a chodzi o to, żeby ktoś przez połowę kariery nagrywał jakieś kasztańskie albumy?
GOAT - dyskusja
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
wg mnie chodzi o wplyw na scene, dlugowiecznosc (ktora sie jednak objawia tym ilu ludzi dalej slucha danego rapera, poziom plyt to inna sprawa) i status legendy, a takowy status dla wielu sluchaczy maja glownie Peja i Tede. czysto raperski skill schodzi troche na dalszy plan, bo myslac w takich kategoriach to GOATem Ameryczki jest Tech N9ne
FUCK OFF MR LAHEY
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
Moim zdaniem nie i peak rapowy--nie tylko popularności, ale też skillów-- już minął. Rozum podpowiada, że Tede, lub Peja głównie ze względu na impakt jaki mają na rap scene. Serce mówi, że no jednak Laik.
Rap przejdzie jakąś dziwną coraz większą ewolucje w techno, a potem będzie powolny powrót do korzeni. Wierze, że tak będzie.
Dla mnie oprócz skillsów taki raper musi być postacią większą niż życie, a nie jakimś szarakiem normikiem typu quebonafide. Po części dlatego ludzie wymieniają Sentino, czy Belmondo.
Wieczna kłótnia gimbusów na forach nie zmieni tego w żaden ze znanych mi sposobów bo zwyczajnie opiera się na pierdoleniu niedojebanych dzieci wczutych w wikipedię i funkcję wybierania kolorów czcionki.
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
Kurde to juz sie zalicza otoczke i wizerunek do tego aby byc lepszym od sentino czy nie bo sie pogubilemricky pisze: ↑30 cze 2025, 11:57 wg mnie chodzi o wplyw na scene, dlugowiecznosc (ktora sie jednak objawia tym ilu ludzi dalej slucha danego rapera, poziom plyt to inna sprawa) i status legendy, a takowy status dla wielu sluchaczy maja glownie Peja i Tede. czysto raperski skill schodzi troche na dalszy plan, bo myslac w takich kategoriach to GOATem Ameryczki jest Tech N9ne
Dodano po 1 minucie 11 sekundach:
(Ofc pytanie do wszystkich, zacytowalem rickiego bo akurat jego post byl zapalnikiem do *rozkminki*[tu wstaw mem z bonusem bgc])
Jem pizzę, piszę teksty, teraz jestem w prime jak Szczęsnyprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Szacunek za bycie sobą i za wersy
Wy tak bardzo się staracie, że każdy jest pierwszy lepszy
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
Uuu, jestem tu


Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
prawda, ale czemu ciagle ten peja, skoro od jakichs 10 lat wiekszy wplyw na scene ma chociazby sentino?ricky pisze: ↑30 cze 2025, 11:57 wg mnie chodzi o wplyw na scene, dlugowiecznosc (ktora sie jednak objawia tym ilu ludzi dalej slucha danego rapera, poziom plyt to inna sprawa) i status legendy, a takowy status dla wielu sluchaczy maja glownie Peja i Tede. czysto raperski skill schodzi troche na dalszy plan, bo myslac w takich kategoriach to GOATem Ameryczki jest Tech N9ne
a no i
Re: GOAT - dyskusja
Z racji na to, że dyskusja i tak zeszła na to kto jest GOATem, to skoro był już taki temat, to połączyłem.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: GOAT - dyskusja
tak jak lepszy raper to nie zawsze zwyciezca beefu tak samo lepszy raper to nie zawsze GOAT. moze ja mam po prostu inna definicje tego terminu, dla mnie GOATa nie ocenia sie wylacznie na podstawie skillsow, w gre wchodza inne rzeczy. jesli mamy brac pod uwage wylacznie umiejetnosci/talent, to Sentino jest w topce i trzeba byc glupkiem zeby to kwestionowac, ale on nigdy nie bedzie taką samą ikoną rapu jak Peja. wpisalbym go w top 20 GOATow, ale nie w top 5. z raperow, ktorzy wyrosli na scenie w tym samym czasie co Senti to zdecydowanie Balagane postawilbym wyzej niz jego, ale w prostej linii od nich cofajac sie przeszlosc dochodzimy do Borixona (ktory rowniez u mnie ma status GOATa), bo z przewozkowym bezczelnym zahaczajacym o ulice rapem byl pierwszy w Polsce. na ten temat mozna by pisac elaboraty. zalezy tez czy raper o ktorym mowa stworzyl plyte ikoniczną/przelomową/wykurwiscie klasyczną, ktorą zna i powinien znac kazdy. Sentino oczywiscie ma taki album (ZL1), ale czy to wiekszy klasyk niz Na legalu? no wg mnie nie, ale o tym pogadamy sobie za pare lat jak juz doszukamy sie miliona follow-upow do Senti wsrod mlodych raperowbronek pisze: ↑30 cze 2025, 12:12Kurde to juz sie zalicza otoczke i wizerunek do tego aby byc lepszym od sentino czy nie bo sie pogubilemricky pisze: ↑30 cze 2025, 11:57 wg mnie chodzi o wplyw na scene, dlugowiecznosc (ktora sie jednak objawia tym ilu ludzi dalej slucha danego rapera, poziom plyt to inna sprawa) i status legendy, a takowy status dla wielu sluchaczy maja glownie Peja i Tede. czysto raperski skill schodzi troche na dalszy plan, bo myslac w takich kategoriach to GOATem Ameryczki jest Tech N9neDrugie pytanko: czy w ogole da sie rozdzielic wizerunek od artysty czy ludzie mowiacy z przekonaniem ze sie da oklamuja samych siebie i staraja samych siebie przekonac ze oni tak potrafia?
