To nie jest przecież jakaś nasza tajna teoria spiskowa, tylko info ESPN od źródła w postaci veta (jak widać mającego nieco inne poglądy niż koledzy) przebywającego w bańce, który otwarcie mówi, że chłopaki są wkurwieni nie mogąc sobie pobalować na mieście pomiędzy meczami.
Jakich zmian oczekiwali w temacie procedur zachowania funkcjonariuszy na służbie? Gość został zatrzymany, otrzymał wyraźne polecenie stania w miejscu z uniesionymi rękami, a mimo to postanowił poszperać sobie w furze. Rozumiem, że policjanci mieli w tej sytuacji nie reagować i odezwać się przez radio do bazy "halo, zatrzymany nie wykonuje poleceń i nie wiemy co ma na tylnym siedzeniu, ale jako że ten kraj potrzebuje zmian nie będziemy nic robić". Mógł szukać gum do żucia, a mógł szukać ukrytej broni i policjantów absolutnie nie powinno interesować w takiej sytuacji czy wyjdą na obrzydliwych rasistów albo czy powiększą statystyki przestępczości wśród czarnych.
Protestujący zawodnicy (i chyba protestujący ogólnie) spodziewają się jakiejś niemożliwej mocy sprawczej likwidującej problem od tak. "Robią wszystko, by na takie problemy zwrócić uwagę poprzez hasła". Ale na jakie problemy? Ilość zatrzymań czarnoskórych? Przecież wszyscy dobrze wiemy czym są one spowodowane, bo na pewno nie jakąś cyniczną złością pana policjanta co chce dokuczyć postronnemu przechodniowi. Jeszcze raz powtórzę - protestujący w bańce nie proponują żadnych SENSOWNYCH rozwiązań, a jedynie chcą bajkowego zaprzestania zabójstw podczas zatrzymań, co - cóż - nie ma prawa się skończyć dopóki sami zatrzymani nie stosują się do poleceń.
Czemu LeBron (który jest bardziej wpływowy i opiniotwórczy niż pewnie większość z właścicieli klubów o których mówisz) swoimi statementami nie stawia się po stronie 'Respektujcie policję, zachowujcie się zgodnie z ustalonymi prawami, a nie stanie wam się krzywda' 'Dbajcie o strukturę waszych rodzin i skończcie z szalejącym wskaźnikiem dzieciaków wychowujących się bez ojca', tylko jak obrażony dzieciak pojawia się z ludźmi wołającymi USA NALEŻY SPALIĆ, JEBAĆ DONALDA TRUMPA?
To nie jest problem ich codziennej egzystencji.
Będę się ekscytował tym faktem, bo prawdziwa sprawiedliwość (a nie sloganowa) wygląda tak, że nauczycielka bierze dwóch bijących się dzieciaków i mówi im koniec, od tego momentu obaj się zachowujecie i współpracujecie, a obecnie władze w USA pozwalają kopać jednego z tych typów i wołają do niego "dobra, nie becz, ty wcześniej też go kopałeś". To nie jest sprawiedliwe, to nie jest sensowne, to w żaden sposób nie idzie ku wyrównaniu, tylko ku jeszcze większemu wkurwieniu i eskalacji.








