To chyba Pezet ma jeszcze jednego brata o którym nie słyszałem, bo jeśli chodzi o małolata to wątpię
Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
to nie wiem, musiałbyś zapytać
dla mnie WPZLJŻ lepsze
dla mnie WPZLJŻ lepsze
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
no oczywiscie ze malolat/ajron to najlepsze co wyszlo od braci 
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
- marmolad_k2
- Posty: 6080
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
W porównaniu do Klasycznej to bym się nawet zgodził.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
zdałem sobie sprawę, że jestem już stary, kiedy pewnego dnia wróciłem do poważnej i nagle przestałem się w ogóle utożsamiać i nie mogłem przestać myśleć, że to jakiś smarkacz do mnie nawija
niech błogosławiona będzie moja tratwa (ś m r e)
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
klasyczność to muzyka klasyczna, tutaj zrobiło się zbyt poważnie...
- marmolad_k2
- Posty: 6080
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
ale chwila jest historyczna...
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Macie czasem tak że w jakiejś płycie czujecie ducha czasów, nawet jak ich nie pamiętacie? Mam tak z Re-fleksje z Muzyki klasycznej, chyba dzięki klipowi i ciekawemu bitowi, mam wtedy w wyobraźni ziomków z walkmanami, komputery z monitorem w kształcie pudła, i po prostu przychodzą na myśl jakieś migawki z tamtych lat mimo że miałem kilka lat.
Podobnie mam z niektórymi utworami z Poważnej, szczególnie z "To samo", taka atmosfera typu Polska weszła do Unii ale jest wciąż spore bezrobocie, jesteś młodym absolwentem, zaczynasz ogarniać życie, bywa ciężko, pogoda jest słoneczna ale jeszcze marzec i roztopy.
Czasem takie rozkminy są bo słuchałem płytę w danym czasie, ale w przypadku premiery Poważnej zaczynałem podstawówkę
A generalnie to podzielam zdanie większości że ta płyta świetnie się zapisała i osobiście uważam że się nie zestarzała. Uważam że płyty mogą się zestarzeć dobrze/źle albo w ogóle się nie zestarzeć, i myślę że gdyby jakiś młody raper teraz wypuścił Poważną to co najwyżej nie wpisałby się w trendy, ale ja np. nie powiedziałbym "ej to brzmi jak 20 lat temu".
"W branży" jest szczególnym utworem, z jednej strony prostota, ale jak na początku drugiej zwrotki Pezet wjeżdża z "mam 23 lata więc życie przede mną" to czuć że narrator zbliża się do jakiegoś apogeum.
Podobnie mam z niektórymi utworami z Poważnej, szczególnie z "To samo", taka atmosfera typu Polska weszła do Unii ale jest wciąż spore bezrobocie, jesteś młodym absolwentem, zaczynasz ogarniać życie, bywa ciężko, pogoda jest słoneczna ale jeszcze marzec i roztopy.
Czasem takie rozkminy są bo słuchałem płytę w danym czasie, ale w przypadku premiery Poważnej zaczynałem podstawówkę
A generalnie to podzielam zdanie większości że ta płyta świetnie się zapisała i osobiście uważam że się nie zestarzała. Uważam że płyty mogą się zestarzeć dobrze/źle albo w ogóle się nie zestarzeć, i myślę że gdyby jakiś młody raper teraz wypuścił Poważną to co najwyżej nie wpisałby się w trendy, ale ja np. nie powiedziałbym "ej to brzmi jak 20 lat temu".
"W branży" jest szczególnym utworem, z jednej strony prostota, ale jak na początku drugiej zwrotki Pezet wjeżdża z "mam 23 lata więc życie przede mną" to czuć że narrator zbliża się do jakiegoś apogeum.
