Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
: 11 cze 2026, 15:21
To sztuka adaptacji
XDDDnobezprzesady pisze: ↑12 cze 2026, 20:43 Oczyszczeni: Wilku WDZ (matka analfabetka, mieszkanie bez łazienki — link, link)
nobezprzesady pisze: ↑12 cze 2026, 20:43 11. O.S.T.R. — (...) Werdykt: inteligencki dom, bieda dyskusyjna, banan raczej nie.
Myślę, że o tych warszawskich hip hopowcach i ich przygodach, to komiks powinni zrobić, a autorem powinien być ten typ od Agenta J23.igorzastyy pisze: ↑11 cze 2026, 1:04 (...) kilka miesięcy po tym, jak poznałem Pona – bodaj w październiku 1997 – poznałem Sokoła na imprezie na Chomiczówce. Siedziałem tam z Deusem i nagle wparował Sokół z czterema kumplami. Miałem na sobie bluzę Respekt, które to bluzy robiły chłopaki z Molesty. Wojtek podszedł do mnie i zapytał: „Ty, małolat – skąd masz tę bluzę? Skąd jesteś?!”. „Ze Śródmieścia, a bluzę mam od Kaczego!” – odpowiedziałem, na co Sokół: „Ta, na pewno… Pewnie zajumałeś komuś! Jaką masz ksywkę?”. Mówię, że Fu. „Ty masz brata Fu?!” – Sokół zrobił duże oczy. „Tak! Ja jestem młody Fu”. „Ty jesteś ten Fu, co pisze, rapuje?! Siemasz! Ja to Sokół”. Słyszałem o nim już wcześniej od Kaczego, który opowiadał mi, że za Remontem mieszka taki chłopaczyna z odstającymi uszami, chudy, ale piszący fajne teksty (śmiech). Freestyle’owaliśmy chyba do szóstej rano”.
Hahahahahhahahanobezprzesady pisze: ↑12 cze 2026, 20:43 Wilku WDZ (matka analfabetka, mieszkanie bez łazienki — link, link),
bcn pisze: ↑12 cze 2026, 20:49XDDDnobezprzesady pisze: ↑12 cze 2026, 20:43 Oczyszczeni: Wilku WDZ (matka analfabetka, mieszkanie bez łazienki — link, link)
Zanim rząd USA odciął dostęp do modelu, to jeszcze zdążyłem poprosić o mały research takich przypadków jak Mes:
wini wielopokoleniowy banan, babcia za prlu szefowała jakiemuś dużemu zakładowi mięsnemu, wczęsniej po wojnie babcia lub prababcia wywieziona gdzieś na wschód (a taki los raczej nie spotykał zwykłych polaków z kongresówki, tylko ex-szlachciuchów dobrze prosperujących w IIRP), matka po polibudzie, w okresie okołotransformarcyjnym rzeczywiście coś z fotografią, ojciec firma coś sprowadzająca z niemiec w latach 90-tych (sam wini podkreśla jaki to był w wspoaniały czas dla biznesu w jego oczach, na podsatwie obserwacji losów jego ojca, wsytarczyło chcieć i zostawałeś milionerem), wielki dom w którym mieszkał w szczecinie to dom wybudowany/kupiony przez rodziców, w którym mieszkał w dzieciństwie, wielka siedziba, w której mieściło się stoporcent też raczej kupione przez ojca, biorąc pod uwagę, że tam też jego firma była o dawana zarejestrowana.TdW pisze: ↑13 cze 2026, 12:03 Wspaniały jest ten temat.
A co z Winim? Wydaje mi się, że też pochodzi z dobrze usytuowanej rodziny. W wywiadach kilka razy mówił, że rodzice zajmowali się fotografią mieli jakąś firmę z tym związaną. Założenie marki odzieżowej i wytwórni pod koniec lat 90 też na pewno nie było tanim przedsięwzięciem
To niezłe halucynacjenobezprzesady pisze: ↑13 cze 2026, 11:20 Dementi własne: Young Igi. Byłem przekonany, że to syn Pono — nie, to Igor Ośmiałowski
Pamiętasz może, w których wywiadach mówił o babci szefującej zakładowi mięsnemu albo ojcu posiadającym firmę? Bo z dwóch wywiadów odnotowałem, że to dziadek był fotografem kościelnym (a Wini miał łazić po ludziach i wciskać im te fotografie, żeby z tego był jakiś hajs), a matka pracowała u niego w stopro. Plus z tą chałupą dotarłem tylko do opisów z okazji sprzedaży, gdzie przedstawia ją jako zaprojektowaną na zlecenie pracownika stopro (choć w sumie brzmi to trochę jak przemodelowanie niż stawianie od zera domu).LWD pisze: ↑13 cze 2026, 12:20 wini wielopokoleniowy banan, babcia za prlu szefowała jakiemuś dużemu zakładowi mięsnemu, wczęsniej po wojnie babcia lub prababcia wywieziona gdzieś na wschód (a taki los raczej nie spotykał zwykłych polaków z kongresówki, tylko ex-szlachciuchów dobrze prosperujących w IIRP), matka po polibudzie, w okresie okołotransformarcyjnym rzeczywiście coś z fotografią, ojciec firma coś sprowadzająca z niemiec w latach 90-tych (sam wini podkreśla jaki to był w wspoaniały czas dla biznesu w jego oczach, na podsatwie obserwacji losów jego ojca, wsytarczyło chcieć i zostawałeś milionerem), wielki dom w którym mieszkał w szczecinie to dom wybudowany/kupiony przez rodziców, w którym mieszkał w dzieciństwie, wielka siedziba, w której mieściło się stoporcent też raczej kupione przez ojca, biorąc pod uwagę, że tam też jego firma była o dawana zarejestrowana