GOAT - dyskusja
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: GOAT - dyskusja
Czemu zarzucasz mi coś czego nie napisałem?
Mówimy o technice jako o sposobie przewijania wersów czy o technice która wedle starej wykładki równa się wielokrotne rymy?
Uważam że w dzisiejszym natłoku raperów jaki mamy praktycznie każdy z czołówki sprzedażowej/rozpoznawczej jest technicznie świetnym raperem zaczynając od członków boysbandu Taconafide, przez raperską część duetu PRO8L3M, aż po jakieś młode gwiazdki typu Bedoes kończąc na dinozaurach które przeżywają drugą młodość jak Pezet. Żadnym wyczynem nie jest być raperem dobrym technicznie w obecnych warunkach.
Ślepa pogoń za ilością rymów i akrobacjami wokalnymi prowadzi do kariery VNMa
Mówimy o technice jako o sposobie przewijania wersów czy o technice która wedle starej wykładki równa się wielokrotne rymy?
Uważam że w dzisiejszym natłoku raperów jaki mamy praktycznie każdy z czołówki sprzedażowej/rozpoznawczej jest technicznie świetnym raperem zaczynając od członków boysbandu Taconafide, przez raperską część duetu PRO8L3M, aż po jakieś młode gwiazdki typu Bedoes kończąc na dinozaurach które przeżywają drugą młodość jak Pezet. Żadnym wyczynem nie jest być raperem dobrym technicznie w obecnych warunkach.
Ślepa pogoń za ilością rymów i akrobacjami wokalnymi prowadzi do kariery VNMa
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: GOAT - dyskusja
W życiu nie nazwałbym VNMa świetnym technicznie raperem. Jeśli jego "technika" sprowadza się do silenia się na rymy wielokrotne, gubiąc wszystko po drodze - to oznacza to tyle, że huj z niego jest, a nie "świetny technicznie" raper. Świetny technicznie to był Jimson i Wankej.
Pozdro.
Pozdro.
Haczapurjan pisze: Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: GOAT - dyskusja
Bardziej mi chodziło o to że V właśnie przez to napierdalanie wielokrotnych i kombinacje z flow doprowadził do takiego stanu gdzie nikt go nie słuchał bo to groteskowo brzmiało, od zawsze jak pamiętam to kwestia techniki u V to był bardzo kontrowersyjny temat z wiadomych powodów. Przed otworzeniem spoilera proszę mieć na uwadze że to jest rakotwórczy content
Spoiler
Nowy król wszystkiego
Twój król Niuskulu
Zwija rapowe kurwy tu z bólu
Jakby rój pszczół usiadł na chuj w ulu
Tak to was boli, czuję tu w chuj bólu
Puszczam dym z jointa, chmura to cumulus
Ty, mama cię woła, bujaj się już lulu
Mów po polsku, nie kumam tych słów zulu
Mów mi Jezus (co?), suko mi mów królu
Ta, ciąg moich trójek długi jak cug żulów
Jedyne co ty ciągniesz długo to chuj ciulu
Kiedy jest dobre, jak frunie na lód tu lub
Wtedy, kiedy jest potrójny school chuju
Dziś te dzieciaki nie czują tu trueschoolu
A niejeden trueschool król czuje, że w chuj urósł
Ktoś słuchał jego albumu to cud
Królów jest wielu, ale jeden rapuje tu król królów
Twój król Niuskulu
Zwija rapowe kurwy tu z bólu
Jakby rój pszczół usiadł na chuj w ulu
Tak to was boli, czuję tu w chuj bólu
Puszczam dym z jointa, chmura to cumulus
Ty, mama cię woła, bujaj się już lulu
Mów po polsku, nie kumam tych słów zulu
Mów mi Jezus (co?), suko mi mów królu
Ta, ciąg moich trójek długi jak cug żulów
Jedyne co ty ciągniesz długo to chuj ciulu
Kiedy jest dobre, jak frunie na lód tu lub
Wtedy, kiedy jest potrójny school chuju
Dziś te dzieciaki nie czują tu trueschoolu
A niejeden trueschool król czuje, że w chuj urósł
Ktoś słuchał jego albumu to cud
Królów jest wielu, ale jeden rapuje tu król królów
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: GOAT - dyskusja
[mention]KillerCroc[/mention]
Ale prychłem

Ale prychłem
Re: GOAT - dyskusja
xDDDD
Haczapurjan pisze: Wpuścić Iranki i Koreanki. Kim są, ustali się później
phobos pisze: skandowanie jebać pis pod cypisa to był wzniosły moment demokratycznego uniesienia
Re: GOAT - dyskusja
Ja dla obrony Fała musze powiedzieć, że on w 2009 leciał tak, że w chuju miałem te teksty
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
Czy polski GOAT już się urodził?
