Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Firma wiadomo klasyk nurtu ulicznego, ale tutejsze robienie wieszczy narodowych z nieogara Romana, Kalego kradnącego torebki starym babom i Pomidora myślącego nad rymem do 'zjebałeś' (wymyślił 'sprzedałeś') to współczesna chłopomania w najczystszej postaci dla podbudowania ego jarania się czymś nietypowym i brudnym, sory.
Bosski nie wiedział wtedy kim jest Slim Hustla ani DJ Paul, a jeśli już , to mógł wziąć tego drugiego za jakiegoś niemca robiącego techno, Popek nie pisał w notesie follow-upów do Nasa, o ile potrafił pisać i tym tropem dla zabawy moglibyśmy próbować robić GOAT'A z Vienia, który klepał sobie rymy jeszcze wcześniej. Props za dwie późniejsze płyty, na których wychowało się mnóstwo trudnych dzieciaków, ale ta z tematu to zwyczajna surowa demówka ulicznej grupy i nie ma co do niej dopisywać drugiego dna.
Bosski nie wiedział wtedy kim jest Slim Hustla ani DJ Paul, a jeśli już , to mógł wziąć tego drugiego za jakiegoś niemca robiącego techno, Popek nie pisał w notesie follow-upów do Nasa, o ile potrafił pisać i tym tropem dla zabawy moglibyśmy próbować robić GOAT'A z Vienia, który klepał sobie rymy jeszcze wcześniej. Props za dwie późniejsze płyty, na których wychowało się mnóstwo trudnych dzieciaków, ale ta z tematu to zwyczajna surowa demówka ulicznej grupy i nie ma co do niej dopisywać drugiego dna.
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Ja już powiedziałem.wszystko w temacie. Robienie z tego czegos jakiegoś klasyka czy gameczendżera jest ciągnięciem po ziemi za włosy, tej martwej skądinąd już dla mnie beki, która była śmieszna jak to wychodziło. I to tylko przez chwilę. Tak jak masa rzeczy z tamtego okresu (nie wiem... Peelmotyf, Rubato, coś tam z Brzydgoszczy było czy z innego Piotrkowa)
Doszukiwanie się jakichś wpływów z masaciusets czy nowego Orleanu jest w chuj na siłę i zgadza się jedynie w kwestii tempa ale.nie brzmienia. Taką muzykę klepało wtedy na każdym polskim podwórku kilku Krzyśków, na zasadzie uczenia się wklejania ścieżek w acidzie czy innym fl. I tak to brzmi anie jak trzecia liga no limit.
Łamanie kanonów, też nie. Nie było czego łamać. To był 2001 rok. Scena po ziemią. Nikt nie traktuje jej poważnie w sensie biznesowym ani muzycznym.
No i wszystko co przywołujesz jako punkty odniesienia miało ten nieopisany boży pierwiastek, że człowiek nie krzywił się a wręcz przeciwnie był efekt wow, ale odjebali. Tutaj albo sroga beka albo krzywienie się że naprawdę można nie mieć wstydu.
Ten materiał nie jest odważny. Odważne to było pierwsze wzgórze 6 lat wcześniej. Oni tu nie nawineli nic czego wzgorzaki i warszawscy pionierzy wcześniej nie nawinęli. W kwestii treści szlaki były prztarye a brzmienie - drugi akapit wyżej.
Doszukiwanie się jakichś wpływów z masaciusets czy nowego Orleanu jest w chuj na siłę i zgadza się jedynie w kwestii tempa ale.nie brzmienia. Taką muzykę klepało wtedy na każdym polskim podwórku kilku Krzyśków, na zasadzie uczenia się wklejania ścieżek w acidzie czy innym fl. I tak to brzmi anie jak trzecia liga no limit.
Łamanie kanonów, też nie. Nie było czego łamać. To był 2001 rok. Scena po ziemią. Nikt nie traktuje jej poważnie w sensie biznesowym ani muzycznym.
No i wszystko co przywołujesz jako punkty odniesienia miało ten nieopisany boży pierwiastek, że człowiek nie krzywił się a wręcz przeciwnie był efekt wow, ale odjebali. Tutaj albo sroga beka albo krzywienie się że naprawdę można nie mieć wstydu.
Ten materiał nie jest odważny. Odważne to było pierwsze wzgórze 6 lat wcześniej. Oni tu nie nawineli nic czego wzgorzaki i warszawscy pionierzy wcześniej nie nawinęli. W kwestii treści szlaki były prztarye a brzmienie - drugi akapit wyżej.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Zajebisty klasyk
Za pisanie takich rzeczy na Facebooku - wykasujesz to, przeprosisz.