Dodano po 1 minucie 11 sekundach:
(Ofc pytanie do wszystkich, zacytowalem rickiego bo akurat jego post byl zapalnikiem do *rozkminki*[tu wstaw mem z bonusem bgc])
a co do drugiego pytanka: zawsze staram sie podchodzic do tego w taki sposob - czy sztuka (bo tu mozemy wyjsc daleko poza rap) danego artysty broni sie sama na tyle, ze mozemy miec w dupie to co ow artysta odpierdolil/odpierdala? jesli sie broni to mozna, jeszcze jak. Belmondo i Sentino to dobre przyklady, ale mozna pojsc jeszcze dalej przez Burzum az po Polanskiego
@bcn bo wplyw Sentino na obecna scene jest taki sam jak wplyw Eminema rapujacego "I inspired Logics and Hopsins". oczywiscie Peja tez zainspirowal w chuj ulicznych noskilli, wiadomix, ale zainspirowal tez duzo innych osob. jak juz mowa o wplywie to powinno sie tu wymieniac Balagana, w drugiej kolejnosci Belmondo, potem ewentualnie Malik i dopiero wtedy Sentino. dlaczego? bo mieli wieksza sile przebicia i maja do tej pory
ale ogolnie to sie nie musimy zgadzac byczki drogie. pije sobie dzis piwsko w wolny dzien i odpalam "Szacunek ludzi ulicy", bo mam sentyment w chuj i kocham te plytke. wasze zdrowko
FUCK OFF MR LAHEY
Re: GOAT - dyskusja
GOAT może być tylko jeden, mogę się zgodzić że Peja do Czarnego września może był GOATem, ale to co potem wypuszczał to w większości nuda 
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
Re: GOAT - dyskusja
to tak samo jak Ice Cube, Snoop Dogg, Kool Keith czy Kool G Rap. kazdy z nich najlepsze lata ma za soba i to spotka kazdego aktywnego rapera, taka jest kolej rzeczy juz
FUCK OFF MR LAHEY
Re: GOAT - dyskusja
i tym jest peja, legenda ok ale dziadekxD i o tytul golta walczy z pezetami smarki smark i wilkiem wdz ten swiat nie istnieje od ponad dekady
hendrix pl rapu
Re: GOAT - dyskusja
peja mógł se mieć ten wpływ na scenę bo przez to że uprawiał maszynową dukaninę to se mogło go naśladować 30000 chłopaczków spod budki z piwem i mogli se nawet bez dużej pomyłki wkręcać że są tak dobrzy jak peja. z belmondem jest taki case że iluś tam próbowało być jak on ale nikomu się nie udało. gość stworzył coś swojego, swój własny język w rapie. to jest prawdziwy oryginał. w usa też w poważnych rozmowach co do goatów nikt nie wymienia jakiegoś dr dre, a raczej mf dooma.
fajnie ricky że obrałeś swoje kryterium goatowości ale nie narzucaj go innym i nie traktuj jako jedynego słusznego. gdyby pójść tym tropem to goatami są run dmc albo inny afrika bambata bo mieli największy wpływ na rozwój hh. mnie gówno obchodzi że peja z tedem mieli jakiś wpływ, a tak na dobrą sprawę to byłby to czynnik na ich niekorzyść, bo wolę jeden dojebany wers belmonda niż miliony stęków polskich przeciętnych raperów będących pod wpływem twórczości czarliego czy wieprza. taka prawda. a tak swoją drogą to dukacze z molesty byli jeszcze bardziej wpływowi.
fajnie ricky że obrałeś swoje kryterium goatowości ale nie narzucaj go innym i nie traktuj jako jedynego słusznego. gdyby pójść tym tropem to goatami są run dmc albo inny afrika bambata bo mieli największy wpływ na rozwój hh. mnie gówno obchodzi że peja z tedem mieli jakiś wpływ, a tak na dobrą sprawę to byłby to czynnik na ich niekorzyść, bo wolę jeden dojebany wers belmonda niż miliony stęków polskich przeciętnych raperów będących pod wpływem twórczości czarliego czy wieprza. taka prawda. a tak swoją drogą to dukacze z molesty byli jeszcze bardziej wpływowi.