Tytuł trochę przewrotny, ale zainspirowała mnie dyskusja w temacie o Quebonafide i zacząłem się zastanawiać - czy waszym zdaniem polski GOAT już nawijał?
Abstrahując od tego, czy waszym zdaniem GOATem jest Quebonafide, Sentino, Belmondo, Smarki Smark, Laikike1, Tede, Peja, Jimson, czy waszulubionyraper. Sporo już tego rapu powstało i nie wybiegając za daleko w przyszłość, czy myślicie, że jest szansa, że w przyszłych latach pojawi się ktoś, kto zatrzęsie sceną w posadach i zasłuży na miano najlepszego w historii?
Jeśli chodzi o rap, to jestem bardzo spóźniony. Jestem stosunkowo młody, także urodziłem się za późno żeby na bieżąco słuchać starych klasyków, a przez pierwszą połowę życia słuchałem raczej rocka, metalu itd. a dopiero gdzieś w liceum zacząłem słuchać raperów. A jeśli chodzi o rozszerzanie horyzontów i zainteresowanie się dyskusją na ten temat, to jeszcze później. Dlatego dla mnie czytanie dyskusji to w dużym skrócie "kiedyś to było" w różnych konfiguracjach.
Myślę, że znam się zbyt słabo żeby to oceniać, ale trendów jest sporo, przypuszczam też, że scena anglojęzyczna rozwija się szybciej i szerzej niż nasza polska, która pewnie w dużym stopniu czerpie z tej pierwszej - czy myślicie, że rap może pójść jeszcze w jakimś nieodkrytym kierunku? Czy będziemy już tylko remiksować to, co już powstało (a może już tak jest?)? Czy jest jeszcze miejsce na to aby ktoś nas wszystkich zaskoczył, czy myślicie, że w dyskusjach na takie tematy już zawsze będą wymieniane te same ksywy? Co musiałby sobą prezentować taki raper, czy musiałoby to być coś zupełnie innego, a może po prostu musiałby do perfekcji opanować to, co już jest? Czy gdyby ktoś taki aktualnie nawijał, zdołałby się w ogóle przedostać do ludzi i zakutych łbów patrzących tęsknie w przeszłość? Wiem, że prawdziwy talent potrafi zaskoczyć, ale czy jest jeszcze miejsce na coś takiego?
Wiem, że to wiele pytań, chodzi mi o trochę szerszą dyskusję, sam nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie, choć sądzę, że nawet jeśli sam Baranek Boży przyszedłby nawijać łącząc najlepsze cechy waszych ulubionych raperów, na najlepszych bitach, w dzisiejszej kulturze internetowej (bo tam się odbywa większość dyskusji na takie tematy) i tak by mu czegoś brakowało - choćby tego, że nie nawijał wtedy, tylko teraz. Ale może zbyt pejoratywnie oceniam stan dyskursu internetowego? Co uważacie?
Abstrahując od tego, czy waszym zdaniem GOATem jest Quebonafide, Sentino, Belmondo, Smarki Smark, Laikike1, Tede, Peja, Jimson, czy waszulubionyraper. Sporo już tego rapu powstało i nie wybiegając za daleko w przyszłość, czy myślicie, że jest szansa, że w przyszłych latach pojawi się ktoś, kto zatrzęsie sceną w posadach i zasłuży na miano najlepszego w historii?
Jeśli chodzi o rap, to jestem bardzo spóźniony. Jestem stosunkowo młody, także urodziłem się za późno żeby na bieżąco słuchać starych klasyków, a przez pierwszą połowę życia słuchałem raczej rocka, metalu itd. a dopiero gdzieś w liceum zacząłem słuchać raperów. A jeśli chodzi o rozszerzanie horyzontów i zainteresowanie się dyskusją na ten temat, to jeszcze później. Dlatego dla mnie czytanie dyskusji to w dużym skrócie "kiedyś to było" w różnych konfiguracjach.