Druga sprawa - JWP od dzisiaj nie gra w Warszawie koncertów
ZAKAZ
Druga sprawa - JWP od dzisiaj nie gra w Warszawie koncertów
ZAKAZ
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
aaaaaaaaaaaaahahahaha "raw uliczny hip hop" tego jeszcze nie słyszałem
czy ten chłopaczyna aby nie troluje?
czy ten chłopaczyna aby nie troluje?
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
to samo możesz powiedzieć o klasyce west coastu, przecież jak se zobaczysz na teksty nwa to to jest podobny poziomadso pisze: ↑03 sty 2026, 1:14 Firma wiadomo klasyk nurtu ulicznego, ale tutejsze robienie wieszczy narodowych z nieogara Romana, Kalego kradnącego torebki starym babom i Pomidora myślącego nad rymem do 'zjebałeś' (wymyślił 'sprzedałeś') to współczesna chłopomania w najczystszej postaci dla podbudowania ego jarania się czymś nietypowym i brudnym, sory.
misiu jogi, z całym szacunkiem, ale ty nie słuchasz muzyki jako takiej tylko pierdolisz o jakimś utartym kanonie, wyjmując łeb z piachu tylko po to aby przytakiwać stadu. mogę ci wyciągnąć twoje wypowiedzi z 2012 jak hejtowałeś keefa, thuggera i innych wizjonerów, którzy też byli przez takich kasztanów jak ty i jose traktowani jak jakiś żart. pewnie jeszcze pare lat wcześniej brałeś udział w tym ślizgowym memie że wayne jest wackiem bo nie umie grać na gitarze i rymował nigga z nigga, czy co wy tam kurwa wymyślaliście. nie masz instynktu lidera, nie potrafisz wydłubać prawdziwych pereł, 100 lat temu byłbyś jednym z tych, którzy pierdolili do pikassa, że jakieś esy floresy rysował i wgl co to za trolling jest. sory, jak ktoś nie słyszy tego, że firma jest pierdolonym oryginałem jedynym w swoim rodzaju i zjawiskiem nigdy wcześniej nie wystepującym ten jest kurwa cześkiem, hiphopowym wiesniakiem co świezo co wyszedł z obory obsranej gównem i pierdyliony postów tego nie zmienią. wracaj pisać o tym, że keef fałszuje i nie ma flow. właśnie tacy ludzie jak ty obrzydziliście mi hiphop, i gdyby od was zależało co ma być w kanonie to dalej byśmy się pałowali do bonsona, małpy i laika, pozdro.
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Na klasyce westcoastu wzorowały się całe pokolenia raperów, producenci dotąd klepią tamtejsze dźwięki, piszczały i synthy. Omawiany album Firmy nie był ani jakiś bardzo wczesny, ani nadrabiający poziomem
Ja lubię np Tomasa Rosickiego, fajnie się go oglądało i grał dekadę przed Modriciem, ale to nie powód że do jedynastki wieku będę wciskał Czecha, a nie Chorwata. Ani nie miał jakiegoś rewolucyjnego stylu gry, ani nie był w nim najlepszy, dokładnie tak jak tutaj
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
licząc że polski uliczny rap się narodził od pierwszej molesty to zddu ma 4 lata
licząc, że amerykański uliczny rap się narodził tam w okolicach scholly d to straight outta compton też liczy sobie 4 lata
tekstów tak hardkorowych nie było wcześniej w PL (był pastisz NASa, ale to karykatura) bitów takich też nie było, flow chłopaków póki co kulawe, ale od 05 z apogeum w 08 na pkiuz to były najbardziej melodyczne, rozbujane, eksperymentalne flowy w historii polskiej ulicy jeśli mamy patrzeć na całokształt firmowego fenomenu. poza tym co do tych psizczał to na pierwszych NWA też ich nie ma, to był wynalazek ziomków eazyego z above the law, którzy jako tako zapoczątkowali g funk, wczesne NWA to jeszcze nie to, no ale szczegół. pozderko.
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Ta plyta to gownonobesrane od wiesniakow patusiarskich dla patusow i gluchych. Jaki klasyk? Klasyk zjebanstwa ewentualnie. Jesli ktos odczuwa przyjemnosc ze sluchania tego chujstwa to wielkie pozdro dla jego laryngologa. Bedzie mial w chuj roboty.