- FruitOffTheWall
- Posty: 9165
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
a słucham własnie. Ale pojebany jestem, bo wole projekt z małoletem jakosxD
ale bankowo fakt to jest, że klasyg
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Jaka jest według Ciebie najlepsza solowa płyta Pezeta? (Solo-MC)
- FruitOffTheWall
- Posty: 9165
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
no klasyczna ale dodam że moim gilit pleszer jest
wiadomo nie top ale lubie. ale kurwa ta płyta pezeta, dzięki bitom auera ktory powinien dostać sześć zer od pezeta jest też ciekawa
no ja jestem w chuj fanem pezet/małolat. Braciak pezeta ma tam, taki vibe hustlerki mocno
słucham teraz poważnej i KUUURWA NAJLEPSZA
Spoiler
radio pezet
wiadomo nie top ale lubie. ale kurwa ta płyta pezeta, dzięki bitom auera ktory powinien dostać sześć zer od pezeta jest też ciekawa
Spoiler
no ja jestem w chuj fanem pezet/małolat. Braciak pezeta ma tam, taki vibe hustlerki mocno
słucham teraz poważnej i KUUURWA NAJLEPSZA
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Spoko, mi najbardziej chyba podeszła Rozrywkowa. Ogólnie Małolat jest spoko raperem, miał fajne stilo i bardzo mi siadły dwa jego albumy. Pewnie bardziej niż cokolwiek od Pezeta. (Nawet nie wiem, czy słuchałem "Więcej"
)
- FruitOffTheWall
- Posty: 9165
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
małolat ma vibe hustlerski osiedlowy a pezet na plycie z małolatem próbował czasem być jak małolat, sie wozić w sensie
małolat nie taki małolat.... hehe
małolat nie taki małolat.... hehe
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Odświeżyłem sobie tą płytę i tekstowo to jest takie męczenie buły, że ja pierdole. Płacze ziomuś, że mieszka z mamą, że biedny, że kurwa zimno na dworze. I każdy kawałek na płycie jest takiej samej treści. Instrumentalnie to też może wkurwiać, że trzy razy ten sam beat na albumie. Wypierdolic Pezeta i jest zajebisty album z instrumentalnym hip hopem. A kurwa paladyni tego krążka pokroju µrzyna to pocieszne ludziki są
Wywoływanie bólu dupy u truskulasów <3
PS a wszystkie następne albumy Pezeta to asłuchalny szajs, jeszcze miał ten śmieszny okres pezecik jak nawijał na dubstepowych beatach, tylko że te dubstepy to był pokraczny jazgot dla 15latków z adhd
Wywoływanie bólu dupy u truskulasów <3
PS a wszystkie następne albumy Pezeta to asłuchalny szajs, jeszcze miał ten śmieszny okres pezecik jak nawijał na dubstepowych beatach, tylko że te dubstepy to był pokraczny jazgot dla 15latków z adhd
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
-
jasnejasne
- Posty: 102
- Rejestracja: 20 maja 2019, 19:03
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Ale pierdolenie.
Płyta jest napisana z perspektywy 20-latka rozczarowanego wejściem w dorosłość. Wiadomo, że gdybym usłyszał to dzisiaj po raz pierwszy będąc starym dziadem nie jebło by tak jak 20 lat temu, ale to w niczym ówczesnemu Pezetowi nie umniejsza.
Nie broniłbym tezy, że to najlepiej napisana / zarapowana płyta w polskim rapie, pewnie są płyty porównywalne, może nawet lepsze.
Konkurencji w obszarze producenckim zdecydowanie mniej, tu jest naprawdę krótka ławka. Ale gdyby poszperać w katalogu Galusa czy Patr00 pewnie znalazłoby się trochę rzeczy na zbliżonym poziomie.
Sęk w tym, że jak się doda te dwa elementy do siebie, to nie widzę nic lepszego. Nie ma w Polsce albumu, gdzie dojebany rap sąsiadowałby z tak wirtuozerską produkcją. Dodatkowy bonus jest taki, że MP nie jest naznaczona jakąś ówczesną modą, to jest unikalne i nadal świeże, stylowo ponadczasowe, poza nawiasem, dzięki czemu się nie starzeje. Najlepsze gówno z Polski.
