Nie jest to najlepsza biografia artysty ale calkiem przyjemnie sie ogladalo.
Jesli jestes fanem i obejrzales miliony razy wszystkie wystepy Jacksona, jakies prywatne video, dokumenty, wywiady, przeczytales cale tomy o Michaelu i przede wszystkim znasz cala dyskografie to bedziesz sie bawic zajebiscie, a moze nawet kilka razy sie wzruszysz. Poza tym automatycznie mozg dopowie Ci wszystkie brakujace fakty z zycia Michaela.Mnie rozpierdalalo od srodka za kazdym razem jak wylapywalem jakis szczegol (a jest ich kilka) albo jak wchodzila muzyka, nakurwialem monnwalki i inne wygibasy nogami caly seans, chcialem drzec morde razem z Jacksonem.
Sama historia pomija bardzo duzo rzeczy zarowno z poczatkow kariery jak i pozniej, kiedy MJ jest juz topowa gwiazda. Niestety film trwa tylko 2 godziny wiec musieli isc na skroty plus przeinaczyc kilka faktow (ale nie jakos drastycznie).
Same sceny z menagerami, prawnikami, agentami, nagrywki w studio (zajebioza), tworzenie teledyskow, tracklisty itd. - to wszystko jest znakomite a Jaffar i Valdi odjebali performens oscarowo. Jaffar miejscami ma ruchy, miny, gesty jak klon Jacksona
Pojawiaja sie postaci takie jak diana ross, quincy jones, berry gordy ale jest ich zdecydowanie za malo. Diana to ma moze 30 sekund ekranu dla siebie. Szkoda ze nie pojawil sie Smokey Robinson skoro juz pokazywali Motown.
Sama fabula konczy sie w erze Bad , z tym ze jest to ograniczone do JEDNEGO wystepu

Powinni to pociagnac dalej, co najmniej do grammy i zakonczyc Man in the mirror ktorego w tym filmie nie ma

szkoda bo przed zdjeciami do filmu latalo video jak Jaffar cwiczy ten numer.
Podsumowujac, sam wystep glownych aktorow top. Czapki z glow. Historia zbyt poszatkowana, za malo glebi, rozwiniecia watkow... Ale glowna czesc czyli konflikt ojca z synem calkiem niezly.
Realizacja w porzadku, bez fajerwerkow, najgorzej wypadly mordy publiki na koncertach.
Zabraklo tez przynajmniej dwoch scen z trailerow.
Mam nadzieje ze naprawde robia druga czesc, bo niedosyt jest potezny.