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: GOAT - dyskusja
niby @chuj ale post dobry
Re: GOAT - dyskusja
z Belmondo prawda w chuj, z Peją ni chuja, to totalnie inny case mordo. Peja ma wiekszy wplyw, bo jest w pl rapie niemal od poczatkow. to jak go okresliles to tak samo mozna powiedziec o kazdym, kto wtedy nawijal, a nie zawsze to bedzie trafionechuj pisze: ↑30 cze 2025, 15:19 peja mógł se mieć ten wpływ na scenę bo przez to że uprawiał maszynową dukaninę to se mogło go naśladować 30000 chłopaczków spod budki z piwem i mogli se nawet bez dużej pomyłki wkręcać że są tak dobrzy jak peja. z belmondem jest taki case że iluś tam próbowało być jak on ale nikomu się nie udało. gość stworzył coś swojego, swój własny język w rapie. to jest prawdziwy oryginał. w usa też w poważnych rozmowach co do goatów nikt nie wymienia jakiegoś dr dre, a raczej mf dooma.
niczego nie narzucam, nie zapedzaj sie xD rownie dobrze moge powiedziec ze Ty mi narzucasz swoje kryteria i huj mnie one obchodzą, ale po co ta gadka?chuj pisze: ↑30 cze 2025, 15:19 fajnie ricky że obrałeś swoje kryterium goatowości ale nie narzucaj go innym i nie traktuj jako jedynego słusznego. gdyby pójść tym tropem to goatami są run dmc albo inny afrika bambata bo mieli największy wpływ na rozwój hh. mnie gówno obchodzi że peja z tedem mieli jakiś wpływ, a tak na dobrą sprawę to byłby to czynnik na ich niekorzyść, bo wolę jeden dojebany wers belmonda niż miliony stęków polskich przeciętnych raperów będących pod wpływem twórczości czarliego czy wieprza. taka prawda. a tak swoją drogą to dukacze z molesty byli jeszcze bardziej wpływowi.
FUCK OFF MR LAHEY
- TooMuchSmoke
- Posty: 369
- Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23
Re: GOAT - dyskusja
Ja bym powiedział Pezet, ale gdyby skończył karierę, noo nawet po muzyce współczesnej na upartego
jednak 2 albumy z noonem to klasyki, pierwsza płyta może troche gorzej rapowo się zestarzała, ale nadal dobrze się jej slucha, a muzyka poważna ponadczasowy album. Do tego przecieranie nowych szlaków (rozrywkowa), osiedlowe klasyki z zachrypniętym gardłem jako Płomień, jako jedyny na bitwie w płocku z obrońców tytułu walczył do końca xD, jeden z pierwszych pl raperow, który grał trasy z jakimś red bullem itd.. I jako wisienka na torcie: udział gościnny na wielu klasykach, od zarania dziejów bo już na drugim Volcie.
*goatem mógł
zostać Eis, ale no niestety obsral to
*goatem mógł
zostać Eis, ale no niestety obsral to
- gods bidness
- Posty: 4838
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: GOAT - dyskusja
OSTR lub TEDE chyba nikogo innego nie ma, ale raczej TEDE
Re: GOAT - dyskusja
Quebonafide aka Conor McGregor polskiego erape
twoja familia to typy poznane wczoraj
tu co drugi golas robi z siebie ulicznego profesora
tu co drugi golas robi z siebie ulicznego profesora
Re: GOAT - dyskusja
https://glamrap.pl/gsp-70-tekstow-na-mo ... je-wywiad/
niespodziewany plot twist. wychodzi na to, ze goatem polskiego rapu jednak jest gsp
ten fragment, gdzie mowi o komentarzach ludzi jarajacych sie zwrotami belmonda i krytykujacymi te gsp, podczas gdy obie zostaly napisane przez gsp
niespodziewany plot twist. wychodzi na to, ze goatem polskiego rapu jednak jest gsp
ten fragment, gdzie mowi o komentarzach ludzi jarajacych sie zwrotami belmonda i krytykujacymi te gsp, podczas gdy obie zostaly napisane przez gsp












