Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Jak czytam ten temat, to zaraz każdy kurwa jest bananem.
Ale generalnie tak - kultura prawie nigdy nie wchodzi w pierwszym pokoleniu. Biznesy, lekarze, prawnicy, inżynierowie - owszem.
Ale kultura rzadkość. Powody są proste - jak ktoś jest ogarnięty, nie mając zaplecza, nie będzie leciał za marzeniem. Tak jest wszędzie - kultura wymaga wzorców z domu i zabezpieczenia. Dlatego obecnie prawie wszyscy w kulturze to są z bardzo dobrych rodzin.
Ale znowu nie popadajmy w histerię w wypominaniu, że ktoś kiedyś był oficerem LWP, ktoś kiedyś kierownikiem sklepu i nagle to banany.
Jakbyście poznali na wczasach parę i żona była oddziałową na internie, a mąż dyrektorem szkoły podstawowej i mieli te 12 tysięcy na rękę razem, to raczej byście nie myśleli - wow, jestem w tym samym miejscu, co na wakacje leci polska klasa wyższa.
Druga ważna kwestia.
Ludzie z zasady z wiekiem się dorobiają, rozwijają zawodowo.
Taka matka O.S.T.R. urodziła go jako magisterka w trakcie stanu wojennego, nie jako profesor zwyczajny 16 lat później.
Ja się urodziłem w dużej biedzie. Rodzice mieszkali u babci(rencistką, dziadek młodo zmarł) z jeszcze siostrą ojca, jej mężem i mną w wielkiej płycie. Oboje rodzice tylko z maturą, oblali studia, ojciec 4 różne kierunki(szedł tylko by nie zostać powołany do wojska). Opowiadali, że jak mi kupili kiwi, to nie mieli na kolację.
Ja tego nie pamiętam, generalnie niewiele(niewiele=nic) nie pamiętam z bycia noworodkiem czy niemowlakiem. Rodzice się ogarnęli, pokończyli studia, znaleźli lepsze prace i raczej wychowałem się tak, że nie mogę powiedzieć, że mi czegoś brakowało.
Mam dobrego kumpla, którego ojciec ma małą, ale dobrze prosperującą firmę, do tego jest jakimś kierownikiem w wodociągach i tam wyciąga 5 cyfr miesięcznie, niekoniecznie od 1.
Czy z niego banan? Pewnie rozliczając go jak tutaj niektórych rozliczacie, to banan. A prawda jest taka, że dorobił się tego w ostatnich latach, jak już kumpel był na swoim, a kiedy kumpel normalnie chodził do podstawówki czy gimnazjum to był zwykłym kanałowym i robił fizycznie za niewiele więcej niż minimalną.
Trochę ciężko rozliczać raperów po krótkich notkach, to że czyiś rodzice się dorobili czegoś po latach, wcale nie oznacza, że wspomnienia z drugiej klasy to pusta lodówka, odcięte światło i komornik na głowie.
Ale generalnie tak - kultura prawie nigdy nie wchodzi w pierwszym pokoleniu. Biznesy, lekarze, prawnicy, inżynierowie - owszem.
Ale kultura rzadkość. Powody są proste - jak ktoś jest ogarnięty, nie mając zaplecza, nie będzie leciał za marzeniem. Tak jest wszędzie - kultura wymaga wzorców z domu i zabezpieczenia. Dlatego obecnie prawie wszyscy w kulturze to są z bardzo dobrych rodzin.
Ale znowu nie popadajmy w histerię w wypominaniu, że ktoś kiedyś był oficerem LWP, ktoś kiedyś kierownikiem sklepu i nagle to banany.
Jakbyście poznali na wczasach parę i żona była oddziałową na internie, a mąż dyrektorem szkoły podstawowej i mieli te 12 tysięcy na rękę razem, to raczej byście nie myśleli - wow, jestem w tym samym miejscu, co na wakacje leci polska klasa wyższa.
Druga ważna kwestia.
