Takie podsumowanie:
- props dla Popkillera za poprawę transmisji wydarzenia względem zeszłego roku. Dzisiaj wszystko działało elegancko, bez przycięć, bez fuckupów typu "powtarzamy cypher / wywiad 4 raz" czy słuchania Yurkosky'ego dyskutującego z kimś z ekipy technicznej. Choć jak zapowiadasz galę o 18:30, to fajnie byłoby zacząć punktualnie.
- robienie półtora godzinnego pre-show nie ma sensu. Każdy wykłada lachę na gadanie Hirka Wrony o historii hip-hopu czy o jego kuferku z winylami m. in. z winylem Kazika, na którym jest napisane coś tam o rapie i jest warte pięć kafli. Nawet nie mówię, żeby to totalnie usuwać, ale pół godzinki przed galą totalnie wystarczyłoby na taką rozgrzewkę przed galą.
- Po co robić kategorie zagraniczne? Każdy dosłownie ma wywalone - amerykańscy / europejscy raperzy mają wywalone na statuetkę z Polski, 70% widzów też wykłada lachę na zagraniczny rap, no i sam Popkiller podaje wyniki schematem
OGŁOSZENIE NOMINOWANYCH -> PODANIE ZWYCIĘZCY -> (JEDEN ARTYSTA NAGRA PODZIĘKOWANIA) -> KOLEJNA KATEGORIA ZAGRANICZNA
PÓŁ MINUTY EASY
Zajmuje niepotrzebnie czas i tak z tego żadnych korzyści nic nie ma.
- Serio nie ma w tym kraju innych prowadzących niż Kasta? Jak chciałbym posłuchać żartów wujasa to poszedłbym na imprezę rodzinną, a nie potrzebuje do tego prowadzącego na evencie hip-hopowym (najlepszy żart to jak się czepił Pawbeatsa o żarty "strasburgerowe" - no lepszymi sam nie rzucał). Chciałem też jako autor
mema przeprosić za wprowadzenie w błąd, bo sam na początku zrozumiałem, że Waldek właśnie zapowiedział Miłego jako drylowca, a potem odświeżyłem sobie ten fragment i jednak ATZeciok okazał się reprezentantem "brytyjskiego brzmienia" (choć swoją drogą nie wiem, czy Marianee nie zmieniła kierunku, w jakim to szło - bądź, co bądź - tekst o drillu na początku zapowiedzi totalnie niepotrzebny) Nie wiem też, co miało na celu wprowadzenie 4 prowadzących kobiet (Adma, Lilu, Ryfa Ri oraz Marianee) - odniosłem wrażenie, że ktoś miał być tam inny i na prędce wymyślili takie rozwiązanie, żeby dziewczyny nie stresowały się zbyt dużą ilością kwestii do nauczenia w przeciągu godziny.
- Rzecz najbardziej irytująca podczas całego eventu - tyle płaczu, jakie te Fryderyki złe, że tak olewają najpopularniejszy gatunek w Polsce, jakim jest hip-hop, a jak przychodzi do "własnego" eventu to i tak jest oblewanie moczem eventu - na 14 osób, które powinny odebrać statuetkę dzisiaj
Quebonafide, Mata, Guzior, Atutowy, Lanek, Miły ATZ, Sobel, Kazik, DJ Decks, Bedoes, Oki, Dawid Podsiadło, Szpaku, Solar/Białas (jako SB Maffija)
nagrodę odebrało raptem 7 osób (policzyłem jako 0.5 Kazika i Okiego, którzy chociaż nagrali film z podziękowaniami), chociaż i tak ten odbiór wygląda na zasadzie
"Dzięki za nagrodę elo xD". Reszta wysyła albo osoby z wytwórnii albo swoich znajomych (Gonciarz za Quebo /
Tromba z Ekipy za Szpaka). Jak będziemy robić Ślizgawkery w przyszłym roku to też możemy zrobić statuetki i wyślemy pocztą, a raper podziękuje na Stories - taki sam rezultat, a zaoszczędzimy na wynajmie sali.
- Wracając do Pawbeatsa - piękne to było, jak Bydgoszczanin śmieszkowo zwrócił uwagę, że po co otwierać koperty, skoro zwycięzca jest wygrawerowany na statuetce. Natali na zapleczu musiał chyba tedy pomyśleć "O KURWA RZECZYWIŚCIE XDDD" i potem żadna osoba wręczająca statuetkę już nie miała koperty.
- WCK robiące cover kawałka Fenomenu sprzed 20 lat... 6 osób licząc z Flintem zadowolone. No i nie warto zapomnieć o Biszu rapującym Słonia - kapitalny pomysł. W ogóle robienie występów live na Popkillerach powinno być albo zakazane albo powinny być z livebandem, gdzie hałas z publiki nie jest wymagany lub gala powinna się odbywać w innym miejscu z publicznością - artyści robią występ, wkładają energię, a odpowiada im zupełnie nic, bo wszyscy mają wywalone / nie ma tam, jak się bujać na miejscu jak na koncercie ha i pe ha o pe / wszyscy myślą, że to jest przerwa na kibel.
- Żółf śmieszny z tymi pozdrowieniami dla dzieciaka od Maty
- Na koniec - ale drętwe zakończenie. Serio gala się zakończyła Waldkiem ubranym już w kurtkę, który podziękował i nara? Serio brakowało tak jak w zeszłym roku jakiegoś Hemp Gru na koniec lub nawet lepiej skonstruowanego występu Pawbeatsa (no jednak frystajl WSZ bym odpuścił)
I to byłoby na tyle. Czekam na sierpniowe nagrody Lech PHHMA i zobaczymy, jak tam to wyjdzie, bo na chwile obecną mocno pompują to wydarzenie (Hala Stulecia, nakręcony serial, dedykowana strona internetowa, użytnik Mateusz w jury) i mam nadzieję, że ta pompka będzie podobna jak sama gala.