Re: Pezet - Muzyka Komercyjna (2022)
: 02 paź 2022, 9:48
Mielzky potrafił fajnie z tego wybrnąć
Znowu to samo - ziomki, wóda i blok
Ciekawe o czym byś pizgał, gdybyś przegibał tu rok
Ziomuś, pozwól, że Ci streszczę swoją płytę
Alko, matka, ziomki, prawda - chuj, bywa, takie życie
dla kogo jest memem dla tego jest memem. myślę, że dla wielu z tego forum nie jest memem albo jest, ale zarazem nieironicznie jednym z najlepszych raperów w PL. a to że dla kogoś Jan Paweł z Ursynowa jest najlepszym raperem w historii polskiego rapu, nie jest jakoś tam szczególnie kontrowersyjne. wyłączając ten album, to jednak porządna dyskografia z dwoma, jak nie trzema hiper-klasykami i to różniącymi się od siebie.OmarStooleyman pisze: ↑02 paź 2022, 9:48Tylko Sentino jest memem, a Pawła z Ursynowa niektórzy nieironicznie są w stanie uznać najlepszym polskim raperem wszech-czasów i do tego przyznać się do tego stanowiska na żywo, przy ludziach
Blagam szanujmy sie, tak jak na facebooku mi sie nie chce klocic z tymi zakutymi lbami dlaczego to jest najgorszy album Pawla tak tutaj uwazam ze sa jakies granice a ze mam za duzo czasu i bol dupy o to ze komercyjna jest tak slaba to cie troche wypunktuje.Patryk233 pisze: ↑02 paź 2022, 22:39 Osłuchałem się z płytą. Zdecydowanie jest lepsza od Współczesnej. Czuć rzeczywiście, że Pezet przysiadł i poświęcił odpowiednią ilość czasu i pracy. Przede wszystkim płyta brzmi dobrze - refreny są melodyjne, rytmiczne, wpadają w ucho (od wczoraj nucę refren Gibbsa). Kolejna zaleta - spójność płyty. Na Współczesnej nic nie pasowało do siebie - oldschoolowe intro, po czym wjeżdża wygrzewka z Synami i newschoolowa Magenta. Obłęd. Tutaj tracklista (słuchałem wersji podstawowej) jest dobrze ułożona - praktycznie do featu z Paluchem i Avim nie odczuwałem większej nudy. Gościnki, ani nie podnoszą specjalnie poziomu płyty, ani nie zaniżają - są poprawne (chyba, że mówimy o refrenie Vae Vistic - piękny klimat). I przede wszystkim odnosi się wrażenie, że goście są urozmaiceniem na płycie i nie zapełniają luki po Pezecie, który nie potrafi dokończyć kawałka (Współczesna). Największą bolączką Komercyjnej są teksty. Zbyt często proste (kotem - spowrotem), wręcz absurdalnie proste (2 zwrotka w kawałku otwierającym płytę) i żenujące (życie szybkie, jak motocykle). Reszty nie chce mi się wymieniać. Koniec końców płyta, jako całość wypada solidnie i podoba mi się jej melodyjność, energia w refrenach, albo momentami emocjonalność (Nikogo nie kocham).
Pod jakim wzgledem?1. Zdecydowanie jest lepsza od Współczesnej
Przekaz? Absolutnie zerowy (chyba ze zaraz mnie ktos oswieci ze Pezet jest takim "geniuszem" ze specjalnie nagral chujowy album i nazwal go Komercyjnym po to zeby pokazac jak slaby jest teraz rapjuwen pisze: ↑01 paź 2022, 18:02 ten otwierajacy numer to w ogóle się kwalifikuje pod bingo Pezeta
- dzieciaki walące mefedron/LSD/benzo/inny narkotyk
- oo, haa na końcu większości wersów
- porównania z jak albo tak jak w co trzecim wersie
- to już nie hip hop
- warszawa nocne życie to miasto cię wciąga
- świat zapierdala, nie ma już prawdziwych emocji, smartfon śledzi każdy nas krok oo, zycie na kartę i pin heh
- jeden ekstremalnie przypałowy rym, czyli w tym przypadku 3d i 5g to za szybko czy nie
Jesli definicja tego ze brzmi dobrze jest fakt ze Pawel wypierdolil konkretne siano zeby to brzmialo idealnie na kazdym urzadzeniu na calutkim swiecie to tak, mozna sie zgodzic bo jakosc produkcji jest na najwyzszym poziomie, ale sama produkcja lezy na dnie i stoi gdzies obok radiowek puszczanych o 7 w esce w drodze do pracy (swoja droga absolutnie sie nie zdziwie jakby niektore kawalki juz lecialy w radiu)2. Przede wszystkim płyta brzmi dobrze
Chyba spojnosc w chujowosci tekstu i produkcji. Tu mi sie nawet nie chce rozwijac, Wspolczesna nie byla idealna, dla niektorych nawet slaba, ale trzymala chociaz minimalny poziom tego jak caly album sie rozwija, od poczatku do konca. Tutaj nic takiego nie ma.3. Kolejna zaleta - spójność płyty. Na Współczesnej nic nie pasowało do siebie - oldschoolowe intro, po czym wjeżdża wygrzewka z Synami i newschoolowa Magenta. Obłęd.
4. praktycznie do featu z Paluchem i Avim nie odczuwałem większej nudy.
EMAS i Vae jedynie sie jakos zaprezentowali, reszta klasycznie ta sama papka ktora, przynajmniej w moim odczuciu, po prostu ciezko sie jarac.5.I przede wszystkim odnosi się wrażenie, że goście są urozmaiceniem na płycie i nie zapełniają luki po Pezecie, który nie potrafi dokończyć kawałka (Współczesna).
Z tą zajebistą dyskografią, to w sumie bym się kłócił. Kiedy on wydał ostatnio dobrą w całości płytę? Współczesna i Komercyjna, to średniaki, Radio Pezet - gdyby nie zjebany momentami master, to wychodzi spoko, choć wiertarek jest zbyt dużo (i przynajmniej mnie ta płyta przytłacza). Emocjonalnej lepiej nie liczyć i zostaje Rozrywkowa sprzed 15 lat. I wiadomo - Klasyczna i Poważna.manymanecki pisze: ↑03 paź 2022, 12:07 Juz sam zauwazyles pod koniec ze rymy sa zwyczajnie rzecz mowiac zjebane i nie pasujace do goscia ktory ma tak zajebista dyskografie. Dodajmy jeszcze do tego ze tekst co drugiego kawalka wyplul generator tekstow Pezeta (ona, warszawa jak sao paulo, zla milosc, brak znajomych).
I to właśnie miałem na myśli. Produkcje po prostu są chwytliwe momentami i mi się przynajmniej podobają. Zresztą kwestia gustu. I tak, bity momentami niosą tę płytę.manymanecki pisze: ↑03 paź 2022, 12:07 Jesli definicja tego ze brzmi dobrze jest fakt ze Pawel wypierdolil konkretne siano zeby to brzmialo idealnie na kazdym urzadzeniu na calutkim swiecie to tak
Akurat Twojej złotej myśli w temacie u osy nic nie przebije.