baqlashan pisze: ↑30 cze 2026, 19:24
serio nie rozumiem AŻ TAK wielkiego hajpu na nową odsłonę gta. serio nie silę się teraz na edgy posting i serio uważam, że to wszystko były przeciętne gry (poza wyjątkową 2, ale ogrom w tym sentymentu) - triple kwa serio.
bratku, ja mam wrazenie, ze probujesz oceniac GTA za to, czym ono nigdy nie mialo byc. To troche tak, jakby narzekac, ze najnowsza Forza jest do dupy i jest slabym symulatorem lotnictwa, bo nie mozesz w niej wystartowac Embraer 175.
piszesz o oskryptowanych misjach, tak jakby to byl unikalny problem GTA. No nie jest, bo przeciez zdecydowana wiekszosc wysokobudzetowych gier AAA opiera sie na mocno rezyserowanych misjach. Red Dead Redemption 2, seria Uncharted, The Last of Us, God of War, czy nawet Cyberpunk w glownym watku prowadza cie caly czas za reke. To nie jest sandbox pokroju immersive sim, tylko gra z konkretnie opowiedziana historia. R* nigdy nie sprzedawalo swojej gry haslem
rozwiaz misje na piec sposobow, tylko sprzedawalo tym, ze pomiedzy misjami masz gigantyczny plac zabaw.
no i wlasnie ten plac zabaw jest sednem GTA, a nie
wozenie npctow taksowka lub
uprawienie jogi w GTA 5. Nikt tobie nie nakazuje tych aktywnosci, tak samo jak nikt nie kaze tobie lowic ryby w RDR2 lub zbierac piora, strony Kodeksu w Assassin's Creed 2. To sa opcjonalne aktywnosci budujace swiat gry. Jedni je ignoruja w trakcie, a inni spedzaja przy tym godziny, probujac zdobyc achievement do profilu. Sam fakt, ze te aktywnosci istnieja, sprawia, ze swiat wydaje sie zyc i nie jest wylacznie korytarzem pomiedzy transportem z checkpointu A do checkpointu B. Zasugerowales tez puste miasta w GTA, ale no, po ponad dekadzie Los Santos wciaz jest jednym z najbardziej wiarygodnych miast w grach. Nie dlatego, ze mozesz lub nie mozesz wejsc na kazdy spot, tylko dlatego, ze calosc dziala jako organizm. Ruch uliczny, NPC-e z wlasnymi zachowaniami, radio reagujace na wydarzenia w grze, reklamy i architektura miasta, satyra spoleczna, roznorodnosc dzielnic - to wszystko tworzy klimat, ktory jest niepodrabialny i naprawde masa scenarzystow nie potrafi tego do dzis osiagnac. Btw mozliwosc wejscia do pieciuset losowych budynkow niewiele daje, jesli w srodku sa i tak trzy identyczne pokoje z tym samym NPC. Tutaj dobry bylby case Starfield z tysiacem planet, gdzie 95% sie dubluje. Skyrim lub Oblivion maja swietna interaktywnosc wnetrz, ale cmon ziomus, Whiterun wcale nie symuluje lepiej miasta, niz chociazby Los Santos w GTA 5.
co do strzelania - no nikt nie udaje, ze GTA to Counter Strike, Call of Duty lub DOOM. Nigdy nie bylo. Ale GTA nigdy nie wygrywa pojedyncznym systemem, natomiast strzelanie jest jednym z elementow. I w ten sposob GTA wygrywa, bo wszystkie te elementy zbieraja sie w spojna calosc.
zapomniales tez o GTA Online. Tam skala mozliwosci jest absurdalna, choc mozna miec do trybu multiplayer multum zarzutow. Napady, wyscigi, biznesy, roleplay, tworzenie wlasnych aktywnosci i modow, eventy spolecznosciowe, tysiace godzin zabawy. Sa na tym swiecie ludzie, ktorzy od 2013 roku praktycznie nie przestaja w to grac. Malo jaka gra AAA potrafi utrzymac tak ogromna spolecznosc przez 13 lat.
