetne delivery, dbałość o technikę bez tryhardu, błyskotliwe wersy, ale też wersy, z którymi łatwo było się utożsamiać wchodząc w dorosłość.

Lubię jego rzeczy sprzed GWPI, bo jest tam sporo perełek i choć Gram na czarno czy Między słowami całościowo nie są wybitne, to mają momenty, do których bardzo lubię wracać i myślę, że wyrecytowałbym w nich z pamięci.

GWPI mnie wryło w ziemię przy pierwszym odsłuchu - samej „Gorącej ofiary” słuchałem jak pojebany i po latach pewnie przyczepiłbym się do paru wersów tu czy tam, to kurwa bez przesady - nie ma co po latach doszukiwać się wad na siłę. Działa ten album jako koncept, tekstowo i rapowo jest gęsto - jeden z ulubionych projektów, choć nie jest nieskazitelny (nie musi być).

UZWM też kozak - szkoda, że takie krótkie, bo szybko idzie się przejeść.

Natomiast projekt Jimson/Ejnstein to imo rzecz, której najbardziej szkoda, że nie wyszła - żadne tam Technikolory czy inne rzeczy, które finalnie nie wyszły. Gdzie ulice nie mają imion i przede wszystkim Zdziczeć to fenomenalne kawałki - rap, teksty, klimat, wszystko tam działa, potencjał na Jimsonowe opus magnum.

W ogóle myślę, że on by się zajebiscie odnalazł na obecnej fali drumlessów.

Ogólnie w wyborze Jimsona nad Laikiem mimo wszystko przeszkadza mi liczba kawałków. Laik wiedział jak „trząść podziemiem”, nawet jak to bywało wkurwiające i zgadzam się z tym, że ta otoczka wokół Laika i zbiurki gangu to była żenada. Still - kupuję to w ramach jego punkowego podejścia do rapu/muzyki.

Pisałem też już o tym chyba, ale wkurwia mnie strasznie, że Jimson ma w dupie swoje legacy i nawet dla tych 50 już nie pryszczatych, tylko siwych fanów mógłby wydać jakies UZWM na kasecie, wrzucić to na cyfrę, udzielić wywiadu. A mam wrażenie, że on nie odrzuca tego, bo ma to w dupie tak ogólnie, tylko robi to ostentacyjnie - właśnie z jakiegoś bólu dupy, że VNMowi się udało, a on siedzi w jakiejś kurwa komorze i wylatuje z pamięci słuchaczy.