Strona 2 z 2

Re: Jay-Z - The Black Album (2003)

: 28 paź 2025, 18:27
autor: Karleone
gods bidness pisze: 10 sty 2025, 15:16 Dla mnie też się zestarzał słabo. Dodatkowy jest zbyt cukierkowo-popowy w wielu momentach jak na mój gust.
Tak zbyt grzeczne w brzmieniu to jakieś czasami,

Kilka hitów klasyków i tyle

Ogólnie jay z 90’ >> reszta jaya

Re: Jay-Z - The Black Album (2003)

: 08 lis 2025, 16:52
autor: sebring
gods bidness pisze: 10 sty 2025, 15:16 Dla mnie też się zestarzał słabo
na pewno 99 problems, które w typowym dla Ryśka Rubina post-2000s stylu zostało wypatroszone przez loudnesswarową kompresję. potwornie źle się tego słucha, nawet mając na uwadze bezbledny performens naszego hosta

napisalem ze dwa lata temu o jakosci bitow tu, i co do tego dość znacznie zmienilem zdanie, a wlasciwie to przejrzalem na oczy i zdjalem fanowskie okulary. podklad eminema kukurydziany w chuj, 9th wonder też klasycznie osrał track swoimi rozjebanymi w miksie paskudnymi snare'ami; jakim cudem ten człowiek miał taki rep w dwutysięcznych? doslownie kazdy jego bit wydany po 2010 jest o galaktyki lepiej zrobiony (vide duckworth kendrickowy na przyklad). trzy dość mdlące słuchacza plamy na płycie, która rzekomo słynie z producenckiego rozmachu. niemniej trza przyznać, że cała reszta faktycznie odpowiada tejże reputacji

Re: Jay-Z - The Black Album (2003)

: 08 lis 2025, 17:42
autor: DoubleB
bit timbo z dirt off your shoulder za to świetny po dziś

Re: Jay-Z - The Black Album (2003)

: 08 lis 2025, 19:43
autor: Parlae
My 1st Song też świetne nadal. Perfekcyjne flow Hovy.

Re: Jay-Z - The Black Album (2003)

: 08 lis 2025, 23:06
autor: 2rzyn
99 problems najlepszy bit na plycie. Piekny rozkurw

Re: Jay-Z - The Black Album (2003)

: 11 lis 2025, 18:41
autor: Mider
Karleone pisze: 28 paź 2025, 18:27
gods bidness pisze: 10 sty 2025, 15:16 Dla mnie też się zestarzał słabo. Dodatkowy jest zbyt cukierkowo-popowy w wielu momentach jak na mój gust.


Ogólnie jay z 90’ >> reszta jaya
to ciekawa opinia. Bo jak dla mnie to Reasonable Doubt oczywiście klasyk ale oprócz tego to za dużo dobrego nie wydał. Jakoś ponad rok temu odpaliłem sobie Vol.2 w aucie to większość kawałków skipowałem.

A Black Album dla mnie na chwilę obecną najlepszy album Jaya, chętniej wróciłbym do niego niż do Blueprint.