Pomimo ze Pezet daje rade (pod względem formy, bo tresc jest uniwersalnie płytka) to sprawdzać niezbyt warto, a głośniej puścić trochę wstyd bo wiadomo ze w końcu będzie zwrotka Onara...
Prochu nie wymyślili ale dobra, nie za długa płyta, słucha się nieźle, Popiół niekwestionowany numer jeden, a na drugim miejscu umieściłbym Discopolo. Dobry feat Włodiego. Miło słyszeć powrót Płomienia.
Mnie podczas odsłuchu tej płyty przechodziły ciarki wstydu. Dobrze, że słuchałem jej sam, bo nie wiem jak wytłumaczyłbym się współtowarzyszom z mojego wyboru muzycznego. Nie odsłuchałem nawet do końca.
To by była naprawdę kapitalna płyta, gdyby nie Onar. Niestety, ale on już nie ma nic Pezetowi do zaoferowania jeśli chodzi o skilly i strasznie na tej płycie odstawał. Goście w większości nie zawiedli, i bity były fajne, szczególne propsy dla OER'a i RAU'a. Płyta jest w porządku, myślę, że na ten rok to na razie czołówka.
W zasadzie nie wiem po co ta płyta powstała. Niby 2020 to nie 2005 (czy jakoś tak) a w zasadzie brzmi to jak odrzuty z Historii Z Sąsiedztwa. Poza „Maradoną” chyba ani jednego momentu, do którego chciałoby się wracać, więc jeśli już chcesz koniecznie posłuchać chłopaków z Ursynowa to zdecydowanie lepiej odpalić ich start album gdzie bez cringu możesz posłuchać sobie taką „Odwagę”, „Kiedy Słońce Wstaje” czy „Powiedz na Osiedlu”. Nieudany powrót.
potter pisze: ↑20 kwie 2020, 0:44
Jetlagz, Ero, WENA i Flexxip mieli jeszcze nagrać te interpretacje, no ale coś nie pykło.
no i te interpretacje mogłyby być zajebiste. dodać do tego np PRO8L3M jeszcze i byłoby mocno. a tak dostaliśmy średniaki, o których już mało kto pamięta myślę.
mlody jelcz pisze: ↑30 kwie 2020, 11:47
trochę zaśmiane, bo miałem pod rząd Discopolo P81, a potem Manifest
pierwszy wers Manifestu
Avi pisze:Rap dzisiaj to jebane disco-polo
Strasznie śmiesznie to brzmi, zważywszy, że człowiek związany z branżą disco polo - MC Bronx (pokój dla niego +) realizował wiele albumów dla Krzysztofa Kozaka i PH Kopalni. Chociażby debiut Mad Rappazu i kultowa do dzisiaj Psychedryna '97 od Spawaczy. A zrobił to bardzo dobrze.
Dupy ten album nie urywa, ale jak dla kogoś jednym numerem do którego warto wracać jest akurat Maradona, to ja boję się zapytać jak dla takiej osoby wyglądałby DOBRY powrót P81
kosciey pisze: ↑03 mar 2020, 13:07
wszyscy jesteście chujowo wypluci przez generator gówna.
lygrys pisze: ↑15 sty 2021, 17:13
Tak czy inaczej nie żałuje, bo wreszcie kupiłem durszlak
Pezet: Mówiąc wprost – piszę na ostatnią chwilę i o dziwo mi to służy. A już na pewno jest bardziej korzystne niż niekorzystne. Zawsze uważałem i nadal poniekąd uważam, że jak nachodzi cię wena, to musisz mieć dla niej czas. Siadasz, tworzysz. Nie wiem, jaki system pracy ma Marcin, może jest bardziej pracowity i zorganizowany…
Onar: Żeby była jasność – całą płytę napisałem w samochodzie, to moja przestrzeń.
Pezet: No właśnie, ja też uciekam z domu do auta i jeżdżę sobie gdzieś w ciągu dnia i po nocach, staję na miejscu parkingowym w miarę daleko od ludzi, słucham muzyki i piszę. Kiedyś był domowy kąt, w którym nie ma nikogo, ale teraz mamy dzieciaki i sprawy do ogarnięcia. Czasem ciężko się złapać towarzysko przez dłuższy czas. Wszystkie zrywy weny nagrywałem na dyktafon, pisałem zwrotkę tylko gdy miałem czas. Ostatnią dorzuciłem siedem godzin przed oddaniem mastera, prawda?
Onar: Tak, niektóre gościnne zwrotki też wpadały na ostatniej prostej. To też jest część hip-hopu, normalny jest deadline naciągnięty do granic możliwości.