kapper1 pisze: ↑15 lis 2024, 15:12
dobryjoint pisze: ↑15 lis 2024, 11:59
Już lepiej sobie puścić rów babicze.
już nie przesadzajmy, sławy jednak potrafią rapować.
no numer na odpierdol. Jak odjebali takie MŁODZIEŻOWE gówno na całej płycie to będzie chujnia jak na Pokoleniu X2
rów babicze to Sławy na obecne czasy, uliczna nawijka z grą słów niczym Sławki. Nie jestem jakimś wielkim fanem ale lubię i nie zdziwiłbym się gdyby to nie oni pisali swoje teksty, ale na chwilę obecną babczie to dla mnie poziom x100 wyższy niż aktualne Sławy, którzy nawet w tych grach słów są słabi w porównaniu do kiedyś i wszystko takie na siłę, jak kiedyś Śp. Bezczel z hashtagami czy cała reszta typu Małolat, a babicze nie pucują się scenie, potrafią pocisnąć jakieś WW czy Adisza od gówna, a tamci to nie jakieś anonimy z podziemia i teoretycznie nie warto ich atakować.
A od ponad 15 lat powtarzam, że najlepszą zabawę słowem i hashtagi zanim w ogóle weszły do mainstreamu stosował Bisz, a nie jakiś VNM np. który uważa, że on zapoczątkował hashtagi, ale to już tak btw.
Dodano po 16 minutach :
Pteh pisze: ↑15 lis 2024, 21:25
dobryjoint pisze: ↑15 lis 2024, 11:59
Że im nie wstyd jeszcze nagrywać, przecież oni ostatnią dobrą płytę nagrali 10 lat temu
Nie wiem, może to kontrowersyjna opinia, ale "Z Archiwum X2" to była bardzo fajna płyta.
Na pewno nie była zła, ale średnio już pamiętam. Sławy mają dwa etapy, fajny i świeży rap typu Łona z tą swoją grą słów dla studenciaków i forumka, potem wydali eksperymentalny całkiem inny singiel Bą Bą Bą, bo chyba mieli dość podziemia, przyjęło się i poszli w mainstream, i nawet bardzo fajnie się to udało, na pierwszej takiej płycie Ludzie sztosy, dotarli do szerszej publiki, głownie przez feat z Que i ogólnie dobre energiczne nuty z dawnymi atutami, ale dostali zastrzyk popularności, hajs, to ich skusiło i zaczęli iść w tym kierunku, co może pozwoliło im na chwilę wejść do mainstreamu, ale poziom niestety drastycznie spadł, no ale ilu takich raperów było, co z podziemnych kozaków po wejściu do mainstreamu i granie pod masowego słuchacza skończyło się zjazdem i wykastrowaniem jeśli chodzi o poziom, można wyliczać i wyliczać... Na pewno mają farta, że trafili pod skrzydła Taco i P8 tak samo jak Mielzky, bo inaczej ich kariera by wyglądała tak jak 10 lat temu, ale zarówno DS i Mielzky nie nadają się do obecnego mainstreamu i to tylko pozorne wybicie się, które przeminie z czasem, albo już przemija. Z tej dwójki na pewno Mielzky ma większe szansę utrzymać się na powierzchni, ale przypominam, że przed współpracą z 2020 zarabiał z sprzedawania typów bukmacherskich, ale on po prostu ma większą charyzmę i lepsze skillsy od DS, którzy bazują tylko na tej przeruchanej już dawno temu grze słów, jak próbują robić poważne numery brzmi prawie jak beka z lokalnych.