Eminem - The Death of Slim Shady (Coup de Grâce) (2024)
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Teledysk jest fenomenalny.
Numer tragiczny. W życiu bym się tam nie spodziewał Pet'a na końcu przecież to najlepszy ziomek emdzikeja i w sumie zaśmiane. Najlepiej od Ema już zawsze będzie mi się słuchało ten okres między Recovery a MMLP2 to było bardzo dobre. Jest przechujem jeśli chodzi o barsy a chyba o to również chodzi w rapie? Jeśli już mam słuchać Ema 2015 i dalej to wolę go wkurwionego jak choćby w genialnym Medicine Man na Compton u Dre albo Best Friend u Yeli gdzie chyba dał swój feat życia. 
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Oboże
https://www.discogs.com/seller/bialystok/profile - kup se winyla
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Numer jest tak słaby, że go przewinąłem w większości i pewnie nigdy nie wrócę. 
- marmolad_k2
- Posty: 6399
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Mnie najbardziej mierzi refren, bo bardzo lubię oryginał
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
W sumie Bad Meets Evil tam było niezłe faktycznie, wzięło co mogło wziąć najlepszego z Eminema czasu Recovery ale odrzuciło wpływy cukierkowego, stadionowego popu i dodało trochę energii plus lepsze bity (nie licząc numeru BME z Bruno Marsem, ale był w miarę spoko i tak)
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
nie no, jedyny serio ciekawy z jakichś względów eminem, to ten do etapu slim shady ep, cała reszta (do mmlp, ewentualnie przejrzałego już the eminem show) to odcinanie kuponów od pomysłów, które wtedy zrodziły się w głowie mathersa, istnienia płyt po encore to ja już w ogóle nie uznaję, bo to taplanie się chorego człowieka w shitty bezguściu
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Dziadku dziadku prosze przestań nagrywać
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
@przedszkolanek
Od SSLP do TES to jest bezdyskusyjny prime Ema na scenie, ale jeśli chodzi o sam ten okres po powrocie, a już zwłaszcza właśnie od Recovery gdzie nastąpiła totalna zmiana stylu to te nagrywki z Roycem faktycznie się wyróżniają, nie są takie popowe i bity są lepsze niż na Recovery. MMLP2 jeszcze słuchałem w całości, potem już tylko pojedyncze wałki i fragmenty płyt dlatego ogólnie zgadzam się z opinią, że dla "nowego Eminema" lata między Recovery a MMLP2 są najciekawsze
Od MMLP2 dalej to już spadek formy z przebłyskami
Od SSLP do TES to jest bezdyskusyjny prime Ema na scenie, ale jeśli chodzi o sam ten okres po powrocie, a już zwłaszcza właśnie od Recovery gdzie nastąpiła totalna zmiana stylu to te nagrywki z Roycem faktycznie się wyróżniają, nie są takie popowe i bity są lepsze niż na Recovery. MMLP2 jeszcze słuchałem w całości, potem już tylko pojedyncze wałki i fragmenty płyt dlatego ogólnie zgadzam się z opinią, że dla "nowego Eminema" lata między Recovery a MMLP2 są najciekawsze
Od MMLP2 dalej to już spadek formy z przebłyskami
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
No i namówiliście do przypomnienia sobie albumu Bad Meets Evil. Też go dobrze wspominam.
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
jak na eminema to nie ma tragedii, mimo że jestem w topce jego hejterów na forumku. Lepsze kilka corny barsów i trochę dystansu do swojej postaci niż kolejne darce pizdy i rapowanie szybko bez potrzeby
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Ja też ale głównie ze względu na Royce'a, aż też zarzuce ponownie ten album
- marmolad_k2
- Posty: 6399
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Oj tak, zgadzam się.
- gods bidness
- Posty: 4969
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Nawet spoko. Najgorszy czas Eminema to jak nagrywał ze Slaughterhouse. Wtedy brzmiał jak wkurwiona chihuahua.
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
najlepszy okres miał do the eminem show, choć mój faworyt z tego przedziału to sslp, potem nieporównywalnie gorzej aż do dziś
MÓJ TEMACIK! -> viewtopic.php?t=10448
DJ SCREW VS HEWRA/MOBBYN
-> https://www.youtube.com/watch?v=C2KMna2KQK0
- ConeyIsland
- Posty: 5986
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Pewnie "obiektywnie" najlepszy Em był na pierwszych płytach ale subiektywnie mam największą słabość do Recovery, no co poradzić 
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Ja również uważam, że Recovery jest overhated z tamtego okresu. Podobnie ma się sprawa z Lasers od Lupe Fiasco. Bardzo fajne pop-rapowe krążki, do których wracam do dziś.
-
MonsieurHibou
- Posty: 50
- Rejestracja: 20 kwie 2019, 23:03
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Lata mijają, a ślizg to samo - po stronie hejtów pora na stronę spustów, bo ja się zgadzam. Kumam, że ten kiczowaty wajb może nie siedzieć, ale imo się broni. Pewne granice cringe'u są przekroczone, lecz w ramach konwencji to nawet działa. Nawet te barsy, które niby mają go cancelować są w gruncie rzeczy dość ironiczne i (chyba) samoświadome. Każdy z nich jest niedorzeczny, trudno coś tam uznać za coś obraźliwego. Puste strzały, głupawka i zabawa słowem - czy to dobrze, czy źle, trudno powiedzieć. Mi się podoba i mówię to jako typ, który nie lubi "We made you" i "Just lose it" właśnie ze względu na to, że były dla mnie irytujące. Takie nieudolne, wymuszone kopie "The Real Slim Shady" i "Without me". A "Houdini" choć nie idealny, to moim zdaniem zdecydowanie mu bliżej właśnie do wczesnego Ema. Nostalgiabait? Pewnie. Tylko czy to zawsze musi być coś złego? Zwłaszcza że ten numer robi to, czego trochę oczekiwałem od "MMLP2", które było spoko, ale w jaki sposób niby to była kontynuacja "MMLP" (poza paroma nawiązaniami) to ja tam nie wiem. Tutaj numer brzmi totalnie jak z 2002* - ze wszystkimi tego zaletami i wadami.
Z ostrożnym entuzjazmem czekam na płytę. Entuzjazm ostrożny, bo "Music to be murdered by" też zapowiadało się na fajny koncept album. To znaczy to nawet niezła płyta, ale myśl przewodnia zupełnie się tam rozleciała i nie miałem w ogóle wrażenia, bym słuchał spójnego, przemyślanego projektu. Szkoda, bo kiedyś Slim właśnie imponował filmową narracją na płytach (udało mu się to nawet na "Encore", które przecież też ma swoje poważne wady.
* - no może poza aspektami technicznymi i flow, ale wciąż nie ma tutaj liricalmyrical gówna
Re: Eminem - The Death of Slim Shady (TBA)
Ja coś czuje że reszta albumu będzie całkowicie inna od Houdini. Że to ma być taki singiel jak We Made You na Relapse lub Monster na MMLP2. I jeśli tak bedzie, to podtrzymuje moją opinie, to bedzie jedyny kawałek który mi nie siądzie. (Choćby wstawka Guess who back, and for my last trick). Jest tak źle że nawet tego już nie odtawarzam wiecej jak raz. Ogólnie sprawdze ten album jak wyjdzie. Ciekawi mnie tylko czy bedzie do czego wracać.












