Napisałem długi post ale mnie wylogowało, dzięki forum. Odpowiadam ponownie i raczej ostatni raz na temat autotune'a w tej dyskusji bo to jest identyczna rozmowa jak o używaniu sampli albo loopów w utworach. Talentu ani smaku nie wygeneruje żadne narzędzie.
@Jasny
Jasny pisze: ↑30 cze 2022, 1:25
jest to używanie programu zakłamującego twój wokal
Jasny pisze: ↑30 cze 2022, 1:25by A to było A
W profesjonalnym użyciu autotune'a używa się częściej wewnątrz nuty (żeby A to nie było A-20ct), albo kreatywnie/efektowo tak jak w podesłanym wcześniej utworze Cher.
Przypominam, że jest to program, którą podstawową funkcjonalnością jest modulacja wysokości dźwięku. Leslie, phaser i flanger modulują wysokość w inny sposób - w takim razie czy oszustwem jest narzędzie czy intencja jego wykorzystania? Czy uważasz za oszustwo używanie efektów kontrolujących odczuwalną głośność albo zmieniają barwę dźwięku? One mają ogromny wpływ na impakt, kontekst i stanowią podstawę kreacji brzmienia. Dlaczego akurat to kontrola wysokości ma być oszustwem.
Jasny pisze: ↑30 cze 2022, 1:25
na ile to w ogóle twój głos, skoro tu brzmi inaczej, a tam inaczej
Źródłem głosu jest ciało ludzkie. Postawa, oddychanie, rezonatory, pudło rezonansowe, dodane efekty pokroju chrypy czy wibracji, a nawet napięcie mięśni MOS mają kluczowy wpływ na rezultat. Mikrofony uwydatniają bądź tłumią właściwości konkretnego wykonania, głos jest twój.
Jasny pisze: ↑30 cze 2022, 1:25
tworzy genialną muzykę.
Nie lubię muzyki typa

Poza tym, że był pierwszym viralowcem z looperem to patenty ma przeciętne. Rozumiem, że może działać efekt wow.
Jasny pisze: ↑30 cze 2022, 1:25
narzędzie właśnie dla ludzi, którzy nie śpiewają czysto
No ale tak nie jest. To, że AT ma ogromny rynek w twórcach amatorskich to jest tak jak z przyjęciem się Rolanda TR-808 i MPC u twórców Detroit Techno. Początkowo to miały być narzędzia dla live bandów bez perkusistów, a trafiły w ręce ludzi którzy znaleźli konkretne zastosowanie. Różnica jest naprawdę w tym, że detroit techno to zajebista muza, a jęczenie na AT rzadko.
Jasny pisze: ↑30 cze 2022, 1:25
Uważam AT za najgorsze co spotkało muzykę w ogóle
Gorsze, niż progi w gitarze?
Jasny pisze: ↑30 cze 2022, 1:25
wystarczyło jakoś pisać i jakoś brzmieć - tyle
Sprawdź sobie jak wyglądały studia nagraniowe w czasach o których mówisz (bo nie wiem o jakim "niedawno" mówisz) i w jakich cenach chodzą sprzęty, które wówczas były w standardzie. Do tej pory dużo najpopularniejszych utworów działa na zasadzie nostalgii, emulując brzmienie poprzednich lat - i wymaga to pracy większej niż "jakos".