ale chyba najbardziej uderzylo we mnie stwierdzenie, ze
jak ktos z trzydziecha na karku moze dalej tak grac w gry. I to jest najwieksza magia GTA, bo to nie jest gra z checklista zadan, ktore musisz odhaczyc. Czasem immersja polega na tym, ze odpalasz gre, wsiadasz do fury, sluchasz klimatyczna radiostacje i robisz cruisin przez miasto o zachodzie slonca, po prostu chlonac wirtualny swiat. No i spoko, mozna tez nie lubic GTA, to jest calkowicie normalne i fair. Ale sprowadzenie fenomenu tej serii do przecietnego AAA jest rownie trafne, co powiedzonko, ze Minecraft jest slaba gra, bo fabularnie ciagnie lache. Po prostu oceniasz ja wedlug kryteriow, ktore tak naprawde nigdy nie byly jej glownym celem.
baqlashan pisze: ↑30 cze 2026, 19:24
na dokładkę inny take, choć nieco powiązany:
gildia złodziei w obliwionie > jakakolwiek gra typu stealth, może poza mgs5
mroczne bractwo > jakakolwiek gra typu hitman, asasin krid itp itd
tutaj z kolei mam wrazenie, ze nostalgia zaczyna mocno wygrywac z rzeczywistoscia. Czy questline z w/w RPGow jest kapitalny nie chce dyskutowac, bo zapewne jest totalnym kotem. Ale wyciaganie z tego wniosku, ze sa lepszym elementem skradankowym niz cala seria Hitman jest sporym naduzyciem. Hitman doslownie zdefiniowal wspolczesny sandbox skradankowy. Kazda mapa jest gigantyczna piaskownica, gdzie masz dziesiatki sposobow osiagniecia celu. Mozesz improwizowac, korzystac z przebran, zatruc drinka, upozorowac wypadek, zrzucic zyrandol, podmienic sprzet, wywolac ewakuacje albo przejsc cala misje jako Silent Assassin. To nie jest nawet gra, ktora przechodzisz raz dla fabuly. To jest system zachecajacy do eksperymentowania. I obie te gry, nawet Assassin's Creed moga byc swietne, tylko z zupelnie innych powodow, bo na co innego stawiaja.
BAJDO pisze: ↑02 lip 2026, 19:20
assassin's creed i inne gowna od ubisoftu to scierwo ktore trafia do najbardziej niewymagajacego gracza
przeciez Assassin's Creed to seria gier, ktora przez lata wyznaczala trendy na rynku gier. Pierwszy AC zdefiniowal na nowo parkour w grach AAA. Trylogia Ezio jest jedna z najlepiej napisanych historii protagonistow w grach. IV Black Flag jest dla wielu osob najlepsza gra piracka, jaka kiedykolwiek powstala, natomiast Unity - pomimo fatalnej premiery - do dzis ma jeden z najlepszych systemow poruszania sie po miescie. Problem nie polega na tym, ze AC jest zla seria. Problem polega na tym, ze Ubishit nie potrafi sie zatrzymac i powiedziec stop, tylko musza wydoic kazdy sukces do granic, kazda mape zrobic wieksza, sprawiajac, ze marka jest ofiara wlasnego sukcesu. Ale to tez nie przekresla tego, co ta seria zrobila dobrze. Tak jak napisalem wyzej o parkourze, ktory jest naprawde satysfakcjonujacy, tak trzeba wspomniec tez o tym, ze malo kto z takim rozmachem odtwarzal historyczne lokacje. Malo graczy polubilo renesansowe Wlochy, zainteresowalo sie rewolucja francuska lub starozytnym Egiptem?
mozna krytykowac Ubishit za korporacyjne decyzje i powtarzalnosc, sam to robie. Ale udawanie, ze seria Assassin's Creed nie miala jakiegokolwiek wplywu na branze i nie dostarczyla kilku naprawde swietnych gier, to jest po prostu powierzchowne.