Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
Tupti Tupt/Kixnare/Double B - Wielokrotnie ukarawszy 
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
nie zrozumiałeś
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
Ja to rozumiem tak, że legale nie idą w parze z luźnym rapem. Wszystkie perełki forumowe źle wychodziły na tym, że przestawali robić luzakowaty materiał i pchali jakieś płyty bo kontrakt, bo kwit. Tako Hemingłejem też forumek się jarał przy premierze Trójkąta, a jak zaczął pojawiać się wszędzie, to stracił swoją magię. Smarki dużą część swojej nienaruszonej kultowości zawdzięcza temu, że nie poszedł w rapsy.
Można sądzić, że utrzymałby poziom i szkoda, że nie nagrywa. Prawda jest jednak taka, że chujowa, skomercjonalizowana płyta może przykryć resztę dorobku rapera, a co za tym idzie, wpłynąć na jego status z podziemia.
Zresztą, nawet jeśli Smark podpisałby umowę tylko i wyłącznie na Najebawszy (plus może Ghetto Głów), to przestałoby się mieć takie uczucie, że to nawija nasz ziomek z którym co weekend chlaliśmy. Nie chodzi tu o bycie hipsterem, tylko o osiedlowy klimat, który zostałby zamieniony na produkt
Można sądzić, że utrzymałby poziom i szkoda, że nie nagrywa. Prawda jest jednak taka, że chujowa, skomercjonalizowana płyta może przykryć resztę dorobku rapera, a co za tym idzie, wpłynąć na jego status z podziemia.
Zresztą, nawet jeśli Smark podpisałby umowę tylko i wyłącznie na Najebawszy (plus może Ghetto Głów), to przestałoby się mieć takie uczucie, że to nawija nasz ziomek z którym co weekend chlaliśmy. Nie chodzi tu o bycie hipsterem, tylko o osiedlowy klimat, który zostałby zamieniony na produkt
to kurwa forum rap, nie wizaż
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
Jakbym ja miał znajomego który robi rap jak Smarki to bym zerwał kontakt a niektorzy do tych wysrywów się na serio tasują
Dobrze że się od tych czasów trochę zmieniło w PL rapie i wyszły takie zajebiste marki jak BOR, SPZ I RPK.
Ostatnio zmieniony 16 lut 2024, 16:14 przez miguel, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
Wolałbym mieć znajomą Oliwkę Brazil co nie zmienia faktu
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
1909 pisze: ↑16 lut 2024, 16:11 Ja to rozumiem tak, że legale nie idą w parze z luźnym rapem. Wszystkie perełki forumowe źle wychodziły na tym, że przestawali robić luzakowaty materiał i pchali jakieś płyty bo kontrakt, bo kwit. Tako Hemingłejem też forumek się jarał przy premierze Trójkąta, a jak zaczął pojawiać się wszędzie, to stracił swoją magię. Smarki dużą część swojej nienaruszonej kultowości zawdzięcza temu, że nie poszedł w rapsy.
Można sądzić, że utrzymałby poziom i szkoda, że nie nagrywa. Prawda jest jednak taka, że chujowa, skomercjonalizowana płyta może przykryć resztę dorobku rapera, a co za tym idzie, wpłynąć na jego status z podziemia.
Zresztą, nawet jeśli Smark podpisałby umowę tylko i wyłącznie na Najebawszy (plus może Ghetto Głów), to przestałoby się mieć takie uczucie, że to nawija nasz ziomek z którym co weekend chlaliśmy. Nie chodzi tu o bycie hipsterem, tylko o osiedlowy klimat, który zostałby zamieniony na produkt
Z tym sie moga zgodzic tylko sprane lby ktorych obchodzi to czy dana plyta wyszla na legalu. Ja mam w chuj to kto gdzie wydaje, nawet tego spwcjalnie nie sprawdzam. A luznych plyt legalnie wyszlo w chuj.
W 2005 sluchajac plyty smarka nie wiedzialem nawet ze to nielegal bo pobralwm to z jakiegos linku na forum hip hopowym tak samo jak wszystkie poprzednie mesy, kalibry, molesty. Wyjebane mialem bo nie zbieralem wtedy plyt
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
@2rzyn
Kult "Najebawszy" oczywiście w dużej części opiera się na tym, że to po prostu w kurwę dobry materiał w stylu coming of age, do relowanka, ale też dobry pod względem formy, treści, bitów, skreczy itd, czyli materiału samego w sobie.
Ale to że Smarki był raperem undergroundowym i to, że "Najebawszy" jest podziemnym albumem dodało mu kultowości, bo to najjaśniejsza perła podziemia, to nie jest płyta Gurala czy Eldo, którą znają wszyscy, tylko od zawsze trzeba było mieć trochę truskulozy i wczutki, żeby w ogóle dotrzeć do tej płyty. Nieuchwytność Smarkiego sporo mu dodała, niekomercyjność też ma wartość komercyjną, szczególnie dla nerdów, którzy lubią mieć zrobione ołtarzyki w tych alternatywnych rewirach poszczególnych kultur, gdzie zwyklaki nie mają wstępu.
Dlatego myślę, że jakby to wyszło finalnie wyszło na legalu i Smarki dalej kontynuowałby karierę, to mniej osób traktowałoby "Najebawszy" jak jakiegoś graala czy jak pierścionek w walentynki, tylko byłby to po prostu klasyk, ewentualnie niedoceniony klasyk, typu, nie wiem, "Gdzie jest Eis?".
Kult "Najebawszy" oczywiście w dużej części opiera się na tym, że to po prostu w kurwę dobry materiał w stylu coming of age, do relowanka, ale też dobry pod względem formy, treści, bitów, skreczy itd, czyli materiału samego w sobie.
Ale to że Smarki był raperem undergroundowym i to, że "Najebawszy" jest podziemnym albumem dodało mu kultowości, bo to najjaśniejsza perła podziemia, to nie jest płyta Gurala czy Eldo, którą znają wszyscy, tylko od zawsze trzeba było mieć trochę truskulozy i wczutki, żeby w ogóle dotrzeć do tej płyty. Nieuchwytność Smarkiego sporo mu dodała, niekomercyjność też ma wartość komercyjną, szczególnie dla nerdów, którzy lubią mieć zrobione ołtarzyki w tych alternatywnych rewirach poszczególnych kultur, gdzie zwyklaki nie mają wstępu.
Dlatego myślę, że jakby to wyszło finalnie wyszło na legalu i Smarki dalej kontynuowałby karierę, to mniej osób traktowałoby "Najebawszy" jak jakiegoś graala czy jak pierścionek w walentynki, tylko byłby to po prostu klasyk, ewentualnie niedoceniony klasyk, typu, nie wiem, "Gdzie jest Eis?".
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
tym jest żółta płyta dinali.
jasny wracaj na forum
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
turzyn ale ty serio wolisz te byledorymu majaczenie smarka od zajebistej stylowki wankza? nie mam pytań
jasny wracaj na forum
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
No i pale w piecu ludzmi, mimo ze mam gazowy
8na10 wole po prostu Najebawszy od WSJISR
A najlepszym raperem jak wiadomo jest Jimson
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
no właśnie zapomniałem o ucieczce, to dopiero jest perła
jasny wracaj na forum
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
GWPI to faktycznie arcydzielo podziemia,
E: Jimson dalej NBA sie zajmuje tak BTW ?
E: Jimson dalej NBA sie zajmuje tak BTW ?
Re: Najlepsza/najgorsza decyzja w karierze danego rapera
Za zaprzeczenie ban
Jestem najlepszym raperem w tym kraju, face that
Jestem najlepszym raperem w tym kraju, face that






