oyche pisze: ↑18 sty 2022, 19:18
Peak>longevity wiadomo, dlatego kandydatura smarka czy innego belmondo ma sens
Ale peak w sensie samej formy, poziomu czy wpływu na scenę?
Ja się w sumie zgodzę, że szczyt formy jest ważniejszy niż długowieczność, ale tylko dlatego, że po prostu w Polsce nie ma raperów, którzy przez długi okres byli cały czas na topie bez wielu słabych momentów kariery i odcinania kuponów. Bo niby kto? Tede z regresem formy po "Hajs, hajs, hajs" i ciągiem słabych płyt po 2006 (i teraz w sumie też)? Peja, który rapowo zawsze był mocno za czołówką i nagrał w chuj płyt do zapomnienia? OSTR, który może nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale zupełnie nie odnajduje się w obecnych realiach i tylko utrzymuje się na scenie z powodu "twardego" fanbase'u od wielu lat? Biznesmen Sokół, który do circa 2008 nie wiedział, czym są kurwa wielokrotne rymy? Co najwyżej przychodzi do głowy Pezet, ale zaraz ktoś się pojawi z jebaniem "Radia Pezet" i "Współczesnej" (ja lubię obie płyty).
Więc tak, dla mnie też liczy się szczytowa forma, ale jednak bardziej w kontekście wpływu na rap. No i tutaj to jest już na maksa subiektywne, bo każdy będzie musiał sobie sam wybrać, co było najlepsze czy najważniejsze dla rozwoju polskiego rapu, jeśli jest cokolwiek takiego. Dla mnie najlepsze było podziemie lat 2006-2012, z którego zresztą wielu dobrych graczy się wtedy wyłoniło.
Więc powiem, że dla mnie GOAT to Pezet, bo prawie każdy raper wchodzący w tamtych latach na scenę nim się inspirował. Bisz, Tetris czy Finker na początku baaardzo mocno chcieli rapować jak Kapliński. No i bez Pezeta nie wiadomo, czy Mes tak łatwo by wszedł na scenę, a bez Mesa nie byłoby Smarkiego Smarka. Napiszę, że moim zdaniem, jeśli ktoś twierdzi, że nie.
Na drugim miejscu u mnie jest Bisz, głównie za dyskografię i za to, na ilu polach jest mocny rapowo. Ale ja nawet w miarę lubię płyty z Radexem, więc dla mnie nie nagrał nigdy nic bardzo słabego.
Edit: Doprecyzuję, Smarki byłby w podziemiu bez Mesa na scenie, ale co z tego, skoro pewnie by rapował tak jak na pierwszym CMMC albo ciut lepiej.