Ludzie z zasady z wiekiem się dorobiają, rozwijają zawodowo.
Taka matka O.S.T.R. urodziła go jako magisterka w trakcie stanu wojennego, nie jako profesor zwyczajny 16 lat później.
Ja się urodziłem w dużej biedzie. Rodzice mieszkali u babci(rencistką, dziadek młodo zmarł) z jeszcze siostrą ojca, jej mężem i mną w wielkiej płycie. Oboje rodzice tylko z maturą, oblali studia, ojciec 4 różne kierunki(szedł tylko by nie zostać powołany do wojska). Opowiadali, że jak mi kupili kiwi, to nie mieli na kolację.
Ja tego nie pamiętam, generalnie niewiele(niewiele=nic) nie pamiętam z bycia noworodkiem czy niemowlakiem. Rodzice się ogarnęli, pokończyli studia, znaleźli lepsze prace i raczej wychowałem się tak, że nie mogę powiedzieć, że mi czegoś brakowało.
Mam dobrego kumpla, którego ojciec ma małą, ale dobrze prosperującą firmę, do tego jest jakimś kierownikiem w wodociągach i tam wyciąga 5 cyfr miesięcznie, niekoniecznie od 1.
Czy z niego banan? Pewnie rozliczając go jak tutaj niektórych rozliczacie, to banan. A prawda jest taka, że dorobił się tego w ostatnich latach, jak już kumpel był na swoim, a kiedy kumpel normalnie chodził do podstawówki czy gimnazjum to był zwykłym kanałowym i robił fizycznie za niewiele więcej niż minimalną.
Trochę ciężko rozliczać raperów po krótkich notkach, to że czyiś rodzice się dorobili czegoś po latach, wcale nie oznacza, że wspomnienia z drugiej klasy to pusta lodówka, odcięte światło i komornik na głowie.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
tutaj masz różnice miedzy bycie bananem a nie. Sam to napisałeś ale chyba nie rozumiesz. Banan to wychowany w dobrym domu z hajsem, że starcza na wiele więcej niż minimum (jazda konna jak pono) ale jednocześnie zgrywania na osiedlu ulicznika i zabawa w dillowanie (nie ma strachu bo tatuś sypnie hajsem i się sprawi załatwi).RappaR pisze: ↑21 sie 2023, 17:51 Czy z niego banan? Pewnie rozliczając go jak tutaj niektórych rozliczacie, to banan. A prawda jest taka, że dorobił się tego w ostatnich latach, jak już kumpel był na swoim, a kiedy kumpel normalnie chodził do podstawówki czy gimnazjum to był zwykłym kanałowym i robił fizycznie za niewiele więcej niż minimalną.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Czyli jak komuś tata kupi m5 na 18, nie bawi się w dilowanie i nie chodzi na osiedle, to już bananem nie jest?wuiru pisze: ↑23 sie 2023, 21:40 tutaj masz różnice miedzy bycie bananem a nie. Sam to napisałeś ale chyba nie rozumiesz. Banan to wychowany w dobrym domu z hajsem, że starcza na wiele więcej niż minimum (jazda konna jak pono) ale jednocześnie zgrywania na osiedlu ulicznika i zabawa w dillowanie (nie ma strachu bo tatuś sypnie hajsem i się sprawi załatwi).
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Bananowiec to stan umysłu a nie portfela.
Jeżeli Tede miał bogatych rodziców, ale pierwszy swój samochód kupił sobie za ciężko zarobione pieniądze, zamiast wziąć od ojca to znaczy że nie jest bananem
Jeżeli Tede miał bogatych rodziców, ale pierwszy swój samochód kupił sobie za ciężko zarobione pieniądze, zamiast wziąć od ojca to znaczy że nie jest bananem
https://youtu.be/UD4lt6AOVZQ?si=LOyIBdPJUn8olTdV
PIERDOLONY HARDKOR DZIEWCZYNKOOO
PIERDOLONY HARDKOR DZIEWCZYNKOOO
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
niby banan to banan i tyle, ale spotkałem w życiu spoko bananów, więc osobiście za bananów postrzegałem tylko tych co srali wyżej niż dupe mieli
jasny wracaj na forum
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Saturn mówi jakie to miał ciężkie dzieciństwo i że musiał ubrania po bracie nosić, tymczasem jego ojciec był górnikiem czyli pracował w dobrze płatnym zawodzie, ale to kierowniczka Megasamu mama Włodiego dała synowi bananowe dzieciństwo.
