Od lat nie czułem takiej radości muzycznej jak z tej uczty, jaką nam Kendrick naszykował. Tutaj bowdowny to za mało. Gość zniszczył pod każdym względem jedną z najbardziej popularnych muzycznych osobistości ostatniej dekady. Co dziś mogą napisać ludzie, którzy twierdzili, że Drake jest niby w tym beefie górą (pisali tak, bo sami byli przed nim na kolanach chyba, innego wytłumaczenia nie widzę), bo do jego dissów mogą pobujać głową? They not like us. West side, puszczasz to i myśli same zabierają do LA na słoneczną plażę.
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20
Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
Metro potwierdza, że OV Hoe próbował zablokować Like That z radia.
Najlepsze jest to, że i Metro, i Drake są podpisani pod Republic Records, czyli pod UMG. Wychodzi na to, że Kanye miał rację, Lucian Grainge to sugar daddy Drizzy'ego, który robi to, o co go ten poprosi.
Glos Kendrick ma dziwny, ale i tak lepszy niż Drake, którego głos rezonuje w moim mózgu z jakimś receptorem budzenia wkurwienia. Nie dzierżę tej barwy głosów i tyczy się to tak Drake'a, jak Chamillionaire'a czy Dave'a Easta. DMX miał rację, że on brzmi jak washing machine.
Moją ogólną awersję do Drake'a zresztą wyraziłem parę stron wcześniej, więc jestem usatysfakcjonowany. Ta linijka z tatuażem Lil Wayne'a też spoko. Albo ta o Tupacu i występach w Oakland. Mam nadzieję, że go jednak nie zabiją, bo ostatnie czego trzeba, to żeby go przygłupy stawiały w jednym rzędzie z Biggiem i Paciem.
kurwa... eddy, idź o psach pogadać z kimś tam... kurwa. rozumiem że może się jego barwa głosu nie podobac ale siedzi miecitko, jedzie jak zły i wszystko tam się zgadza. Jest funk, jest zachód, jest mocno melodyjnie. A oponent wziął groźne beaty z katalogu trap ze Zgierza z pianinkiem i skrzypcami jak z najgrozniejszego Mobb Deep i flexuje się na twardy bochen przy tym nieudolnie. Właśnie imo muzycznie tu jest kurwa przepaść również na korzyść leszcza.
koniec pisze: ↑04 maja 2024, 14:41
posting swn bardziej pretensjonalny niż mesjanizm kendricka
Co w tym pretensjonalnego? Jak chcesz wersji streszczonej to masz - nie robi na mnie wrażenia większość dotychczasowych zarzutów, więc sprowadzam sobie to do porównania kto jak je zaserwował, a tu znacznie bliżej mi do Drejka, tyle. Mam nadzieję że nawijając pod nosem zakrywasz usta przy n-wordach, bo KDot nam nie pozwala.
A, dodatkowy props za odjebanie Rockiego czterema linijkami, dosłownie czterema linijkami, i to absolutnie wystarczającymi.
sebring pisze: ↑04 maja 2024, 14:46
a swn to pamietam ze za czasow beefu z pusha mowil ze drejk wygral xdd
Nie oceniłem pozytywnie żadnej płyty Drejka po IYRTITL, ale znajdź to jak możesz, bo sam jestem ciekaw co mogłem pisać, a nie pamiętam.
to fanboje w komentarzach na yt spuszczają się nad wersami typu "kendrick otworzył morde, dajcie mu grammy"
to jest bardzo dobry wers przecież na kendricka, który chyba jest jedynym czarnym rapowym politykiem bardziej niż raperem (czasami)
kurwa... eddy, idź o psach pogadać z kimś tam... kurwa. rozumiem że może się jego barwa głosu nie podobac ale siedzi miecitko, jedzie jak zły i wszystko tam się zgadza. Jest funk, jest zachód, jest mocno melodyjnie. A oponent wziął groźne beaty z katalogu trap ze Zgierza z pianinkiem i skrzypcami jak z najgrozniejszego Mobb Deep i flexuje się na twardy bochen przy tym nieudolnie. Właśnie imo muzycznie tu jest kurwa przepaść również na korzyść leszcza.
nie daje rady słuchać tego skrzeczenia i napierdalania się z bitem ale każdy lubi to co lubi co nie? 6:16 mi najlepiej muzycznie siadło od kendricka, ale to ostatnie jest okropne
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
Drake topka Ktoś słucha Kendricka po Good Kid Mad City nieironicznie? Przecież on jest asłuchalny. A fanbase przyjebany na podobnym poziome co Eminem
Nawet jak Kendrick wygra ten beef to nie będzie to miało żadnego wpływu na karierę Drake’a.