Płyta jest napisana z perspektywy 20-latka rozczarowanego wejściem w dorosłość. Wiadomo, że gdybym usłyszał to dzisiaj po raz pierwszy będąc starym dziadem nie jebło by tak jak 20 lat temu, ale to w niczym ówczesnemu Pezetowi nie umniejsza.
Nie broniłbym tezy, że to najlepiej napisana / zarapowana płyta w polskim rapie, pewnie są płyty porównywalne, może nawet lepsze.
Konkurencji w obszarze producenckim zdecydowanie mniej, tu jest naprawdę krótka ławka. Ale gdyby poszperać w katalogu Galusa czy Patr00 pewnie znalazłoby się trochę rzeczy na zbliżonym poziomie.
Sęk w tym, że jak się doda te dwa elementy do siebie, to nie widzę nic lepszego. Nie ma w Polsce albumu, gdzie dojebany rap sąsiadowałby z tak wirtuozerską produkcją. Dodatkowy bonus jest taki, że MP nie jest naznaczona jakąś ówczesną modą, to jest unikalne i nadal świeże, stylowo ponadczasowe, poza nawiasem, dzięki czemu się nie starzeje. Najlepsze gówno z Polski.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Dobrze, pisał to jak był 23 latkiem wydyganym życia. I co, przez ten fakt płyta musi się każdemu podobać? W dupie mam dlaczego takie teksty, a nie inne, po prostu nie podoba mi się to i tyle.
Nie rozumiem też jego emocjonalnego obesrania w takim wieku. Jak ja miałem 23 lata to jarałem zioło, wpierdalałem kwasy, katowało się z kumplami zgruzowane etrzydziechy, chodziło na imprezy, latało się za dupami. I chuj, że czasami nie było pracy i że trzeba było do 25 rż mieszkać z rodzicami. Nie było załamka, było fajnie. A dla pezeta co to są za okoliczności, żeby tak pjerdolić? Typ był grany w radiu, jego klipy śmigały po vivie, grał koncerty... I kurwa cała płyta o płakaniu.
Muzyka dla studenciaków-leszczyków z deprechą. Światła miasta ten sam przypadek.
Nie rozumiem też jego emocjonalnego obesrania w takim wieku. Jak ja miałem 23 lata to jarałem zioło, wpierdalałem kwasy, katowało się z kumplami zgruzowane etrzydziechy, chodziło na imprezy, latało się za dupami. I chuj, że czasami nie było pracy i że trzeba było do 25 rż mieszkać z rodzicami. Nie było załamka, było fajnie. A dla pezeta co to są za okoliczności, żeby tak pjerdolić? Typ był grany w radiu, jego klipy śmigały po vivie, grał koncerty... I kurwa cała płyta o płakaniu.
Muzyka dla studenciaków-leszczyków z deprechą. Światła miasta ten sam przypadek.
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Typowe pierdolenie "ja nie płakałem, to ty też nie możesz płakać". 
Jak słucham twoje traczki, to wtedy faktycznie zbiera mnie do sraczki
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Pierwszy raz się zgadzam z autorem tego posta4-HO-MET pisze: ↑05 lip 2024, 11:46 Dobrze, pisał to jak był 23 latkiem wydyganym życia. I co, przez ten fakt płyta musi się każdemu podobać? W dupie mam dlaczego takie teksty, a nie inne, po prostu nie podoba mi się to i tyle.
Muzyka dla studenciaków-leszczyków z deprechą. Światła miasta ten sam przypadek.
Ostatnio zmieniony 05 lip 2024, 12:30 przez d3nt, łącznie zmieniany 1 raz.
CAŁE ŻYCIE MAM
SKANDAL PIJĄC HENNESSY PARADIS
Lepiej za miedzą niż pleksą ~Olgierdos
SKANDAL PIJĄC HENNESSY PARADIS
Lepiej za miedzą niż pleksą ~Olgierdos
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
A gdzie ja mu zakazuje płackać kurwa niby
I'm enslaving women from Ukraine,
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish
they don't understand english
but they understand pain,
it's the language of anguish