Moim zdaniem to Saturn jest bananem większym niż Włodi, którego stary zostawił i został żulem.
Moim zdaniem to Saturn jest bananem większym niż Włodi, którego stary zostawił i został żulem.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- ConeyIsland
- Posty: 5897
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Jeżeli Pede miał bogatych rodziców, ale pierwszy swój magazyn Ślizg kupił sobie za ciężko zarobione pieniądze, zamiast wziąć od ojca to znaczy że nie jest bananem
no mieszkania jednak nie kupił xD
Poza tym Tedunio sam o sobie mówi per
- scam_sakawa
- Posty: 9555
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Więc nawijaj se o felgach, to dla fanów twych obelga
Wiem, że masz ich gdzieś; liczysz kasę, dla niej klękasz
Ty miałeś te problemy, skąd brać te PLN-y
Od taty z kieszeni, przecież wszyscy o tym wiemy
Więc nie kłam w żywe oczy, zawsze miałeś w chuj bejmów
Czy to nie twój tatuś był szefem kancelarii sejmu?
Gdzie spałeś, gdy był remont w twoim domu, ty ofermo
Kimał w sejmowym hotelu, pieścił marszałkowskie berło
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
-
dziejaszek
- Posty: 362
- Rejestracja: 17 cze 2019, 21:25
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
dostał jebane mieszkanie na start od rodziców więc powiedzmy że miał łatwiej z tym zbieraniem na pierwszą furę
jasny wracaj na forum
- Oportunistycznyebaka
- Posty: 602
- Rejestracja: 25 lip 2022, 12:32
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Mogło być również tak, że spieniężyli mieszkanie na Esende i ulokowali kapitał w m2 na kabatach.
Druga sprawa, jakby wszyscy bananowcy byli pokroju Tedego, to świat byłby lepszy.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
wierz dalej w bajeczki "prawilniaków" z warszawkidziejaszek pisze: ↑24 sie 2023, 20:50 Jego ojciec był cieciem na wyścigach i mieszkali na ich terenie. Raczej dla dzieci pracowników było to za friko
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
to nie "bajeczki prawilniaków", bo pono sam powiedział, że jego stary był partyjniakiem i nigdy nie nawijał o tym, żeby był biedny albo pochodził z patoli. o tym cieciu to chyba ktoś wyżej sam sobie wymyślił. próbowałem znaleźć coś więcej, ale jak wpisałem w google pono jazda na koniach to wyskoczyło mi tylko:
Jazda Konna - Filmy Porno @ PornoKrol.com
Translate this page
Duże cycki dziewczyna lubi intensywny seks analny ćwiczenia. Ogromny duży cycki dziewczyna jazda konna mój duży kogut ona po prostu chce Dla mieć analny ...
-
dziejaszek
- Posty: 362
- Rejestracja: 17 cze 2019, 21:25
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Przepraszam za ciecia, był szklarzem - już doczytałem. W tym samym wywiadzie z poprzedniej strony, w którym mowa o sekretarzu. Widać nie święci garnki lepią.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
mnie zastanawia fenomen sukcesu na takiej hipokryzji i ukrywaniu niewygodnych faktów, poza tym cała gra i pozerka jest dla mnie niepojęta, tak ciśnięto po pozerach i kserobojach a sami się kreowali na sztywniaków i biedaków znających biedy realia, no parodia. że też nie zostało to wywleczone na światło dzienne, a nawet jeśli, to że to ogólnie olano. realtalk, a tak naprawdę shittalk