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
^krytycy firmy w pigułce 
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
słuchacze pezet rap dla dziewczyn po rozstaniach muzyka klasyczna proszeni są opuścić lokal
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Czekam na wnioski, że Tadek lub Boski byli wtedy lepszymi raperami niż Pezet z czasów Klasycznej.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
tadek nie, boski z palcem w piździe
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Podoba mi się, że połączyliśmy tematy Firmowców i kontrowersyjnych opinii w jeden
I rot in this dread, my only world's the one in my head
I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead

I hate psychotherapists, I walk amongst walking dead
Spoiler

- marmolad_k2
- Posty: 6363
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Jedyną kontrowersyjną opinię dał tu 2rzyn.
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
serio musisz mnie obrażać przy tym? Miałem resztki poczucia ze jesteś warty dyskusji, a jednak jesteś chuja warty z tymi swoimi równie nic nie wartymi projekcjami. Najpierw z całym szacunkiem, potem tyrada wyzwisk. Ty jesteś jednak srogo odklejony.
przecież to wyskoczyłeś z tym kanonem... kurwa.
Keefa mam na półce i lubię, Wayna mam na półce i.kubie 1 czy dwa projekty. Bonson, Laik i co tam jesze było- omijam, nie znam 99% ich roboty. Co Ty żeś se znowu upierdolił?
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- TooMuchSmoke
- Posty: 424
- Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Wczesny Thugger jest asluchalny, dopiero z czasem ewoluował w pioniera podgatunku, ale byl to wynik ogromu pracy nad muzyką i swoim brzmieniem
Keef wjechał ze świeżym, nowatorskim stylem, co nie zmienia faktu ze 3/4 jego projektów to asluchalne gowno.
Firma nic nie odkryla, niczego nie udoskonaliła i zatrzymała się w miejscu po nagraniu pierwszego chujowego dema. Bronienie tego komicznego dukania i żenujących linijek to czysta chlopomania.
Keef wjechał ze świeżym, nowatorskim stylem, co nie zmienia faktu ze 3/4 jego projektów to asluchalne gowno.
Firma nic nie odkryla, niczego nie udoskonaliła i zatrzymała się w miejscu po nagraniu pierwszego chujowego dema. Bronienie tego komicznego dukania i żenujących linijek to czysta chlopomania.
- scam_sakawa
- Posty: 9835
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
ja sobie np. nie wyobrażam jak Ty możesz odczuwać przyjemność ze słuchania jakiegoś truskulowego MŁD, nudnego do wyrzygania i bez polotu, ale nie muszę latać po tematach jakichś truskulowych smętów nagrywanych dla 3 osób w Polsce i wyzywać ich odbiorców
Spoiler
wyjątkiem jest Sentino, bo się skasztanił strasznie w ostatnich latach
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Niezle odklejenie kolego. Wez pusc ta firme jeszcze raz na glos potem stan przed lustrem i powiedz "ale to bylo dobre".
Prdeciez oni sie nawet nie starali. Widzieli ze na rapie ich koledzy zarabiaja to wypierdza cos do mikrofonu o ulicy i bedzie poklask wsrod sliskich dresow
Prdeciez oni sie nawet nie starali. Widzieli ze na rapie ich koledzy zarabiaja to wypierdza cos do mikrofonu o ulicy i bedzie poklask wsrod sliskich dresow
- scam_sakawa
- Posty: 9835
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Ten album jest dla mnie po prostu ciekawy, dużo ciekawszy niż wiele rzeczy, które może są bardziej dopracowane i lepiej przewinięte, ale nudne do porzygu i powtarzające to, co już było; ewentualnie kopiujące USA po raz setny.
Wolę wracać do czasownikowej Firmy w 2026 roku niż słuchać czterdziestej płyty Bonsona o tym, że się naćpał, wydał hajs i życie z nim jest trudne.
Wolę wracać do czasownikowej Firmy w 2026 roku niż słuchać czterdziestej płyty Bonsona o tym, że się naćpał, wydał hajs i życie z nim jest trudne.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)
Niezle odklejenie kolego. Wez pusc tego młd jeszcze raz na glos potem stan przed lustrem i powiedz "ale to bylo dobre".
Prdeciez on sie nawet nie staral. Widzial ze na rapie jego koledzy zarabiaja to wypierdzi cos do mikrofonu o truskulu i bedzie poklask wsrod sliskich slizgerow
Prdeciez on sie nawet nie staral. Widzial ze na rapie jego koledzy zarabiaja to wypierdzi cos do mikrofonu o truskulu i bedzie poklask wsrod sliskich slizgerow









