Mix (wszystkiego, w tym bitów)/mastering - Lagi dla Partyzantka Studio
Nagrania - d3z Studio (Warszawa), z tym że:
-> Zwrotkę BaQa, zwrotkę Naksa w kawałku 4 i jakieś tam pojedyncze dogadki nagrano w Było Dobrze Studio (Skarżysko-Kamienna/Warszawa)
-> Zwrotki Racziego i Modesta nagrano w Vk3 Studio (Sosnowiec)
-> Refren Lagiego nagrano w Partyzantka Studio (Warszawa) I JESTEM DUMNY Z FAKTU, ŻE TO OSTATNIA RZECZ, JAKA TAM POWSTAŁA PRZED ZAWIESZENIEM NAGRAŃ, AAAAAA
biciwo na intrze to połączenie ziołozioło z gta 3 XD
intro topka numer co nie zmieni faktu reszta również utrzymuje równy poziom. Lubię takie ,,odklejone" gówna, dużo smiechulcowych łanlajnerów, no i jak ktoś akurat ma fazę anty rap czyt. gardzi hip hopem o dziwkach koksie i rowerach to polecanko opór. Gdzieś ten numer o skarżysku poruszył mnie za serce, bo zwiedzałem to w chuj ciekawe miasto
Zgadzam się z szanownym przedmówcą. To ciekawy materiał, na którym każdy powinien znaleźć coś dla siebie.
Jest krótko, ale intensywnie. Życiowe Intro z mocnym samplem, przynosząc wyjaśnienie tytułu płyty, już pokazuje, że będzie osobiście tekstowo i oryginalnie dźwiękowo.
Elektroniczne, dopakowane różnorodnymi, acz pasującymi do siebie dźwiękami ZJBST może być wyzwaniem dla tych, co wolą spokojne tracki, ale to wyzwanie warto podjąć. To fajny, bo własny, wyraz miłości do muzyki i jej twórców.
Zdecydowany highlight albumu to ułożony w jego połowie retro- i introspektywny numer „Tu”. Mocno do mnie trafia, w samo serduszko, w czym na pewno pomaga, że wszystko tam się zgadza. Przewodni gitarowy sampel leży na fajnych bębnach, a na nich dobrze napisany i zgrabnie położony tekst. „Miasto, w którym jesień trwa trzy kwartały i łatwiej to nawinąć, niż je przeżyć bez ciągłej bani.” – jak to nie jest realtalk, to ja nie wiem co nim jest. W ogóle klimat tego numeru, przekmina na przełamanie po refrenie, linijki, no wszystko w punkt -> repeat molestowany.
Mini-posse cut na miejscu czwartym przynosi parę różnych styli i pewne odświeżenie całości, różne flow, różne historie i jeden koncept.
Tekst utworu o JEŻACH, znowu introspektywny i osobisty, idzie w inną stronę, niż mogłoby się wydawać po samym tytule, a my lubimy takie zaskoczenia.
Kończy się luźnym numerem o wszystkim i o niczym, który jest niejako zapowiedzią kolejnych ruchów – tym razem zespołowych. Na uwagę zasługuje Skibaz, który rzuca ciekawe porównania i rapuje z luzem, znamionującym trochę godzin i lat przed mikrofonem.
Naks, oprócz tego, że produkuje się sam, dysponuje bdb dykcją i oryginalnym flow, które w połączeniu z wysokim głosem zapewne sprawi, że jego rap nie spodoba się każdemu, ale na pewno warto sprawdzić tę EP-kę - a nuż tobie tak.