Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
słuchanie tych samych smutnych pierdów od dwudziestu lat, spuszczanie się pod jakieś rapujące chujozy i wypisywanie do nich, mimo że w sumie mają wyjebane na rap - taki obraz twój
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
W sumie noon zeby troche uwolnic sie od tej plyty robi to na „nowo” na „brudno” z zytem, i sie z pizdeta podsmiechuja wiec pewnie on sam ma podobna optyke na to wiekopomne dzielo
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Heh do pewnego czasu też uważałem tą płytę za czołową w historii zaraz obok HHH Tedego, w jesien pieknie wchodziła melancholia Pezeta, ale od lat omijam bo, pogoda przyjebana po co dodatkowo dobijać się smetami Pawła. Choć produkcja top i to niepodważalny, NOON to akurat nie zawiodl
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
handluj z tym, ale skity, w ktorych zyto sie smieje z rapu dla kurwa dziewczyn po rozstaniach nie są przypadkowe 
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Handluj żytem na targu lepiej a nie przypominasz mi jak na morzach pierdolonych zjebał te srednie bity noona swoimi chujowymi rymowankami
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
@2rzyn widzę, że kolegę boli, że można robić muzykę gdzie forma > treść. Idąc twoim tokiem rozumowania jakis odklejeniec typu vnm jest lepszy od rogala bo leci na potrójnych a rogal duka
muzyka rapowa i tak jest zajebiscie wtórna to będzie gamoń kompulsywne obrażał jeden z najlepszych i najswiezszych duetow tej dekady. Na Dylana w 65 gwizdali ma Milesa gwizdali jak robił rzeczy elektryczne takie co ich nikt nie robił, zawsze były i będą kwadratowe łby. Przypominam, że przez kilka lat wyszło hau, morza południowe i długo nic, taka popelina jest rapowo w Polsce.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Przecież Żyto wyśmiewa emocjonalną i całą falę rapu tego typu, a nie poważną
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Grali prosto bo miało mieć swój sznyt a nie być patetyczną popeliną jakich wiele. Żyto jest "jakiś" i wzbudza emocje i tego odmówić mu nie można. Kolejne smarki czy inne dinale (co się tyczy nie tylko truskuli) to jeden wielki
ale co ja ci będę tłumaczyl jak w życiu pewnie peje Eminema i smarka słuchałeś i nie wychyliłes nosa poza inna muzyka. Z człowiekiem kultury masz niewiele wspólnego
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Grać prosto =/= nawijać prosto
Fałszować = nawijać jak żyto
Nie obronisz spierdolenstwa jego rymow (nie wszystko ma chujowo nawiniete). On ma momenty gorsze niz na Skandalu jesli chodzi o topornosc i prostactwo slowne.
Wiec z chuja twoja analogia, bo mialaby ona sens gdyby te joy division napierdalalo falsze na tych gitarkach i walilo w bebny na oslep czy chuj wie na czym oni graja
Ty jestes dobrze popierdolony z tym eminemem j peja w tym momencie. Jeden podniosl technike do tego stopnia ze chce sie rzygac, do tego mial chujowe bity i glos. A peja sorry, ale to jest wlasnie proste nawijanie a nie zyto. Aczkolwiek z peji jedynie na legalu i noja. Reszte to niech se sluchaja ludzie z chujem w uszach
Fałszować = nawijać jak żyto
Nie obronisz spierdolenstwa jego rymow (nie wszystko ma chujowo nawiniete). On ma momenty gorsze niz na Skandalu jesli chodzi o topornosc i prostactwo slowne.
Wiec z chuja twoja analogia, bo mialaby ona sens gdyby te joy division napierdalalo falsze na tych gitarkach i walilo w bebny na oslep czy chuj wie na czym oni graja
Ty jestes dobrze popierdolony z tym eminemem j peja w tym momencie. Jeden podniosl technike do tego stopnia ze chce sie rzygac, do tego mial chujowe bity i glos. A peja sorry, ale to jest wlasnie proste nawijanie a nie zyto. Aczkolwiek z peji jedynie na legalu i noja. Reszte to niech se sluchaja ludzie z chujem w uszach
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
No napierdalali falsze, posluchaj basu w Disorder chociazby jak pod koniec riffu Hook wjezdza na dźwięk E, ponoc nie slyszal tego przy nagrywaniu ale zostawili
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Ja potrafię słuchać muzyki ciężkostrawnej, casualowo słucham sobie "Anty" rogala czy freejazowych kakofonii także nie będę z tobą polemizował bo i tak nie dojdziemy do konsensusu. Z jakiegoś względu jest szerokie grono odbiorców do grafomanii zyta na butach noona i twoje wycie tego nie zmieni. A co do Joy division to wystarczy odpalić bootlegi. Grali chujowo często popelniajac błędy przy graniu podstawowych powerchordow co w żaden sposób nie wpływa na odbiór tej muzyki.
Ostatnio zmieniony 02 lut 2024, 22:25 przez Blendzior, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Czyli nie umieli grac skoro nie slyszeli a wiec jednak dobre porownanie do zyta xD
Ale to ostatnie zdanie twoje moge odwrocic w twoja strone ziomus. Z tym ze Powazna uznana jest dozywotnio za turbo klasyk a morza poludniowe? Juz malo kto pamieta
Fałsze i rymy typu 95 jako muzyka ciezkostrawna, delikatnie powiedziane xD
Ale to ostatnie zdanie twoje moge odwrocic w twoja strone ziomus. Z tym ze Powazna uznana jest dozywotnio za turbo klasyk a morza poludniowe? Juz malo kto pamieta
Fałsze i rymy typu 95 jako muzyka ciezkostrawna, delikatnie powiedziane xD
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Ładnie się wyświetliłes ignorancie. Chyba, że to subtelny troll to szanuje. Morza południowe to obok HAU belmondziaka najlepiej odebrany album tutaj także kolejne kapiszony walisz. Żreszta potwierdzasz tylko, że poza truskulowym to ty w życiu nic nie słyszałes.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Ty jestes jebniety? Hau mam na polce i jest to swietny album. Zyto to gowno. Co to w ogole za porownanie z pizdy tych dwoch plyt gdzie na jednej sie wszystko zgadza a na drugiej noon probuje ratowac swoj chujowy pomysl