Myślę, że znam się zbyt słabo żeby to oceniać, ale trendów jest sporo, przypuszczam też, że scena anglojęzyczna rozwija się szybciej i szerzej niż nasza polska, która pewnie w dużym stopniu czerpie z tej pierwszej - czy myślicie, że rap może pójść jeszcze w jakimś nieodkrytym kierunku? Czy będziemy już tylko remiksować to, co już powstało (a może już tak jest?)? Czy jest jeszcze miejsce na to aby ktoś nas wszystkich zaskoczył, czy myślicie, że w dyskusjach na takie tematy już zawsze będą wymieniane te same ksywy? Co musiałby sobą prezentować taki raper, czy musiałoby to być coś zupełnie innego, a może po prostu musiałby do perfekcji opanować to, co już jest? Czy gdyby ktoś taki aktualnie nawijał, zdołałby się w ogóle przedostać do ludzi i zakutych łbów patrzących tęsknie w przeszłość? Wiem, że prawdziwy talent potrafi zaskoczyć, ale czy jest jeszcze miejsce na coś takiego?
Wiem, że to wiele pytań, chodzi mi o trochę szerszą dyskusję, sam nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie, choć sądzę, że nawet jeśli sam Baranek Boży przyszedłby nawijać łącząc najlepsze cechy waszych ulubionych raperów, na najlepszych bitach, w dzisiejszej kulturze internetowej (bo tam się odbywa większość dyskusji na takie tematy) i tak by mu czegoś brakowało - choćby tego, że nie nawijał wtedy, tylko teraz. Ale może zbyt pejoratywnie oceniam stan dyskursu internetowego? Co uważacie?
-
borek falecki
- Zbanowany
- Posty: 15
- Rejestracja: 27 cze 2025, 15:26
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
Pierwszy październik 85 wtedy wyruszyłem w drogę
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
Status legendy w grze można uzyskać tylko i wyłącznie kończąc karierę przed czasem. Przykladem Smarki albo Eis, goście są legendami rapgry bo byli dobrzy i się zawinęli z niej przed czasem. Dopóki polscy dukacze próbują rapować po czterdziestce dopóty ich status nie osiągnie miana GOAT bo poprostu nie ma takiego który by tego nie zjebał - przykładem forumowe bożyszcza jak Ten Typ Mes, dla wielu swego czasu best ever dzisiaj fiut do szczania.
Po założeniu powyższego wnioskuję, że nie ważne co by ten raper musiał potrafić i reprezentować; nigdy nie będzie jednego najlepszego bo albo nie udźwignie formy przez całą karierę albo poprostu nie będzie trafiał do wystarczająco szerokiego gremium żeby mówić o nim GOAT
Po założeniu powyższego wnioskuję, że nie ważne co by ten raper musiał potrafić i reprezentować; nigdy nie będzie jednego najlepszego bo albo nie udźwignie formy przez całą karierę albo poprostu nie będzie trafiał do wystarczająco szerokiego gremium żeby mówić o nim GOAT
Popi.jaku
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
No zgadzam się, zawsze ktoś będzie miał odmienne zdanie, bardziej chodzi mi o to, czy będzie kiedykolwiek jakaś nowa ksywa w dyskusji. Jakiś raper, który jeszcze nie rapuje, albo rapuje, ale jeszcze nie jest znany, lub nie rapuje jeszcze na tym poziomie, o którym za 10 lat moglibyśmy mówić, że to ścisła topka.
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
Też dałbym Rycha jako tak zwanego GOATA
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
peja pejdżer ochódzki sykuś onomato trudny dzieciak
- erotsreppir
- Posty: 84
- Rejestracja: 25 lip 2021, 0:55
- Lokalizacja: Poznań
Re: Czy polski GOAT już się urodził?
na ten moment

Spoiler

Re: Czy polski GOAT już się urodził?
Peja i Tede to najwieksi pretendenci do tego tytulu poki co. blagam kurwa nie wyjezdzajcie z Belmondziakiem, Sentino, Laikiem itd, bo to nie o to kurwa chodzi
FUCK OFF MR LAHEY












